Wyszukiwanie:

Logowanie:

Realizatorzy:

Żar rosyjskich pieśni, czyli Lech Dyblik w Ozorkowie

W  listopadowy wieczór Dyskusyjny Klub Książki w Ozorkowie z przyjemnością podjął kolejnego gościa. Tym razem  klubowe zaproszenie przyjął pan Lech Dyblik, aktor i wykonawca pieśni Aleksandra Galicza, Jurija Wizbora i Włodzimierza Wysockiego.  Wielbiciele rosyjskich bardów i talentu pana Dyblika wypełnili czytelnię biblioteki po  brzegi, czekając na ważną dla siebie muzykę i interesujący wieczór.

Nikt się nie zawiódł. Od pierwszego uśmiechu, pierwszych słów i taktów artysta zyskał  ogromną przychylność słuchaczy. Dalej było już tylko lepiej. Swoimi opowieściami i muzyką  artysta stworzył nastrojowy i bezpretensjonalny klimat, który skłonił widzów, nie tylko do uważnego słuchania i gromkich braw. Publiczność doskonale znała większość utworów, a zachęcana ciepłymi słowami Gościa najpierw nieśmiało podśpiewywała, by za chwilę rozśpiewać się z wyraźną przyjemnością. Widzowie nie tylko z zainteresowaniem słuchali ciekawych opowieści pana Dyblika, ale także chętnie nawiązywali z nim rozmowy, które po gromkich brawach i bisach przeniosły się w kuluary. Zauroczeni występem, i niewątpliwie osobą Wykonawcy,  słuchacze prosili o wspólne zdjęcia i autografy. A na koniec z dużą niechęcią opuszczali bibliotekę życząc sobie nawzajem jak najwięcej takich spotkań i wieczorów.

 

W Ozorkowie, przy kawie, o "Cukierni pod Amorem"

Ozorków, październikowy wieczór w pięknej, zabytkowej czytelni biblioteki, zaintrygowana publiczność, szmery cichych rozmów. I gość - długo oczekiwana przez czytelników autorka - pani Małgorzata Gutowska – Adamczyk. Czytelnicy zafascynowani światem, który pisarka stworzyła w chociażby w „Cukierni pod Amorem” są ciekawi jej osoby. Małgorzata Gutowska – Adamczyk nie każe na siebie długo czekać, punktualnie o 19 wchodzi do czytelni i od razu zjednuje sobie publiczność uśmiechem, poczuciem humoru i ... komplementami pod adresem pięknego wnętrza i przytulnej atmosfery.

A potem...a potem morze ciekawych opowieści o książkach własnych i przeczytanych, o warsztacie pisarskim, o rynku wydawniczym, spotkaniach autorskich. Słowem, o tym wszystkim, o czym dusza ciekawego czytelnika zapragnie. No i jeszcze wspólne zdjęcie i indywidualne, niespieszne rozmowy przy podpisywaniu książek.

Po prostu... ciekawy wieczór w bibliotece spędzony z zajmującym gościem DKK.

 

Tego wieczora w Ozorkowie. Spotkanie z Hanną Kowalewską

 

Fanki Matyldy i babki Aleksandry z niecierpliwością czekały na spotkanie z panią Hanną Kowalewską, osobą, która powołała do życia i pięknie opisała Zawrocie i jego mieszkańców. Cierpliwość została sowicie nagrodzona, ponieważ 16 maja, w pięknej czytelni biblioteki głównej, autorka spotkała się ze swoimi czytelnikami i oczywiście z ozorkowskimi członkami DKK.

Wielbicielki powieści licznie zasiadły przy stolikach i świecach, ciekawe nowych wrażeń i informacji. I nie zawiodły się, bo pani Hanna Kowalewska interesująco opowiadała o swojej twórczości i nie tylko o twórczości. Czytelniczki dowiedziały się w jaki sposób pisarka kreuje postacie bohaterów i powieściowe wątki. Czy szuka inspiracji w otaczającej rzeczywistości, czy raczej czerpie z bogactwa własnej wyobraźni? Lubi pisać w dzień czy w nocy, przy biurku, czy może w zaciszu sypialni? Pisze długopisem na kartkach w kratkę, czy raczej korzysta z komputera? Nie brakło również zapytań o zagmatwane losy bohaterów, o ich tajemnice, motywacje i wybory.
Czytelniczki zachwycone barwnymi opisami przyrody, dopytywały o widoczne powieściach H. Kowalewskiej jej zauroczenie naturą. I dowiedziały się, że pisarka nie tylko opisuje przyrodę, ale również utrwala jej urodę na fotografiach.
Słuchaczki zaciekawione były także „nie-zawrociańską” częścią twórczości gościa. Pytały więc o wiersze i scenariusze filmowe, ale przede wszystkim o powieść „Julita i huśtawki”.
W niej niektóre czytelniczki odnlazły swoje dzieciństwo - przaśne i PRL-owskie, z białymi kokardami we włosach, w jednakowych podkolanówkach i fartuszkach szkolnych.  Czytając „Julitę” przypomniały sobie smak kapitalistycznej i rzadko próbowanej coca-coli, emocje związane z pierwszym na ulicy telewizorem, pustkami w sklepach i wszechobecnymi układami.

Przyjemna atmosfera spotkania prowokowała do pytań. Na kolejne jednak Hanna Kowalewska odpowiadała już indywidualnie, wpisując do książek dedykacje cierpliwie czekającym w kolejce wielbicielkom  babki Aleksandry, Julity, Matyldy i Zawrocia.

Ozorkowskie spotkanie z Małgorzatą Kalicińską

 

15. maja 2013 r. o godz. 19:00 w ozorkowskiej książnicy odbyło się spotkanie autorskie pani Małgorzaty Kalicińskiej. Licznie przybyłym na spotkanie wielbicielom twórczości autorka „Domu nad rozlewiskiem” opowiadała m. in. o okolicznościach powstania pierwszej powieści, pisaniu „wespół w zespół” z córką – Basią Grabowską, a także dzieciństwie i „Fikołkach na trzepaku”.Spotkanie przebiegało w bardzo miłej atmosferze. Pani Kalicińska chętnie i niezwykle obszernie odpowiadała na zadawane przez prowadzącą pytania, wplatając w swoją wypowiedź wiele ciekawych anegdot, dzięki czemu zupełnie podbiła serca zgromadzonych na sali gości. Nic zatem dziwnego, że po spotkaniu wielu z nich chciało zamienić z pisarką kilka słów i otrzymać dedykację oraz autograf autorki „Domu nad rozlewiskiem”.

Afryka w Ozorkowie, czyli spotkanie z Barbarą Meder.

 

Normal 0 21 false false false MicrosoftInternetExplorer4

We wrześniu gościem ozorkowskiego DKK była pani Barbara Meder. Przyjechała, żeby opowiedzieć o swojej wielkiej afrykańskiej przygodzie. I zrobiła to z pasją, dokumentując opowieść urzekającymi zdjęciami, odpowiadając na pytania, by na koniec... pozostawić lekki niedosyt. Bo widzowie chcieli słuchać dłużej i dłużej i dłużej.

Barbara Meder jest mieszkającą w Australii Polką, która jak sama mówi, niestrudzenie podąża za swoimi marzeniami. Z wykształcenia jest inżynierem mechanikiem oraz informatykiem, a od września 2001 roku emerytką. Jej zamiłowanie do podróżowania i fotografii zawiodło ją do osiemdziesięciu krajów świata.

W 2002 r. Barbara Meder wyruszyła w swoją kolejną, samotną podróż z plecakiem, tym razem przez Afrykę. Podróż rozpoczęła w Kapsztadzie w Republice Południowej Afryki, by z tego najbardziej wysuniętego na południe zakątka kontynentu wspiąć się na północ poprzez 16 krajów, aż do Egiptu. Na Madagaskarze znalazła się w środku rewolucji, w Lesotho zadziwił ją śnieg, a w Malawii zachorowała na malarię. Mimo trudów, podróżowała z wielką przyjemnością i ciekawością Afryki i Afrykańczyków. W Tanzanii odwiedziła Masajów, w Rwandzie spotkała górskie goryle, Boże Narodzenie obchodziła w Etiopii, podziwiała piękno pustyni w Egipcie. Dotarła do Ghany, Togo, Burkina Faso Mali oraz Maroka, jej 21-go pierwszego kraju tego kontynentu.
O tym wszystkim opowiedziała nie tylko zasłuchanym ozorkowianom na spotkaniu, ale przede wszystkim w swoich dwóch książkach „Babcia w Afryce” i „Babcia w pustyni i w puszczy”. A ponieważ cały czas towarzyszyły jej aparaty fotograficzne wszyscy zachwycili się pięknem Afryki i chcieli oglądać więcej i więcej i więcej.

 

 

 

 

 

 

Zobacz zdjęcia ze spotkania:
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

Statystyki działalności

Wykaz zakupionych ksiażek

Jak założyć lub dołączyć?

KONTAKT

Kinga Siekierska

Koordynator wojewódzki DKK
Działu Metodyki Analiz i Szkoleń
WBP im. Marsz. J. Piłsudskiego w Łodzi

tel. 42 663 03 53

2011 WiMBP w Łodzi