Recenzje czytelników klubów DKK
Recenzja książki Joanny Kuciel-Frydryszak „Chłopki. Opowieść o naszych babkach”
- Szczegóły
- Kategoria: Recenzje
- Utworzono: niedziela, 08, luty 2026 18:26
- Wiesława Kruszek
W swojej bestsellerowej książce Joanna Kuciel-Frydryszak oddaje głos naszym babkom i prababkom. Koncentruje się na latach międzywojennych XX wieku. Pokazuje życie chłopek, przytaczając liczne materiały źródłowe: pamiętniki kobiet wiejskich, artykuły prasowe, listy, dane statystyczne. Są też wspomnienia córek i wnuczek.
Obraz wsi tamtego czasu, jaki wyłania się z książki, jest przygnębiający, cechują go: nędza, straszny stan higieny, analfabetyzm, przemoc i zabobon. Na tym tle szczególnie poruszający jest właśnie los kobiet dźwigających na swych barkach codzienny trud i znój ciężkiego życia. To nie tylko, jak ukazuje to autorka, dosłowny ciężar symbolizowany przez okładkowe zdjęcie kobiety niosącej na koromysłach wiadra z wodą.
Chłopka musi sprostać roli córki, żony i matki, pracującej nie tylko w domu, ale i w polu. Jednocześnie praktycznie nikt nie docenia jej troski; „ojciec jak pamiętam zawsze poniżał moją mamę” – wspomina jedna z wypowiadających się osób. To typowa postawa w tamtym okresie, kobieta była uważana za kogoś, kto ma się podporządkować mężczyźnie: ojcu, a potem mężowi, księdzu i dziedzicowi. Patriarchalne społeczeństwo nie dawało jej szans na własny rozwój, na mówienie swoim głosem.
Jednak, i to także podkreśla Kuciel-Frydryszak, było wiele kobiet na wsi, które próbowały to zmienić. Nie chciały zrezygnować z nauki, z marzeń o lepszym życiu, jeśli nie dla siebie, to dla swoich dzieci. Często, w tajemnicy przed mężem, kupowały dzieciom przybory szkolne, odkładając na ten cel pieniądze zyskane ze sprzedaży na targu produktów rolnych.
Znosiły upokorzenia, wierząc w zmianę na lepsze, choć bywało, że gorycz, przygnębienie i zwątpienie usuwały te pragnienia. Autorka cytuje wypowiedź babki, która radzi swej wnuczce: „Nie płacz moje dziecko. Każda kobieta to jest niewolnica, to i ty nie będziesz wybrana”. Bywały jednak i te „wybrane”, które wyjeżdżały do miasta lub za granicę. Jednym udało się tym samym odmienić swój los, innym niestety trafiała się praca ponad siły, przemoc i poniewierka.
Dzięki „Chłopkom” można zobaczyć portrety różnych kobiet, choć w sumie składają się one na jeden przejmujący portret naszych babek i prababek. Po tej lekturze może lepiej da się zrozumieć „brak zainteresowania i chłód tak dobrze znane potomkom klasy ludowej”. Trudno bowiem „wyzwolić się z roli ofiary, przezwyciężyć tryby, w których zostały przez kulturę patriarchalną osadzone”. Wciąż gdzieś tkwią w nas jej pozostałości, zwłaszcza w tych urodzonych na wsi w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, choć pewnie i nie tylko.
Spychane w niepamięć, a może czasem i nie, odzywają się różne chłopskie „mądrości” typu: „Siedź w kącie, a znajdą cię”, „Nie mów nikomu, co się dzieje w domu”, czy też cytowane przez autorkę: „Jo nie likorz, Pan Bóg likorz”, „Nie zadawaj się z plewami, bo cię świnie zjedzą” czy „Kto się urodził pod ławą, ten na nią nie wejdzie”. Na szczęście chłopki, kobiety „weszły na tę ławę”, pozbyły się „hamujących drogowskazów”.
Książka Kuciel-Frydryszak pokazała, jak długą drogę trzeba było przejść i jak ważna jest edukacja, wtedy i dziś – zawsze! „Chłopki” to lektura obowiązkowa.
Wiesława Kruszek
Dyskusyjny Klub Książki działający przy Powiatowej Bibliotece Publicznej w Sieradzu











