Wyszukiwanie:

Logowanie:

Realizatorzy:

Recenzje czytelników klubów DKK

"Szamragdowa tablica" Carla Montero - recenzja

Książka hiszpańskiej pisarki Carli Montero pt. „Szmaragdowa tablica”, to głośno reklamowana, pierwsza wydana w Polsce obszerna powieść autorki, w której teraźniejszość splata się z przeszłością – renesansową i wojenną. Akcja toczy się na początku XXI wieku w Madrycie. Główna bohaterka Ana pracuje w Muzeum Prado, prowadzi spokojne życie u boku Konrada, bogatego niemieckiego kolekcjonera dzieł sztuki. Spokój kończy się z chwilą, gdy pewien list napisany podczas drugiej wojny światowej naprowadza Konrada na ślad tajemniczego obrazu „Astrolog” autorstwa Giorgione malarza epoki renesansu. Zaciekawiony i skuszony wielką wartością tego dzieła, Konrad przekonuje Anę, aby rozpoczęła poszukiwania obrazu. Poszukiwania odkrywają przed Aną i współpracującym z nią doktorem Arnoux z Paryża rozgrywającą się w czasach drugiej wojny światowej historię rzekomej posiadaczki obrazu, Sary Bauer, i poszukującego „Astrologa” – na zlecenie samego Hitlera – nazisty Georga von Bergheima. Rozpoczyna się niebezpieczna gra, której konsekwencji oboje się nie spodziewali. „Szmaragdowa Tablica” to nie tylko napisana z rozmachem historia o poszukiwaniu zagadkowego dzieła sztuki, ale i niezwykła opowieść o zakazanej miłości, która zdarzyła się wbrew wszelkim przeciwnościom.

Recenzja książki "Jareminka" Agnieszki Daukszy

Recenzja książki Agnieszki Daukszy „Jaremianka. Biografia”

Na okładce zdjęcie Marii Jaremy zrobione przez, wtedy początkującego, znanego fotografa Tadeusza Rolkego na rok przed śmiercią artystki. Przykuwa uwagę czytelnika, zafascynowało zaś Agnieszkę Daukszę, która pisze o tym we wstępie zatytułowanym „Gdzie jesteś Mario?” Poszukuje jej przez 600 stron biografii, a wraz za nią podąża czytelnik.

To niezwykła podróż od Starego Sambora po Kraków, Paryż, Wenecję. Poznajemy rodzinę Marii, jej liczne rodzeństwo, silną więź, jaka łączyła ją z siostrą bliźniaczką Nuną. Wchodzimy w świat krakowskich artystów, przysłuchujemy się dyskusjom na temat roli sztuki w społeczeństwie. Wędrujemy po Paryżu i Wenecji, przysiadamy na tarasie domu na Woli Justowskiej. Takie wrażenie bezpośredniego uczestnictwa w życiu Jaremianki osiągamy dzięki szczególnemu rodzajowi narracji zastosowanemu przez Daukszę.

Autorka inscenizuje wiele scen na podstawie licznych zapisków Jaremy, listów, rozmów z jej bliskimi. Wyobraża sobie różne sytuacje, które mogły mieć miejsce, próbuje niemalże poczuć obecność Marii, dotykając jej rzeczy, przymierzając jej beret, analizując fotografie. Przygląda się im też czytelnik i widzi nowoczesną, właściwie współczesną kobietę, wyróżniającą się ciekawym strojem i pozą. Ten zewnętrzny wizerunek bardzo dokładnie współgra z poglądami Jaremianki, żyjącej w czasach 1908 – 1958, tworzącej w okresie międzywojennym i powojennym, doświadczającej niezrozumienia dla swojej twórczości, milczącej wobec socrealizmu. Emancypantka, można powiedzieć feministka „jest otwarta na wszelkie różnice, marzy o równym traktowaniu płci i klas, dostępie do edukacji, jednakowych szansach i możliwościach, wolności osobistej”. Dla Marii Jaremy najważniejszą sprawą w życiu jest sztuka, jej podporządkowuje wszystko, rola żony, matki jest jednak na drugim planie. Ceni sobie wolność, nie jest w stanie podporządkować się konwenansom, jest silną osobowością, w relacjach z mężczyznami to ona dyktuje warunki.

Dzięki książce Daukszy możemy poznać tych, których wybrała Jaremianka: Henryka Wicińskiego, Gabriela Gottlieba i Kornela Filipowicza. Ten ostatni pięknie napisał o Marii w opowiadaniu „Fizjologia”: „Twarz Marii, jej oczy patrzące na mnie, jej poruszające się usta, słowa Marii, które słyszę, i jej myśli, które staram się odgadnąć”. Ne jest to łatwe, trudno wniknąć w myśli malarki przebywającej głównie w świecie swoich artystycznych projektów, wypowiadającej się poprzez rzeźby, obrazy, projektowane kostiumy.

Kolorowa wkładka pozwala obejrzeć niektóre reprodukcje, przyjrzeć się mapie miejsc w Krakowie związanych z Jaremianką, zobaczyć drzewo genealogiczne jej rodziny. Biografia Marii Jaremy autorstwa Agnieszki Daukszy pokazuje portret niezwykłej kobiety i artystki, daje wyobrażenie o jej niełatwym życiu przedwcześnie zakończonym. Można mieć nadzieję, że dzięki tej książce Maria Jarema zaistnieje w pamięci wielu osób, bo z pewnością na to zasługuje. Umieszczenie tej pozycji wśród siedmiu nominowanych do Nagrody Nike na pewno zwiększyło to zainteresowanie. W gronie klubowiczów zgodnie uznaliśmy biografię o Jaremiance za jedną z ciekawych, które omawialiśmy i gorąco ją polecamy.

Wiesława Kruszek

DKK przy PBP w Sieradzu

"Jeszcze się kiedyś spotkamy" Magdalena Witkiewicz - recenzja

„Jeszcze się kiedyś spotkamy” Magdaleny Witkiewicz to wzruszająca, opowiadająca o wojnie, wspólnych doświadczeniach i miłości książka obyczajowa, przedstawiająca historię babci i wnuczki. Historia przedstawiona w powieści toczy się dwutorowo - w czasach II wojny światowej oraz współcześnie. Obie przedstawione historie łączy ze sobą więź rodzinna.  Główni bohaterowie Justyna i Michał planują wspólną przyszłość. Po skończeniu studiów chcą się pobrać i zamieszkać w mieszkaniu, które dziewczyna dostała od babci. Marzą o znalezieniu pracy w zawodzie i o powiększeniu rodziny. Wpatrzeni w siebie młodzi żyją jak w bajce do chwili, gdy Michał postanawia wyjechać do Stanów Zjednoczonych w poszukiwaniu lepszego jutra. Wpada w złość, ponieważ nie rozumie dlaczego jego ukochana nie zamierza jechać z nim. Justyna czuje się porzucona i osamotniona. Zaczyna wątpić w to, czy mężczyzna kiedykolwiek ją kochał, czy nie szukał przypadkiem pretekstu do ucieczki.  Zamyka się w sobie. Do czasu aż poznaje historię swojej babci Adeli, która zupełnie zmienia jej sposób postrzegania świata. Niegdyś nie liczyło się dla niej to, jakiej narodowości jest ona i jej przyjaciele. Tak właśnie związała się z Frankiem. Kiedy nadeszła wojna, mężczyzna został zmuszony do walki na froncie, ramię w ramię z nieprzyjacielem. Ona natomiast została sama z malutką córeczką i czekała jedynie na wieści od ukochanego męża. Justyna ciągle czeka, aż jej miłość wróci ze Stanów. Mimo, iż i przyjaciółka i matka próbują przemówić jej do rozsądku, że może warto zakończyć ten związek i zacząć w końcu żyć. Ona upiera się przy swoim i z utęsknieniem czeka na powrót Michała. ,,Jeszcze się kiedyś spotkamy" to bardzo piękna powieść o życiowych wyborach i czekaniu. Obie bohaterki to kobiety, które doświadczyło życie. Są one ludzkie, nie boją się popełniać błędów. Czasami może nie być już powrotu, a my, musimy iść dalej.

Recenzja książki "Ości" Ignacego Karpowicza

Recenzja powieści Ignacego Karpowicza „Ości”

Życie wciąż stawia przed nami wiele możliw-ości. Wokół widzimy sporo niegodziw-ości czy podł-ości, a przecież pragniemy mił-ości, rad-ości, wyrozumiał-ości. I tak można by jeszcze oddzielać różne „ości”, szukając drogi interpretacyjnej powieści Karpowicza. Spróbowaliśmy zmierzyć się z tym, spotykając się w pandemicznym czasie, zasłonięci maseczkami i zdezynfekowani płynami.

Zaczęła pani Ola, zwracając uwagę na erudycję autora rozpoczynającego rozdziały różnymi cytatami, m.in. Kazuo Ishiguro,  Thomasa Bernharda, Juliana Barnesa, Margaret Atwood czy rodzimej Anny Janko. Zadaniem czytelnika jest odnalezienie związków tych fragmentów z treścią rozdziałów, co skłania do dużej uważności. Tę łatwo zachować, bo Karpowicz w „Ościach” proponuje zabawę słowami, zaczynając już od pierwszego zdania: ”Autobus wolno stał w korku i niepoprawnym związku frazeologicznym”. Podjęliśmy więc to wyzwanie i zaczęło się czytanie co zabawniejszych fragmentów.

Pamiętając jednakże o tym, że autor nie tylko chce nas rozbawić, pochyliliśmy się również nad głębszą wymową powieści, nad jej bohaterami. To głównie dwie rodziny rozrastające się o nieoczekiwane i dość nietypowe związki i układy. Maria jest żoną Wietnamczyka Kuana, ten zaś występuje jako drag queen i jest związany z Norbertem, który z kolei kocha się w Ninel (anagram słowa Lenin), a jej syn Franek jest kochankiem Mai, żony Szymona zdradzającego ją z Juli. Skomplikowane? Może trochę, ale mamy więcej rozmait-ości. Jest para sympatycznych gejów, Andrzej i Krzyś, matka Mai, pani Cecylia, której w pielgrzymkach towarzyszy z wielką ochotą wnuk – pank. Pani Cecylia nie mieszka od lat z mężem, ale na rozwód się nie zgodziła, jest bardzo religijna.

Jeden z moich ulubionych fragmentów pokazuje właśnie tegoż męża zajmującego wraz ze swym bratem dom będący przyczyną nieustających kłótni i procesów sądowych. Niczym Fredrowscy bohaterowie „w jednym stoją domu”, nie mogąc żadną miarą dogadać się ze sobą, doświadczając „euforycznej nienawiści” i próbując przez dwadzieścia lat eksmitować się nawzajem lub też licząc na śmierć drugiego, co wciąż nie następuje.

Nudzić się w każdym razie nie można, czytając „Ości” i zastanawiając się nad „giętkością szkieletu społecznego” – to cytat z recenzji Przemysława Czaplińskiego, który dokonał dogłębnej analizy powieści Karpowicza, pisząc też o niej jako o „inteligentnej plotce”. Można tu zresztą znaleźć odniesienia do realnych postaci. To jednak wzbudzało pewnie emocje, gdy książka się ukazała, dziś po siedmiu latach raczej niewiele osób o tym pamięta.

Wciąż ukazują się nowe książki, zainteresowanie nimi trwa czasem dłużej, częściej krócej. Debiutują młodzi twórcy mający nadzieję na podbicie rynku czytelniczego, na entuzjastyczne opinie recenzentów, na prestiżowe nagrody literackie. Uda się tylko niektórym. Ignacy Karpowicz wciąż tworzy powieści cieszące się uznaniem, począwszy od debiutanckiego „Niehalo”, przez „Cud”, „Gesty”, „Balladyny i romanse”, po, znakomitą dla mnie, „Sońkę” czy wydaną w 2017 roku „Miłość”.

W gronie klubowiczów uznaliśmy zgodnie „Ości” za powieść godną polecenia, otwartą na różne dalsze ciągi, pokazującą niestandardowe rodziny i ludzi, którzy, dokonując określonych wyborów, nie chcą wtrącania się do ich prywatn-ości. Mimo sporej objęt-ości (469 stron), tu zwróciliśmy uwagę na pewne dłużyzny, warto jednak zmierzyć się z nią. Na pewno dostarczy nam dobrej zabawy, zwróci uwagę na bogactwo naszego języka, na ciekawe połączenia słowne, na frazeologizmy, na nową wersję mitu o Demeter i Korze. Może zastanowimy się nad pojęciem normaln-ości, może nauczy nas wrażliw-ości.

Wiesława Kruszek

DKK przy PBP w Sieradzu

"Zabójca" Maria Nurowska - recenzja

„Zabójca” Marii Nurowskiej to książka, dla której autorka inspirację czerpała z prawdziwych historii, które wydarzyły się na Podhalu. Jest to opowieść o parze bohaterów - Joannie i Adamie, którzy poznają się dość nieoczekiwanie i równie niespodziewanie zaczyna rodzić się między nimi uczucie, którego początkowo oboje nie dopuszczają do głosu. Joanna Padlewska, to młoda dziennikarka jednej z większych polskich gazet, która w pociągu w drodze do Zakopanego spotyka tajemniczego mężczyznę. Zaintrygowana zachowaniem współpasażera kobieta, pod pretekstem pisania reportażu o Polakach, którzy wrócili z Ameryki, postanawia za wszelką cenę poznać historię Adama Madeja. Nie spodziewa się, że historia, jaką opowie jej mężczyzna, może stanowić temat na pierwsze strony gazet. Po dwudziestu latach odsiadki wyszedł on z więzienia o zaostrzonym rygorze – San Quentin, gdzie odbywał karę za popełnienie morderstwa. Joanna szybko przekonuje się, że sprawa Adama nie jest taka prosta, jak się wydaje. Jest ona skomplikowana, przerażająca i niezwykle bolesna. Z czasem dziennikarka zaprzyjaźnia się z mężczyzną, pomaga mu odbudować dom i stopniowo odkrywa, dlaczego trafił do więzienia i co tam przeżył. Adam powierza jej prowadzone przez lata zapiski więzienne, których lektura pozwala jej poznać prawdę o tym wyjątkowym człowieku. Wkrótce Joanna uświadamia sobie, że to, co czuje do Adama, to nie tylko przyjaźń. Niespodziewanie jednak sprawy się komplikują, wydawca Joanny publikuje nieautoryzowany wywiad, a zraniony Adam postanawia zerwać z Joanną wszelkie kontakty. „Zabójca” M. Nurowskiej, to chwytająca za serce opowieść, wzruszająca, ale i też chwilami przerażająca. Historia pełna ludzkich losów, uczuć i emocji. 

Recenzja książki "Drach" Szczepana Twardocha

„Drach” to śląska saga rodziny Magnorów i Gemanderów autorstwa pisarza związanego z tym regionem miejscem urodzenia i zamieszkania. Żernica i Pilchowice to miejsca, jedne z wielu, powieściowej akcji pokazane na mapie znajdującej się w książce. Obok funkcjonujących obecnie nazw są te z przeszłości. Obrazują one burzliwą historię tych ziem, ścieranie się wpływów niemieckich i polskich.

Tym celom służy też wprowadzenie różnych odmian gwary śląskiej i języka niemieckiego. Nie znajdziemy przypisów, sami musimy sobie radzić ze zrozumieniem zdań, choć najczęściej nie ma z tym problemów, bo wynika to z kontekstu.

Kolejna trudność, z którą trzeba się mierzyć podczas czytania, to przemieszanie czasów, każdy rozdział zaczyna się ciągiem dat, czasem odległych o 100 lat. Akcja głównie jednak dotyczy wieku XX; pierwsza i druga wojna światowa, powstania śląskie, codzienne życie mieszkańców Śląska; rodziny Magnorów, ich potomków i sąsiadów.

W tym, z pozoru, chaosie czasów, nazw, zdarzeń jest ktoś, kto wszystko wie, zna losy przeszłe, teraźniejsze i przyszłe, wszystko pamięta i widzi, choć nie zawsze rozumie. To narrator, drach – po śląsku latawiec, ale tu może bardziej w znaczeniu drakan, z gr. bystrooki, potwór, przed którym nikt i nic się nie ukryje. Latawiec to też taki trochę z wyglądu smok, wąż; gdy uważnie przyjrzymy się okładce, to pomiędzy dwoma twarzami dostrzeżemy dwa złączone ze sobą węże. A jednak drach kieruje naszą uwagę raczej ku ziemi nie niebu. Mówi: „Wszyscy ze mnie i we mnie” czy „z daleka czuję ich lekkie rozpuszczone we mnie ciała”.

Ciała swoich towarzyszy ginących pod Verdun i w innych potyczkach pierwszej wojny światowej widzi Josef Magnor, mając „usta pełne rudego błota”. Te przejmujące obrazy okopów, walk z użyciem gazów bojowych zostają w pamięci na długo. Podobnie jak sceny na dziedzińcu szpitala psychiatrycznego, porachunki w Schonwaldzie po zabójstwie Augusta Lomani i wiele innych.

Twardoch przeplata losy bohaterów, dla stworzonego przez niego narratora wszystko jest właściwie „teraz”. Mamy obok siebie zdania: „Josef biegnie dalej. Nikodem śpi na kanapie”. Zdarzenia te dzieli prawie siedemdziesiąt lat, a Nikodem nigdy nie poznał swojego pradziadka i jego tragicznego losu, choć w jakiś sposób prawnuk Josefa podzieli jego los.
Autor podkreśla poprzez postać starego Pindura łączność człowieka z naturą, z ziemią. Pindur mówi ośmioletniemu Zefikowi, że „drzewo, człowiek, sarna, kamień, to samo”. Wszystko przemija, gdzieś w archiwach pozostają nazwiska, których nikt po latach nie łączy z człowiekiem. „Takie je to nasze żywobyci na tyj ziymie”.

Powieść Twardocha to nie jest łatwa i przyjemna lektura, podobnie zresztą jak i jego wcześniejsze, począwszy od debiutanckiego „Wiecznego Grunwaldu” poprzez „Króla” czy „Królestwo”. Trzeba polubić ten rodzaj pisarstwa nieupiększającego rzeczywistości, mówiącego o mrocznych stronach ludzkiej duszy, wydobywającego złe emocje i instynkty, pokazującego, że dobra jest jednak mniej. Ja lubię. „Drach” to wg mnie kolejna ważna i znakomita powieść Szczepana Twardocha. To nie tylko saga śląska, to książka o uniwersalnym przesłaniu, mądra i skłaniająca do refleksji. Trzeba koniecznie ją przeczytać.

Wiesława Kruszek

Dyskusyjny Klub Książki przy Powiatowej Bibliotece Publicznej w Sieradzu

"Paryżanka" Amelie Sobczak-Sabre - recenzja

„Paryżanka” Amelie Sobczk-Sabre to książka, która łączy miłość, marzenia i Paryż, tworząc wspaniałą powieść o życiowej przygodzie w jednym z najpiękniejszych miast świata. Główna bohaterka to młoda, dowcipna, pełna życia i bardzo atrakcyjna polska emigrantka, która oprowadza nas uliczkami Paryża – miasta zakochanych, gdzie się osiedliła. Pracuje jako kelnerka w jednej z paryskich restauracji. W cieniu wieży Eiffla przeżywa wzloty i upadki, radości oraz rozczarowania. W książce poruszane są różnorodne kwestie począwszy od francuskich zwyczajów, miłości, mody, filmu, literatury i jedzenia na historii, polityce, pracy i stosunku do imigrantów skończywszy. Razem z bohaterką odwiedzamy niezwykłe, wprost legendarne miejsca i ulice Paryża. Wszystko zaś zostało porządnie okraszone cynicznym humorem. Po rozstaniu z partnerem, Paryżanka zamieszkuje z przyjaciółką, gdzie następnym jej współlokatorem zostaje pewien pan P., który z czasem staje się jej coraz bliższy. Powieść Amelie Sobczak-Sabre jest lekką, pełną humoru, anegdotek i opowieści o Paryżu książką.

"Okularnik" Katarzyna Bonda - recenzja

„Okularnik” Katarzyny Bondy to druga z czterech zaplanowanych powieści kryminalnych serii – Cztery Żywioły Saszy Załuskiej. Książka, przeplatając śledcze rozgrywki, daje przeżyć wyjątkową przygodę intelektualną i etyczną. Powieść zaskakuje od samego początku. Główna bohaterka Sasza Załuska postanawia wrócić do policji. Zanim jednak to następuje, wyjeżdża na Podlasie, by w spokoju raz na zawsze poukładać swoje życie osobiste. Uczestniczy tam w tradycyjnym białoruskim weselu, gdzie dochodzi do serii tragicznych wydarzeń. Panna młoda, związana z lokalnym przedsiębiorcą, zostaje uprowadzona i znika bez śladu. W tym samym czasie w pobliskich lasach znajdowane są ludzkie szczątki. W każdej z tych tajemniczych i niewyjaśnionych spraw przewija się jedna rzecz – auto mercedes okularnik. Przy okazji wychodzą również na światło dzienne mroczne sekrety mieszkańców miasta związane z przeszłością. W jednej chwili, sielskie miasteczko zamienia się w krwawą arenę porachunków, podczas których odżywają i to z podwójną siłą polsko-białoruskie konflikty. „Okularnik” Katarzyny Bondy to  książka, która doskonale splata wątki kryminalne z emocjonalną wrażliwością i społeczną troską autorki.

"Trzy tygodnie z moim bratem" Nicolas Sparks - recenzja

„Trzy tygodnie z moim bratem”, to fantastyczna powieść biograficzna Nicolasa Sparksa, który pewnego dnia otrzymuje pocztą prospekt wycieczki dookoła świata. W podróż, która zawsze była jego marzeniem, wyrusza wraz ze swoim bratem Micahem. Wspólnie zwiedzają odległe, piękne miejsca świata, m.in. ruiny Majów w Gwatemali, Inków w Peru, kamienne giganty na Wyspie Wielkanocnej, wyspy Cooka w Polinezji, świątynie Angkor Wat w Kambodży, Tadż Mahal w Indiach i wiele innych cudownych miejsc. Bracia odbywają sentymentalną podróż w przeszłość. Z łezką i humorem wspominają dzieciństwo i młodość, sukcesy i niepowodzenia, rodziców i swoje różne drogi życiowe. Dzięki podróży zacieśniają więzy braterskie, poznają się jeszcze lepiej. Widzą z perspektywy czasu, jakie zmiany w nich zaszły. Odbywają długie rozmowy o planach na przyszłość i skrytych marzeniach. Wspólna przygoda staje się dla nich wielką afirmacją życia. Książka ta jest niezwykłą podróżą w nieznane i wzruszającą powieścią o miłości braterskiej. Zdecydowanie godna polecenia dla wszystkich czytelników.

"Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" Stieg Larsson - recenzja

„Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet”, to pierwsza z trzech książek serii Millenium Mężczyźni Stiega Larssona. To niezwykła historia kryminalna, napisana z ogromnym wyczuciem teraźniejszości, skutecznie, dokładnie i profesjonalnie. Dziennikarz finansowy i wydawca magazynu „Millennium” Mikael Blomkvist ma przyjrzeć się starej sprawie kryminalnej sprzed czterdziestu lat dotyczącej zniknięcia Harriet Vanger. Dopiero co skazany za zniesławienie, przyjmuje nietypowe zlecenie od magnata przemysłowego Henrika Vangera, dziadka Harriet. Rezygnuje z obowiązków zawodowych, opuszcza Sztokholm i osiada w niewielkiej wiosce na północy kraju, gdzie pod pretekstem spisania kroniki rodzinnej Vangerów od nowa przygląda się sprawie zaginięcia sprzed lat. Wkrótce dołącza do niego Lisbeth Salander – młoda, intrygująca outsiderka i utalentowana hakerka. Blomkvist i Salander tworzą niezwykły team. Wspólnie, choć nie zawsze ramię w ramię, biorą pod lupę przeszłość klanu Vangerów i odkrywają prawdę o wiele bardziej mroczną i krwawą niż ta, którą spodziewali się odnaleźć. Autor udowadnia, że ma wyjątkowo rozległą wiedzę i równie wielką przenikliwość. Wykazuje fantastyczną zdolność jednoczesnego prowadzenia wielu skomplikowanych wątków, które wiąże ze sobą w sposób błyskotliwy, zaskakujący i logiczny zarazem. Książka wciąga w rozbudowaną i pasjonującą strukturę odzwierciedlającą obraz współczesnego szwedzkiego społeczeństwa.

"Kiedyś na pewno" Ewa Nowak - recenzja

Książka „Kiedyś na pewno” Ewy Nowak, jest absolutnym odzwierciedleniem dzisiejszego życia młodzieży. Zarówno ich radości, młodzieńczego szczęścia, jak i problemów, z którymi się borykają. Kamila i Dorota, to główne bohaterki powieści. Mimo, iż od początku wiadomo, że są przyjaciółkami, pojawia się pytanie, czy to faktycznie prawdziwa przyjaźń, na dobre i na złe. Kamila, to piękna, uzdolniona tancerka, szczęśliwie zakochana. Dorota natomiast, to dziewczyna przeciętnej urody, zakompleksiona singielka. Dwie na pozór różne dziewczyny łączy nie tylko przyjaźń, ale także podobne problemy w domu. Jedni rodzice ciągle się kłócą, robią sobie na złość, a drudzy rzadko bywają w domu i tylko od czasu do czasu dzwonią. Kamila na wakacyjnym obozie poznaje przystojnego lekkoatletę Waligórę, któremu nie potrafi się oprzeć. Po powrocie do domu, jej związek z obecnym chłopakiem Arturem nie jest już taki sam. Dorota natomiast po nudnych wakacjach spędzonych u dziadków z utęsknieniem idzie do szkoły, gdzie początek roku przynosi niespodziankę w postaci przystojnego studenta prowadzącego zajęcia WF-u. Autorka po mistrzowsku pokazuje, jak relacje rodzinne przekładają się na poglądy, osobowość, samoocenę i zachowanie bohaterów. Dobro i zło wciąż się przeplatają, jak w realnym życiu. Bohaterki - podobnie jak każdy - popełniają błędy, ale w końcu umieją się do nich przyznać i zastanowić się nad sobą oraz swoim postępowaniem. Książka nie tylko pokazuje jak trudne przeszkody stawia nam życie, i jak niebezpieczny jest los, ale posiada także naprawdę głębokie refleksje. Książka ta warta jest przeczytania

"Dziewczyny z Dubaju" Piotr Krysiak - recenzja

"Dziewczyny z Dubaju" Piotra Krysiaka, to nie powieść o miłości, ani fikcja literacka. To książka i historia, która rozpala wyobraźnię Polaków. Opowiada o faktach, o brudnym świecie ekskluzywnego seksu, narkotyków i ogromnych pieniędzy, który skończył się wielkim skandalem przed wymiarem sprawiedliwości. Opisuje życie ekskluzywnych prostytutek z Polski, którymi były modelki, celebrytki, finalistki konkursów piękności, artystki. Autor w książce pokazuje, że cały świat należał do nich. Luksusowe jachty, najdroższe hotele, popularne plaże w Dubaju, Cannes czy Saint Tropez, kolorowe drinki, narkotyki i seks. Podczas dwumiesięcznego seks - wyjazdu potrafiły zarobić nawet kilkaset tysięcy złotych. Ich klientami byli nie tylko biznesmeni czy arabscy książęta, ale także polscy artyści i sportowcy. Spełniały najbardziej skrywane fantazje seksualne bogatych mężczyzn. Nie wszystkie handlowały ciałem na własne życzenie. Wszystkie prowadziły podwójne życie. Miały partnerów, mężów i dzieci. Część została podstępnie zwerbowana propozycją dobrze płatnej pracy w charakterze hostessy. Dopiero na miejscu, z dala od domu dowiadywały się, że chodzi o seks za pieniądze. Niektóre uciekały, inne skuszone perspektywą ogromnych pieniędzy decydowały się na wszystko. Książka odsłania świat dobrze prosperującego i świetnie zorganizowanego seks - biznesu. To świat klientów, ekskluzywnych prostytutek, wreszcie bezwzględnych i przebiegłych sutenerek., a wśród nich córki znanego muzyka rockowego. "Dziewczyny z Dubaju" Piotra Krysiaka, to pierwsza książka, która tak szczegółowo opisuje proceder zorganizowanej prostytucji Polek z arabskimi klientami.

"Niebezpieczna gra" Emilia Wituszyńska - recenzja

"Niebezpieczna gra" to porywający debiut Emilii Wituszyńskiej. Opowiada nie tylko o pościgu, miłości, ale też o rodzinie, stracie, trudnych chwilach. Książka jest powiewem świeżości, której brakowało w romansach. Ma zajmującą akcję i ciekawych bohaterów, których poczucie humoru sprawia, że nie raz uśmiechniemy się podczas czytania tej książki. Główna bohaterka, to Weronika Kardasz - jedna z najlepszych policjantek w Wydziale Kryminalnym Komendy Stołecznej Policji. Podczas dramatycznej akcji niestety traci najlepszego przyjaciela Michała. Po zdarzeniu kobieta nie może uwolnić się od poczucia winy, jej życie zmienia się diametralnie. Pewnego dnia komendant powierza jej ważne zadanie – musi chronić świadka zabójstwa, którym jest znany, zabójczo przystojny i nadzwyczaj arogancki aktor Przemysław Rej. Gwiazdor po mocno zakrapianej imprezie nie jest w stanie przypomnieć sobie wydarzeń minionej, tragicznej nocy. Aby nie wzbudzać podejrzeń otoczenia i paparazzich, Weronika mimo wielkiej niechęci musi udawać przed wszystkimi jego dziewczynę. Kiedy na jaw wychodzi, że celebryta nie jest do końca szczery z Weroniką, zaczyna się prawdziwa zabawa - śmiertelnie niebezpieczna gra, w której stawką będzie nie tylko życie. W książce znajdziemy także wątek miłosny, który bardzo trafnie współgrał z wątkiem kryminalnym. Dzięki bardzo lekkiemu stylowi autorki i świetnemu poczuciu humoru książkę czyta się szybko i przyjemnie. Akcja jest dynamiczna, pojawia się wiele zwrotów wydarzeń, które dostarczają wielu emocji i wrażeń. "Niebezpieczna gra" E. Wituszyńskiej, to wciągająca i godna polecenia książka.

Recenzja książki Wojciecha Jagielskiego „Wszystkie wojny Lary”

Bohaterką reportażu Wojciecha Jagielskiego jest Lara z rajskiej doliny Pankisi z południowych stoków Kaukazu. Należąca do Kistów czy może raczej gruzińskich Czeczenów widzi swoją wieś Dżokolo i okolice jako miejsce, gdzie wszystko jest na swoim miejscu. Niestety z czasem okaże się, że kaukaskie wioski bardzo się zmienią, a mieszkańcy staną się podatni na wpływ obcych, którzy podważą ich postrzeganie świata i wiary muzułmańskiej. Ulegną im głównie ludzie młodzi, w tym i dwaj synowie Lary.

Kobieta ze wszystkich sił będzie starała się uchronić ich przed wojną, ucieka z Groznego, gdzie zaczyna być niebezpiecznie, pozwala, by wraz z mężem wyjechali do Europy, nie ma od nich wieści przez pięć lat. W końcu nawiązuje kontakt, synowie odwiedzają ją, ale wracają do miejsca, gdzie zdążyli już założyć rodziny, mają pracę, są zachwyceni Europą. Mówią matce, że tam „jest jak w raju”.

Z czasem jednak zaczynają odczuwać swoją inność, przyjaźnią się wyłącznie z Czeczenami, spotykają w meczecie i powoli w rozmowy Lary z synami (przez Skaype’a i przez telefon) zaczynają się wkradać niepokojące dla niej bardzo wzmianki o świętej wojnie, oddaniu życia za wiarę. Powtarzane przez nią często słowa, że „Żyć trzeba! Żyć – nie umierać” nie trafiają do starszego syna Szamila.

Czytając tę przejmującą opowieść matki, ma się wrażenie uczestniczenia w jej życiu, w jej trudnej i wyczerpującej podróży do Aleppo w nadziei, że uda się jej zabrać stamtąd Szamila, który stał się już Abu Mohammedem i nie wyobraża sobie, by miał się wycofać ze świętej wojny.

Lara opowiada bardzo plastycznie, ze szczegółami (uczyła się w szkole aktorskiej w Groznym), Jagielski w jednym z wywiadów podkreśla, że „opowiadała o tym swoim strasznym życiu w taki sposób, jakby mówiła o nowych meblach…” Autor zmienił jej imię, podobnie jak imiona większości osób w tym reportażu. Nie jest to jednak istotne, czytelnik wie, że historia jest prawdziwa, czuje smutek i współczuje bohaterce.

Myślę, że z książki można się dowiedzieć o wielu sprawach związanych z konfliktem na Kaukazie i w Syrii. Autor dołącza kalendarium „niespokojnych czasów przełomu wieków” i mapę.  Bardzo osobista opowieść Lary pokazuje, jak straszna jest każda wojna, jak fanatyzm i fundamentalizm zatruwają umysły ludzi i niosą wyłącznie zło.

Wiesława Kruszek

DKK przy PBP w Sieradzu

Recenzja książki „Mózg i błazen. Rozmowa z Jerzym Vetulanim” Marcina Rotkiewicza

Marcin Rotkiewicz, dziennikarz „Polityki”, który popularyzuje wiedzę m.in. o mózgu i biotechnologii rozmawia z neurobiologiem profesorem Jerzym Vetulanim. To wybitny naukowiec i niezwykle barwna osobowość. Autorowi udało się w tej książce pokazać różne oblicza, dobiegającego w chwili wywiadu osiemdziesiątki, profesora.

W szczerej rozmowie odsłania on kolejne etapy swojego bogatego życia; opowiada o rodzinie i jej włoskich, a nawet etruskich korzeniach, wojnie, studiach, Piwnicy pod Baranami, gdzie był konferansjerem, pracy w Stanach Zjednoczonych i w Krakowie, w którym spędził większość życia.

Vetulani otwarcie mówi o swoim światopoglądzie (jest ateistą), swobodnie wypowiada się na temat seksu, gender, narkotyków, eutanazji. Jego poglądy mogą budzić kontrowersje, niekoniecznie można się z nim zgadzać we wszystkim. Niewątpliwie jest bardzo interesującym człowiekiem, podkreślić należy jego wielką erudycję, otwartość i niesłychaną pogodę ducha. Trudno wręcz uwierzyć, że rozmówca Rotkiewicza ma prawie osiemdziesiąt lat. Ma tak młode spojrzenie na wiele spraw, jest niezwykle aktywny, czynny zawodowo, a nawet występuje w programie kabaretowym.

Można pozazdrościć profesorowi poczucia humoru, dystansu do siebie i świata. Dobrze określają go słowa: „Po prostu zawsze byłem błaznem. Dla mnie posągowość jest podejrzana, sztuczna i nadęta”. W książce jest sporo anegdot, żartów i ciekawostek, są jednak i poważniejsze wywody dotyczące działania ludzkiego mózgu. Vetulani potrafi o tym opowiadać zajmująco i zrozumiale nawet dla tych, którzy o neurobiologii mają mgliste pojęcie. Warto szczególnie uważnie prześledzić rozdział „Moralność mózgu” czy „Kariera naukowa”.

Książka „Mózg i błazen” przybliża sylwetkę człowieka, który jesień życia (to jeden z rozdziałów) pokazuje jako czas aktywności, podkreśla, że „ze starością trzeba aktywnie walczyć”, zwraca uwagę na „wykorzystywanie wszystkich jej pozytywów”. Mówi o radości i sensie życia, o pasjach.

Warto przeczytać rozmowę z profesorem Vetulanim, na pewno sprawi nam dużą przyjemność, wzbogaci wiedzę i dostarczy dużej porcji optymizmu, a kto wie, może i będzie inspiracją, by zaktywizować własne życie.

Wiesława Kruszek

Dyskusyjny Klub Książki przy Powiatowej Bibliotece Publicznej w Sieradzu

Recenzja powieści Pascala Merciera „Nocny pociąg do Lizbony”

Zmienić w jednej chwili swoje życie, uciec od rutyny, stabilizacji, ruszyć w nieznane. Któż o tym nie myślał, niewielu jednak decyduje się zostawić dom, pracę, bezpieczeństwo.

Bohater powieści Merciera, filolog klasyczny Raimund Gregorius, nauczyciel łaciny, greki i hebrajskiego w berneńskim gimnazjum pod wpływem przypadkowego spotkania z portugalską nieznajomą wychodzi
nieoczekiwanie z lekcji, zostawia swych uczniów, a kiedy w księgarni natrafia na książkę autorstwa Amadeu Inacio de Almeida Prado „Złotnik słów”, postanawia wyjechać do Lizbony, by go odnaleźć. Jest zauroczony
pięknem języka zapisków, ich głębią i trafnością. Szybko uczy się języka portugalskiego, który zachwycił go swoją melodyjnością już od momentu wypowiedzenia jednego słowa przez nieznajomą kobietę.

Czytelnik rusza z Gregoriusem nocnym pociągiem do stolicy Portugalii i jest to wspaniała podróż, pełna zaskakujących spotkań z wieloma życzliwymi ludźmi, którzy znali Amadeu, lekarza, bojownika ruchu
oporu, „bezbożnego kapłana”, człowieka niezwykle utalentowanego, „złotnika słów”.  Powoli odsłaniane jest jego życie, (jego samego już nie ma wśród żywych), nauczyciel z Berna idzie jego śladami, rozmawia
z rodziną, przyjaciółmi, odwiedza jego rodzinny dom, stary i zapuszczony budynek liceum, do którego uczęszczał, gabinet lekarski. Czyta też kolejne zapiski Prado ukazujące jego bogate wnętrze, rozterki, mądre i głębokie przemyślenia nad naturą człowieka. Odnajduje w nich i siebie samego, są one inspiracją do podróży w przeszłość, do zastanowienia się nad dokonanymi wyborami. Mamy okazję poznać życie Raimunda Gregoriusa, który wraca do spraw minionych. Amadeu staje się mu bliski poprzez umiłowanie słowa, podziela jego poglądy na wiele spraw, niektóre myśli pojawiają się w powieści kilka razy.

Wiele z nich chciałoby się zapamiętać, zapisuje się je, myśląc, że najlepiej byłoby mieć tę książkę na własność, by móc do niej zaglądać. Wyróżnione kursywą zapiski urzekają pięknem i są okazją do ruszenia w
głąb samego siebie, dają okazję przemyśleń także nad swoim życiem, nad trafnością wyborów, przypadkowością zdarzeń, nad wyobrażeniami i ich rozmijaniem się z rzeczywistością.

Książka Pascala Merciera to piękna opowieść o niezwykłym życiu dwóch głównych bohaterów. Na uwagę zasługują jednak i drugoplanowe postaci, zwłaszcza Adriana, starsza siostra Amadeu czy Joao Eca, więziony i
torturowany za czasów dyktatury Salazara. Te mroczne lata są tu tłem wielu zdarzeń, przeszłość przeplata się z teraźniejszością, czyli początkiem XXI wieku.

Zainspirowani opowiedzianymi historiami możemy rozszerzyć swoją wiedzę o Portugalii, o Salazarze, o Mendesie, nazywanym „katem Lizbony”. Możemy „odbyć” podróż ulicami tego miasta w wyobraźni czy też
zapragnąć zobaczyć je w rzeczywistości. Zanim się tam wybierzemy, warto obejrzeć film z 2013 roku nakręcony na podstawie powieści z Jeremym Ironsem w roli głównej.

Wiesława Kruszek

Dyskusyjny Klub Książki przy Powiatowej Bibliotece Publicznej w Sieradzu

Gill Paul - Zaginiona córka

Książka Gill Paul „Zaginiona córka”, to powieść o rodzinnej tragedii, przedstawiająca  różne oblicza miłości, trzymająca w tajemnicy długo skrywany sekret. Historia zaczyna się latem 1918 roku. Rodzinie Romanowów zagraża śmiertelne niebezpieczeństwo. Maria, to młoda osiemnastoletnia księżna, która wraz z rodziną jest więziona w domu Ipatiewa w Jekaterynburgu. Jedynym zajęciem Marii - ładnej, otwartej i życzliwej dziewczyny, odciętej od świata, są potajemne spotkania i rozmowy ze strażnikami, które z czasem stają się czymś więcej niż tylko niewinnym flirtem. W konsekwencji, przyjaźń ze strażnikami ratuje jej życie. Jeden z życzliwych strażników wykrada ciężko ranną Marię z wozu pełnego zwłok i porzuca całe swoje dotychczasowe życie, aby ją ochronić. Od tej pory Maria musi zapomnieć o wygodzie i przepychu, w jakich dorastała - jeśli chce przeżyć, nikt nie może dowiedzieć się, kim naprawdę jest, musi więc przyjąć nową tożsamość i odnaleźć dla siebie miejsce w nowej, komunistycznej rzeczywistości. Autorka lawiruje pomiędzy epokami, przedstawiając losy dwóch pozornie niezwiązanych ze sobą kobiet, powoli odkrywając tajemnice, które je łączą. Następnie, akcja toczy się 55 lat później, kiedy to Valerie słyszy ostatnie słowa swojego ojca: „Nie chciałem jej zabić”. Mężczyzna umiera, zabierając do grobu prawdę o swojej przeszłości, jednak Val chce dowiedzieć się, kim tak naprawdę był jej ojciec, co uczyniło go tak zimnym i surowym człowiekiem i co właściwie stało się z jej matką, która zniknęła ponad dwadzieścia lat wcześniej. Zagłębiając się w przeszłość, Val odkrywa w sobie siłę, aby zawalczyć o lepszą przyszłość dla siebie i swojej córki. To, czego się dowiaduje stawia ją przed jedną z wielkich tajemnic historii. "Zaginiona córka" to niezwykle wzruszająca historia o prawdziwej miłości i ogromnej tragedii. 

„Maria Fiodorowna. Pamiętnik Carycy”

„Maria Fiodorowna. Pamiętnik Carycy” Christophera W. Gortnera, to barwna, porywająca opowieść o imperium, które drży w posadach. Portret arystokracji i pałacowych intryg, ale też opis pól bitewnych i kraju pogrążonego w krwawej bratobójczej walce. Historia widziana oczami kobiety, która pokochała Rosję i musiała bezradnie patrzeć na tragiczny koniec starego świata. Matka ostatniego cara Rosji, Maria Fiodorowna, powszechnie szanowana i światła władczyni była świadkiem wydarzeń, które wstrząsnęły światem i na zawsze zmieniły bieg historii. Dziewiętnastoletnia Maria Zofia Fryderyka Dagmara, duńska księżniczka, została wydana za rosyjskiego następcę tronu, późniejszego Aleksandra III. Po śmierci męża nie mogła pogodzić się ze statusem odsuniętej od władzy wdowy. Uważała, że syn, Mikołaj II, nie dość energicznie dąży do reform, które przekształciłyby Rosje w nowoczesne państwo. Była w wiecznym konflikcie z synową Aleksandrą, która znalazła się pod całkowitym wpływem demonicznego Rasputina. Książka ta jest jedną z lepszych fabularyzowanych biografii jakie można przeczytać, idealna dla wielbicieli powieści historycznych, romansów, historii wojennych, tekstów obyczajowych czy nawet poetyckich. Jednym zdaniem jest to powieść dla wszystkich. 

Recenzja książki "O bibliotece" U. Eco

Niewielka książka, właściwie książeczka, pięknie wydana, zawiera odczyt wygłoszony 10 marca 1981 roku z okazji dwudziestopięciolecia Biblioteki Miejskiej w Mediolanie, mieszczącej się w Palazzo Sormani.
Umberto Eco zaczyna od przytoczenia fragmentu „Biblioteki Babel” Jorge Luisa Borgesa, w którym biblioteka jest porównana do wszechświata. Następnie autor pisze o funkcjach bibliotek zmieniających się na przestrzeni lat, od gromadzenia zwojów i woluminów, przepisywania, ukrywania, chronienia, odnajdywania do umożliwienia czytania książek.
Proponuje też dziewiętnastopunktowy wzorzec złej biblioteki. W tym fikcyjnym modelu Eco z humorem roztacza wizje bibliotekarzy uważających czytelników za wrogów, nierobów i złodziei, zniechęcających do wypożyczania, pokazuje bibliotekę jako miejsce nieprzyjazne. Po tym żartobliwym wywodzie przechodzi do przedstawienia dwóch bibliotek, które lubi, w Yale i w Toronto. Podkreśla to, że można tam mieć swobodny dostęp do regałów, spędzić w niej cały dzień, wypić kawę, coś zjeść, czytać gazety. Pisze, że wtedy „biblioteka staje się przygodą”. Niestety swobodny dostęp czytelników do półek naraża bibliotekę na kradzieże książek, na ich niszczenie.
Eco pisze też o kserokulturze, jednak te uwagi wydają się już dziś w dobie Internetu i smartfonów trochę nieaktualne.
Z kolei propozycje kursów uczących szacunku dla książki i sposobu korzystania z książek są jak najbardziej aktualne i na pewno warto by o takich pomyśleć.
Wydaje się dziś bardzo dużo książek, pojawiły się czytniki, audiobooki, są portale czytelnicze, np. lubimy czytać.pl, nakapanie.pl. Czytelnicy często przychodzą do biblioteki po już przygotowane dla nich, zamówione przez konto internetowe książki. Coraz rzadziej potrzebują porady bibliotekarza.
 Jednak wiele uwag Umberta Eco ma, myślę, wymiar ponadczasowy. Pisze on o „bibliotece radosnej”, „na miarę człowieka”, łatwo dostępnej, przyjaznej, otwartej w dogodnych godzinach. Dzisiejsze biblioteki takie są, może nie we wszystkich można wypić proponowaną przez Eco „kawę ze śmietanką”, ale na pewno można w nich spędzić ciekawie wolny czas, uczestnicząc w spotkaniach z ciekawymi ludźmi, biorąc udział w konkursach, oglądając wystawy, dyskutując o książkach w ramach Dyskusyjnych Klubów Książki.
Takim przyjaznym miejscem jest moja biblioteka, Powiatowa Biblioteka Publiczna w Sieradzu, do której wciąż wchodzę z radością i wychodzę też zadowolona, unosząc ze sobą kolejne książki. Jest wiele osób, „którym nieobcy jest szelest kartek” i które „łączy miłość do książek”.
Wiesława Kruszek
DKK przy PBP w Sieradzu

Katarzyna Enerlich - Wiatr od jezior

Katarzyna Enerlich w swej najnowszej powieści Wiatr od jezior” porusza bardzo wiele tematów. Świetnie miesza realia z fikcją. Zaczyna od dawnych wierzeń pogańskich, przez religię Żydów, po krzewienie wiary Mormonów na ziemiach polskich. W książce rozbudowany jest wątek społeczny - dawny i obecny. Mieszkańcy Zełwąg bardzo sobie pomagali, tworzyli zżytą społeczność. Taką społeczność tworzą też mieszkańcy Mrągowa, spiesząc z pomocą bezdomnym. W książce ukazane są obrazy ludzi reagujących na zło i okrucieństwo, osób starszych czy bezdomnych, a także pracy dziennikarzy w lokalnym tygodniku pod koniec XX wieku. Czytelnik podgląda życie wszystkich mieszkańców, także dziennikarki, towarzyszy im w chwilach dobrych i złych na przestrzeni prawie 80 lat, obserwuje zachowania i relacje międzyludzkie, poznaje ich myśli, czuje emocje. Przy tym poznaje historię i okolice. Oprócz wątków dotyczących historii mormonów i ich mitycznego mniej lub bardziej wielożeństwa, jest też sfingowane samobójstwo przyjaciółki głównej bohaterki książki. A że jest nią dziennikarka lokalnej gazety - poznajemy nie tylko kulisy pracy redakcji i priorytety jakimi się dziennikarze w małych miejscowościach zajmują, to przy okazji zostajemy wciągnięci w prywatne śledztwo. Zawarte są kolejne zbrodnie i dramatyczny finał. Katarzyna Enerlich pisze w prosty, przystępny sposób, właściwie opowiada swoją historię, dbając o koloryt i detale. Po prostu - świetnie się tę historię czyta.

Statystyki działalności

Wykaz zakupionych ksiażek

Jak założyć lub dołączyć?

KONTAKT

Kinga Siekierska

Koordynator wojewódzki DKK
Działu Metodyki Analiz i Szkoleń
WBP im. Marsz. J. Piłsudskiego w Łodzi

tel. 42 663 03 53

2011 WiMBP w Łodzi