Wyszukiwanie:

Logowanie:

Realizatorzy:

Recenzje czytelników klubów DKK

Recenzja powieści Eleny Ferrante „Czas porzucenia”

W Turynie mieszka małżeństwo z piętnastoletnim stażem, Olga i Mario, mają dwójkę dzieci, Gianniego, lat dziesięć, i Ilarię, lat siedem, jest jeszcze wilczur Otto. Poznajemy ich w pewne kwietniowe popołudnie, gdy Mario informuje żonę, że odchodzi. Motywuje to wypaleniem i chęcią szukania innej drogi.

Dla Olgi jest to szok, nie dociera do niej w pełni, że to koniec małżeństwa. Wierzy, że to chwilowy kryzys, podobny do tego sprzed pięciu lat. Tym razem jednak sprawa jest poważna, Mario wyprowadza się z domu. Dla Olgi zaczyna się „czas porzucenia”.

Jak bohaterka to przyjmuje? Absolutnie nie chce pogodzić się z rolą zdradzonej i porzuconej kobiety. Działa impulsywnie, agresywnie i nieodpowiedzialnie, zaniedbuje siebie i dzieci. Jej zachowania budzą irytację, ma się dość jej użalania się nad sobą, roztrząsania, ileż to ona poświęciła dla męża. Wygląda na to, że gdy odchodzi, jej świat wali się w gruzy. Gdzie podziały się jej ambicje zawodowe, przecież próbowała pisać, zatrudniła się w wydawnictwie. Zrezygnowała, bo mąż ją do tego namówił.

Autorka/autor, bo nie wiadomo, kto kryje się pod pseudonimem Elena Ferrante, pokazuje portret kobiety zadręczającej się rozważaniami „o tym, co takiego się stało, że mąż przestał ją kochać”. Każe jej wspominać dzieciństwo spędzone w Neapolu i sąsiadkę „bidulkę”, którą zostawił mąż, i słowa matki: „Jeśli nie umiesz zatrzymać faceta, wszystko stracone”. Olga zdaje się po latach wpisywać w ten schemat. Potrzebuje czasu, by wreszcie otrzeźwieć. W książce jest to pokazane dość późno, dopiero po pewnych dramatycznych zdarzeniach, które wydają się być przełomem dla Olgi.

Jak już wspomniałam, główna bohaterka jest irytująca, denerwujący jest nadmiar złych emocji i egzaltacja. Jej nieracjonalne, czasem niewiarygodnie pokazane zachowania zaczynają nużyć. Dziwne jest to, że Olga, mieszkając na piątym piętrze kamienicy, ma tylko jednego sąsiada, muzyka Carrano z czwartego piętra. O innych ani słowa, czy bohaterka naprawdę z nikim się nie kontaktowała. Nie pracowała zawodowo, więc chyba z kimś mogła nawiązać jakieś relacje. Podobnie wygląda sprawa jej koleżanek czy przyjaciółek, nie ma nikogo, kto mógłby ją wesprzeć? Czy w zamiarze autorki/autora było takie właśnie pokazanie porzuconej kobiety, zostawienie jej samej z problemami, odcięcie od jakichkolwiek kontaktów? W tym momencie można by się pokusić o spekulowanie, czy to nie jest czasem męski punkt widzenia?

Powieść budzi w czytających sporo emocji, więc to trzeba w sumie uznać za pochwałę. Przywołam tu zdanie znanej krytyczki i pisarki, Justyny Sobolewskiej, która napisała, że nie czuła się szczęśliwa, czytając „Czas porzucenia”. Rzeczywiście, trudno tu doświadczyć tego rodzaju uczuć, gdy widzimy, jak młoda (Olga ma zaledwie 38 lat), żyjąca współcześnie, wykształcona kobieta widzi siebie wyłącznie u boku męża, naraża zdrowie i życie dzieci, desperacko próbując o niego walczyć, a może powoduje nią chęć zemsty? Pozostaje też pytanie, czy może Włoszki są tak bardzo emocjonalne i egzaltowane?

Podejrzewam, że powieść może wzbudzić wiele różnych opinii, na pewno jest okazją do rozważań nad rolą i sytuacją kobiety we współczesnym świecie, na jej postrzeganie małżeństwa i macierzyństwa, jej ambicji i rozwoju zawodowego. Zacytuję jeszcze krótko zdanie Sobolewskiej, która, czytając tę powieść (zrobiła to w kilka godzin), „rozpadała się na kawałki, tracąc oddech, a potem składając się na nowo. Zaczerpnęła tchu dopiero na końcu”.

My, klubowiczki, życzymy może nie tak skrajnych emocji, część z nas musiała jednak robić małe przerwy, by ochłonąć od nadmiaru zdenerwowania. Warto spróbować zmierzyć się z „Czasem porzucenia”; co do innych powieści tajemniczej autorki/tajemniczego autora zostawiamy to indywidualnej decyzji. Większość z nas raczej nie wyraziła chęci poznania innych jej/jego książek.

 

Wiesława Kruszek

Dyskusyjny Klub Książki działający przy Powiatowej Bibliotece Publicznej w Sieradzu

 

Statystyki działalności

Wykaz zakupionych ksiażek

Jak założyć lub dołączyć?

KONTAKT

Koordynatorkami wojewódzkimi DKK są:
Danuta Wachulak i Magdalena Szymańska
(Dział Metodyki, Analiz i Szkoleń WBP w Łodzi).

tel. 42 663 03 53
42 63 768 35

adres e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Deklaracja dostępności

2011 WiMBP w Łodzi