Wyszukiwanie:

Logowanie:

Realizatorzy:

Szalona księżniczka polskiego malarstwa

18. października tomaszowskie DKK dla dorosłych dyskutowało o książce Angeliki Kuźniak „Diabli nadali”.

Spotkanie DKK rozpoczęło się od prezentacji krótkich filmów przedstawiających wystawę prac Zofii Stryjeńskiej w Muzeum w Krakowie oraz recenzję książki opowiedzianą przez pisarza Janusza Rudnickiego. Następnie prowadząca spotkanie wspomniała o genezie książki. Panie dzieliły się refleksjami dotyczącymi innych tytułów Angeliki Kuźniak.

Biografia Zofii Stryjeńskiej uzyskała bardzo pozytywne opinie Czytelniczek. Niezwykła i fascynująca wydała się Paniom obecnym na spotkaniu przede wszystkim sama bohaterka opowieści, jedna z najlepszych i jednocześnie nieco zapomnianych malarek dwudziestolecia – Zofia Stryjeńska.

Pojawiły się refleksje na temat trudnej sytuacji kobiet na początku 20 wieku. Walka  o przetrwanie na polu rodzinnym, malarskim i ekonomicznym to codzienne problemy, które nękały ówczesnych artystów. Kobiety miały jeszcze trudniej. Musiały walczyć ze stereotypowym myśleniem o rolach społecznych. Dlatego też być może Stryjeńska „spaliła życie rodzinne na ołtarzu sztuki”. Nie mogła pogodzić tych dwóch światów. Klubowiczki zwróciły też uwagę na fakt, że również mężczyźni, których spotykała na swojej drodze byli dalecy od ideałów: Karol Stryjeński kilkakrotnie umieszczał ją w szpitalu psychiatrycznym, drugi zdradzał i zaraził chorobą weneryczną. Nic dziwnego, że do niekonwencjonalnej malarki przyczepiono łatkę „wariatki”. Oczekiwania społeczne wobec kobiet były zupełnie inne niż plany życiowe Stryjeńskiej.

Panie zgodnie uznały, że książkę warto przeczytać, by poznać tę nietuzinkową i odważną postać.

Strach się bać - "Stalker" Larsa Keplera

W jesienne popołudnie 20. września tomaszowski Dyskusyjny Klub Książki spotkał się, aby rozmawiać o książce „Stalker”.  

Thriller Larsa Keplera nie wzbudził entuzjazmu obecnych na spotkaniu Pań. Tylko niektóre z nich przyznały, że fabuła książki wciągnęła je do tego stopnia, że z wypiekami na twarzy przewracały kolejne strony nie mogąc doczekać się rozwiązania zagadki. Większość jednak bardzo krytycznie wypowiadała się na temat wydarzeń i bohaterów. Czytelniczki zwróciły uwagę na bardzo realistyczne sceny zabójstw. Ostatnie minuty życia zamordowanych kobiet, ich strach, ból, wreszcie śmierć wydały się Paniom zbyt brutalne. Zastanawiały się również, kto kryje się za pseudonimem literackim Lars Kepler. Zdumiało je, że autorem tych scen jest spokojne i zgodne małżeństwo posiadające trójkę dzieci.

Klubowiczki zgodziły się ze stwierdzeniem, że „Stalker” to powieść przede wszystkim o pierwotnej i złej naturze człowieka. W świecie Larsa Keplera dominuje uzależnienie, nienawiść, popęd seksualny, brutalność. To zło ucieleśnia się nie tylko w postaci seryjnego mordercy Nelly Brandt czy Rockyego Kyrklunda ale jego  pierwiastek można odnaleźć nawet w postępowaniu detektywów. Niektóre Czytelniczki uznały, że taki zabieg sprawia, że postaci psychiatry Ericha Marii Berka czy Adama Youssefa, Joony Limy wydają się wielowymiarowe i bogatsze. Inne drażniła poprawność polityczna autorów, którzy głównym detektywem uczynili 30-letnią lesbijkę w zaawansowanej ciąży. Nieco sztuczne wydały się również sceny walk, których uczestnikiem był Joona Linna.

Podsumowując dyskusję można przytoczyć opinię jednej z Czytelniczek, która stwierdziła, że „Stalker” wciąga i przeraża ale na pewno przeznaczony jest dla czytelników o mocnych nerwach.

"Zachłanne na życie" w Tomaszowie Mazowieckim

Czerwcowe spotkanie DKK dla dorosłych poświęcone było książce Sławomira Kopra. Biograficzne opowieści o czterech wspaniałych kobietach: Kalinie Jędrusik, Elżbiecie Czyżewskiej, Agnieszce Osieckiej i Małgorzacie Braunek nie zyskały dobrej opinii  tomaszowianek.

                Klubowiczki uznały, że „Zachłanne na życie” są bardzo powierzchowne, wypełnione plotkami i właściwie nie wnoszą nic nowego do historii bohaterek. Mimo, że portrety skonstruowane są dość sprawnie, przytoczone przez autora fakty to jedynie zbiór skandali, anegdot i plotek.

                Możemy dowiedzieć się na przykład, że Kalina Jędrusik nadużywała wulgaryzmów i romansowała za przyzwoleniem swego partnera z innymi mężczyznami, że była okropną macochą, Agnieszka Osiecka nadużywała alkoholu a Elżbieta Czyżewska była wyrachowaną karierowiczką. Bardzo to płytkie portrety i na pewno krzywdzące dla artystek.  Od historyka zdaniem obecnych na spotkaniu Pań, można by wymagać nieco więcej.

                Brak w książce Sławomira Kopra również fotografii, które wzbogaciłyby opowiadane historie, pokazały bohaterki opowieści w różnych rolach i momentach życiowych.

„Zachłanne na życie” czyta się szybko i równie szybko zapomina.

Siła kobiet

W maju członkowie tomaszowskiego DKK dyskutowali o książce Kathryn Stockett „Służące”. Historia opowiedziana przez amerykańską autorkę znana była Klubowiczom już wcześniej, głównie z filmu Tate Taylor o tym samym tytule. Fragmenty filmu stały się zresztą wstępem do dalszej rozmowy. Panie wypowiadały się o obu dziełach bardzo pochlebnie. Nie bez przyczyny, jak widać, „Służące” bardzo długo utrzymywały się na liście amerykańskich bestsellerów.

Klubowiczki poruszyła najbardziej tematyka segregacji rasowej. Były wstrząśnięte faktem, że w kraju, który obecnie jest ostoją demokracji, jeszcze niedawno ludzi z innym kolorem skóry traktowano jak obywateli drugiej kategorii. Panie podziwiały oczywiście postawę trzech kobiet, które odważyły się przekroczyć obowiązujące prawo, ryzykując ostracyzm środowiska, utratę pracy, zdrowia a nawet rodziny.

Przyjaźń Skeeter, Aibleen i Minny stanowiła przeciwwagę dla pań skupionych wokół Hilly, kobiet obłudnych, fałszywych, które w białych rękawiczkach plotką, czy fałszywym oskarżeniem potrafiły złamać życie. To raczej ciemna strona damskiej przyjaźni.

Kolejnym tematem, na który zwrócono uwagę, był wątek tworzenia. Literatura bowiem wg Kathryn Stockett ma moc sprawczą. Opowiadanie własnej historii, czasem bardzo bolesnej działało na nasze bohaterki oczyszczająco, dawało nadzieję i poczucie sprawiedliwości.

Czytelnicy uznali, że książka być może miejscami była naiwna, ale na pewno wzbudzała emocje i skłaniała do myślenia.

Skarby przeszłości

Kwietniowe spotkanie DKK dla dorosłych w Tomaszowie Mazowieckim poświęcone było książce Brygidy Helbig.  W niewielkim gronie rozmawiano o niej głównie jako powieści trudnej w odbiorze. Historia opowiedziana przez autorkę to zdaniem Klubowiczów dość skomplikowany kolaż rodzinnych zdarzeń: narodzin, śmierci, przesiedleń, zmian nazwisk, tożsamości i miejsc. Do tego wszystkiego opowieść często się „rwie”, autorka celowo miesza chronologię zdarzeń. Niektórym przeszkadzał także język powieści.

Panie doceniły natomiast „Niebko” jako opowieść niosącą pewną prawdę o relacjach polsko-niemieckich, Niemcach, stereotypach narodowościowych.

Obecni na spotkaniu członkowie DKK „rozszyfrowali” również tytuł powieści, który pozwolił wyjaśnić mozaikową, skomplikowaną fabułę książki. A ta z kolei skojarzyła się im z inną powieścią: „Dom z witrażem” Żanny Słoniowskiej.

W rozmowie pojawił się też wątek tożsamości bohaterów. Dyskusja dotyczyła głównie postaci Willego Kellera, ojca narratorki, który nie wie czy jest Niemcem czy Polakiem. Zresztą doskonale radzi sobie zarówno jako członek Hitlerjugend  jak i żołnierz Polski Ludowej.

Klubowicze zastanawiali się, czy  jednostka ma szansę na zachowanie tożsamości, jeśli w grę wchodzi życie własne i całej rodziny. Wojna zniszczyła bowiem wszystko, co cenne dla rodziny Kellerów i Drzewuskich, pozbawiła życia bliskich, zabrała poczucie bezpieczeństwa , zmuszała do walki i ciągłego szukania siebie.

Te same problemy dotykają też kolejne pokolenia. Narratorka opowieści Marzena odziedziczyła je po dziadkach i rodzicach. Być może spisywanie historii rodzinnej miało pełnić funkcję terapeutyczną, pomóc kobiecie w odnalezieniu własnej tożsamości.

Nietypowa saga rodzinna z II wojną światową w tle stała się również przyczynkiem do wojennych wspomnień rodzinnych Klubowiczów.

"Czarne liście" Mai Wolny

Marcowe spotkanie DKK w Tomaszowie Mazowieckim poświęcone było książce Mai Wolny. „Czarne liście” zostały ocenione jako książka niezwykle interesująca ze względu na tło historyczne. Autorka nawiązała bowiem do wydarzeń z r. 1946. Pogrom kielecki, bo o nim mowa, wywołał dyskusję na temat stosunków polsko-żydowskich. Panie z dużym wzburzeniem odniosły się do tragicznych wydarzeń w Kielcach i postaw antysemickich tuż po wojnie i współcześnie.  Rozmawiano również o Julii Pirotte – kobiecie, która jako fotograf dokumentowała te wstydliwe momenty polskiej historii.

Powieść Mai Wolny  trudno było określić gatunkowo. To wymieszanie wątków i postaci zdaniem uczestników spotkania nie przysłużyło się książce. Zestawienie współczesnego tematu porwania dziecka, które nie okazało się porwaniem ale ucieczką z domu z tak trudnym tematem jak pogrom kielecki zdaniem czytelników był pomysłem mało trafionym. Książka wydała sią niektórym Paniom niespójna a zachowaniem postaci psychologicznie mało prawdopodobne.

Według tomaszowskich Klubowiczów książkę czytało się dobrze, ponieważ pod względem literackim stoi na bardzo wysokim poziomie. Pojawiły się również głosy, że można odczytywać ją jako uniwersalną przypowieść o rozrachunku z przeszłością, o konieczności zastanowienia się nad własnym korzeniami i potrzebie przebaczenia.

„Zołza pierwszej klasy”

Tak mówił o Beryl Markham - kobiecie, która była pierwszą licencjonowaną trenerką koni wyścigowych w Afryce i pionierem lotnictwa, bohaterce powieści „Okrążyć słońce”, Ernest Hemingway.

                Ta nietuzinkowa postać stała się głównym tematem lutowego spotkania Dyskusyjnego Klubu Książkowego w Tomaszowie. W atmosferę książki wprowadziły uczestników fragmenty oskarowej ekranizacji „Pożegnania z Afryką”. Powieść autorstwa Pauli Maclain spodobała się tomaszowskim Czytelniczkom przede wszystkim dlatego, że opisuje historię życia Beryl Markham, kobiety zdecydowanie wyprzedzającej swoją epokę, ceniącą wolność i miłość.

                Klubowiczki zwróciły jednak uwagę, na powierzchowność i jednowymiarowość tego portretu. Brakowało im przede wszystkim psychologicznego pogłębienia postaci, pewnej płynności w prowadzeniu fabuły, która w pewnym sensie ogranicza się jedynie do wątków miłosnych głównej bohaterki. Za mało w powieści również Afryki, za mało pięknej Kenii i zamieszkujących ją ludzi.

                Dalsza część dyskusji dotyczyła społeczności kolonizatorów angielskich, pełnej obłudy i gry pozorów. Naszej bohaterce przyszło żyć w środowisku, które nade wszystko ceniło sobie tytuły i pieniądze. Widać to nie tylko w książce MacLain, ale również filmie Sydneya Pollacka. Wystawne przyjęcia, wyścigi konne, safari z przewodnikiem, służba w białych rękawiczkach i wszechobecne poczucie wyższości.

                Wątek polowań i safari stały się też pretekstem do dyskusji o bezduszności ludzi, którzy dla rozrywki zabijają słonie i lwy w Afryce.

                Lutowe spotkanie okazało się bardzo interesujące, ponieważ biograficzna powieść Maclain zapoczątkowała rozmowę na wiele tematów, od zagadnień etycznych, społecznej roli kobiety, wolności, odwagi po wątki historyczne i wegetarianizm.

Marzenia zaklęte w szkle

11. stycznia 2017 r.  Klubowicze rozmawiali o książce „Dom z witrażem”. Powieść Żaniny Słoniowskiej wielokrotnie wyróżniana przez znawców literatury (Laureatka konkursu na najlepszą powieść Wydawnictwa Znak w 2014 i Nagrody Conrada, Nominacja do Nike w 2016 r.) zdobyła również uznanie tomaszowskich Czytelników. Na pewno książka nie należała do łatwych w odbiorze. Niektóre Panie obecne na spotkaniu narzekały na przeskoki czasowe, poetycki język, jednak dla innych były to duże atuty książki. Wszak te małe fragmenty, „szkiełka” układanki stworzonej przez pisarkę ułożyły się w interesujący tytułowy witraż.

Uczestniczki spotkania zwróciły uwagę na smutny obraz Lwowa przedstawiony w „Domu z witrażem”. Miasto, które stało się ważnym bohaterem książki to metropolia wielokulturowa, z tragiczną historią, powoli zapadająca się, umierająca. Miejsce, gdzie spadają balkony, niszczeją witraże i zabytki staje się tłem dla sagi o kobietach.

Powieść Żaniny Słoniowskiej jest wg Czytelniczek przede wszystkim opowieścią o kobietach: Prababce Stanisławie, Babce Abie, jej córce Mariannie i wnuczce – narratorce sagi. Te trudne relacje, wzajemne zależności, toksyczne układy najlepiej opisuje najmłodsza bohaterka mówiąc „Jesteśmy jak matrioszki, jedna siedzi w brzuchu drugiej, nie wiadomo, która w której, wiadomo tylko, która żyje, a która już nie”. Każda z nich podejmuje próby budowania własnego świata, radzenia z okrutną rzeczywistością. W przypadku prababki są to kochankowie, Aba ratuje się malarstwem, Marianna jest śpiewaczką operową, narratorka próbuje dopiero odnaleźć swoją drogę życiową. Czy jej się uda? Tomaszowskie Klubowiczki wyraziły wątpliwość, ale i nadzieję, że młoda bohaterka wyrwie się z tego kręgu porażek i nieszczęść.

Emocje na sprzedaż

W grudniowe popołudnie tomaszowscy Klubowicze zastanawiali się nad fenomenem sukcesu Katarzyny Michalak. Tym razem omawiano powieść „Nie oddam dzieci”.

Wszyscy uczestnicy spotkania zgodnie stwierdzili, że książkę czytało się szybko, ponieważ fabuła została całkiem zgrabnie skonstruowana. Historia tragedii rodziny Sokołowskich na pierwszy rzut oka wydawała się interesująca. Oto w wypadku samochodowym ginie młoda kobieta wraz z małym synkiem. Obiecujący lekarz – ojciec rodziny próbuje przetrwać najtrudniejsze chwile wspomagając się alkoholem. Niemal traci trójkę dzieci, jednak z pomocą przychodzi mu przyjaciel i rzutka pani adwokat, która sprawnie przeprowadza obronę wdowca w sądzie. Wszystko kończy się dobrze, niczym w bajce, dzieci zyskują nową piękną mamusię a głowa rodziny zaczyna doceniać swoich bliskich.

                Historia opowiedziana przez Katarzynę Michalak wywarła ogromne wrażenie na Czytelniczkach. Poruszyła bowiem bardzo trudny temat utraty ukochanej osoby, żałoby, odpowiedzialności za bliskich. Z drugiej strony Klubowicze stawiali pytanie o sens powstania takiej książki. Autorka nie powiedziała na powyższe tematy nic nowego. Konstruując swą opowieść powieliła funkcjonujące już w literaturze kalki. Tomaszowskim Czytelnikom nie podobały się także zakończenia rozdziałów, mające stanowić niejakie preludium do dalszych wydarzeń, w rzeczywistości okazywały się irytujące i infantylne.

 Wiele zarzutów dotyczyło również kiczowatego zakończenia i papierowych, schematycznych bohaterów. Świat Katarzyny Michalak wydaje się być czarno-biały, dobrym ludziom fortuna sprzyja, źli zostają ukarani.

I tu pojawia się odpowiedź na nurtujące nas pytanie dlaczego książki tej autorki są tak chętnie czytane? Po pierwsze są wzruszające. Po drugie wszechwiedzący narrator, niczym przyjaciółka prowadzi swych Czytelników przez życiowe zawirowania i wskazuje, co w życiu najważniejsze.

Obrona indywidualności

Na listopadowe spotkanie tomaszowskiego DKK  dla dorosłych przybyło osiem osób. Zarówno jesienna aura jak i omawiany tytuł, skłonił obecnych do refleksji na temat  poważnych życiowych zagadnień. Wszak książka Marii Czubaszek „Nienachalna z urody”  jest według opinii Klubowiczów obroną indywidualności, swoistym ostrzeżeniem przed potępianiem inności, stereotypowym myśleniem o drugim człowieku.

                Autorka omawianej książki była bez wątpienia osobą odważną w głoszeniu swoich poglądów. Głośno wypowiadała się na kontrowersyjne tematy takie jak: aborcja, eutanazja, patriotyzm, miłość i śmierć. Sama zresztą była postrzegana jako skandalistka, wywoływała skrajne uczucia. Niektórzy nienawidzili jej i dawali temu wyraz w mediach, inni szanowali za odwagę i prawdę.

                Bez względu jednak na ocenę jej osoby, warto sięgnąć po ostatnią książkę Marii Czubaszek. Tomaszowscy Klubowicze uznali, że „Nienachalna z urody” w gruncie rzeczy nie jest książką biograficzną. O Marii Czubaszek dowiadujemy się z niej niewiele nowego. Wiele przytoczonych w niej faktów to powtórzenia z drukowanych wcześniej książek, artykułów prasowych czy wypowiedzi medialnych. Na pewno teksty autorki wplecione we wspomnienia podnoszą jej wartość.

                Książka „Nienachalna z urody” pokazuje wiele zalet Marii Czubaszek. Jej genialne poczucie humoru, dystans do siebie, ale także bezpretensjonalny sposób mówienia o rzeczach ważnych. I najistotniejsze: uczy nas, że należy szanować i doceniać inność a stereotypy są niezwykle niebezpieczne.

Statystyki działalności

Wykaz zakupionych ksiażek

Jak założyć lub dołączyć?

KONTAKT

Kinga Siekierska

Koordynator wojewódzki DKK
Działu Metodyki Analiz i Szkoleń
WBP im. Marsz. J. Piłsudskiego w Łodzi

tel. 42 663 03 53

2011 WiMBP w Łodzi