Wyszukiwanie:

Logowanie:

Realizatorzy:

Gorzka prawda

Ostatnie przed przerwą wakacyjną spotkanie tomaszowskiego DKK było poświęcone książce Jacka Hugo-Badera „Skucha”. Klubowiczki z zaangażowaniem odniosły się do tez przedstawionych przez autora reportażu. Odwołując się do własnych przeżyć i wspomnień, zgodziły się z nimi zresztą w większej części.

                Tak jak publicysta, uznały, że pokolenie Okrągłego Stołu w znacznej mierze było pokoleniem, które poniosło życiową klęskę lub cytując go „zaliczyło jakąś skuchę”, w życiu prywatnym czy zawodowym. Jego losy potoczyły się bardzo rozmaicie. Niektórzy zrobili wprawdzie kariery polityczne, część dorobiła się fortun, inni zaangażowali się społecznie, pozostali „klepią biedę”, żyją w samotności lub borykają się z depresją, czy uzależnieniem od alkoholu. Większość nie odnalazła się w nowych warunkach.

                Jedna z Pań bardzo trafnie podsumowała „Skuchę” gorzkim stwierdzeniem, że to kolejny moment w dziejach, kiedy historia zakpiła z ludzi. Idealiści walczący o „szklane domy”, nie po raz pierwszy zderzyli się ze smutną rzeczywistością, w której byli ubecy żyją w dostatku, podczas gdy ludzie Solidarności ledwo wiążą koniec z końcem.

                Panie zastanawiały się również nad motywacją Jacka Hugo-Badera. Czytelnik niewiele dowie się z jego książki na temat kontekstu historycznego opisywanych wydarzeń czy mechanizmów działania opozycji. Książka wydaje się być zlepkiem bardziej lub mniej intymnych i szokujących wątków biograficznych. Zresztą już po lekturze wstępu możemy się domyślić, że reportaż Badera nie będzie laurką wystawioną opozycjonistom. Idea złożenia hołdu przyjaciołom z Solidarności przez publicystę z pewnością była szczytna, niestety gorzko i smutno wypada to rozliczenie po latach.

„Bolesne dorastanie.”

Majowe spotkanie DKK dla dorosłych poświęcone było książce Donny Tartt „Mały przyjaciel”. Autorka tej powieści była już znana niektórym Klubowiczkom z innych tytułów: „Tajemna historia”, „Szczygieł”, które podobały się im znacznie bardziej.

„Mały przyjaciel” nie zachwycił obecnych na spotkaniu. Część Pań nie przeczytała całości, inne przerwały lekturę już na wstępie, ponieważ uznały początkowe opisy za zbyt drastyczne. Zwróciły też uwagę na dłużyzny i fragmenty ich zdaniem zbyt rozbudowane. Poza tym Klubowiczki nie odnalazły w tej lekturze nic, z czym mogłyby się utożsamiać. Ich zdaniem realia amerykańskiego południa są zbyt obce, przedstawione problemy zbyt odległe. Nieliczne Panie zwróciły uwagę na bogate tło obyczajowe. Doceniły walory poznawcze książki, która na pewno wspaniale opisała różnice klasowe i rasowe tarcia.

Tomaszowskie Klubowiczki rozmawiały też na temat problemów obyczajowych i skomplikowanych relacji rodzinnych. Prowadząca spotkanie stwierdziła, że podstawowym tematem „Małego przyjaciela” jest dla niej przede wszystkim smutek i samotność głównej bohaterki Harriet. Jej zdaniem proces dojrzewania pokazany jest na kartach tej książki w sposób prawdziwy. Podobnie jak rzeczywistość widziana oczami dziecka. Nie zabrakło również zachwytów nad sposobem prowadzenia narracji czy kreacjami bohaterów powieściowych.

Tropem zapachu

Kwietniowe spotkanie DKK dla dorosłych poświęcone było książce Katarzyny Bondy „Pochłaniacz”.  Pierwsza część tetralogii o Saszy Załuskiej spotkała się z bardzo skrajnymi ocenami.

Niektóre z Pań obecnych na spotkaniu, zaliczające się z pewnością do grona fanek twórczości Katarzyny Bondy, były zachwycone opowiedzianą przez nią historią. Przyznały zresztą, że z niecierpliwością oczekują na czwartą część cyklu, która niebawem ukaże się na rynku wydawniczym. Klubowiczkom podobała się bohaterka, ponieważ takiej profilerki do tej pory w polskiej literaturze nie było. Panie uznały, że Sasza Załuska jest postacią prawdziwą, pełną tajemnic i niejednoznaczną. W książce Bondy bohaterów „z krwi i kości” zresztą nie brakuje. Nawet postaci drugoplanowe są świetnie zarysowane i niosą ze sobą intersujące dylematy i  historie.

Panie zwróciły także uwagę na precyzyjną fabułę. Mimo dużej ilości wątków i bohaterów wszystkie puzzle pasują w tej opowieści do siebie i układają w interesujący obraz. Widać zresztą u pisarki zainteresowanie kryminałem skandynawskim. Jako świetna obserwatorka pokazuje wiele zjawisk autentycznych: piramidę finansową, korupcję policjantów, plebanię, spotkania AA. Czytelnik poznaje tajniki pracy policji i profilera policyjnego, dowiaduje się czym jest osmologia i substytucja.

Obecnym na spotkaniu Paniom przeszkadzała duża objętość powieści, nagromadzenie wątków, postaci, retrospekcja, które nieco utrudniały śledzenie fabuły. Generalnie, większość nie sięgnie po kolejne tytuły z cyklu. Spotkanie zakończył krótki film z fragmentami wywiadu z pisarką, dzięki któremu Klubowiczki mogły poznać warsztat Katarzyny Bondy i poznać jej opinię na temat literatury kryminalnej.

Literacki kicz czy mistrzostwo słowa?

Na to pytanie próbowały odpowiedzieć w odniesieniu do tekstów Harukiego Murakamiego uczestniczki marcowego spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki dla dorosłych w Tomaszowie Mazowieckim.

                Twórczość japońskiego pisarza nie wzbudziła wielkiego entuzjazmu. Ponieważ omawiane „Słuchaj pieśni wiatru” jak i „Flipper roku 1973” były pierwszymi tekstami stworzonymi przez Murakamiego, Panie postanowiły dać mu „szansę” i sięgnąć po inne powieści. Przecież nie na darmo japoński pisarz w 2015 roku znalazł się na liście magazynu Time 100 najbardziej wpływowych ludzi na świecie, a jego nazwisko wymienia się już od kilku lat w kontekście potencjalnej literackiej nagrody Nobla.

                Klubowiczki nie przekonała ani oryginalna forma, ani fantastyczne wątki, tym bardziej bohaterowie. Prowadząca spotkanie odczytywała ciekawostki dotyczące twórczości Harukiego Mjurakamiego oraz fragmenty recenzji. Panie obecne na marcowym spotkaniu nie podzielały jednak zachwytów innych czytelników. Niektóre wprawdzie dostrzegły w omawianych powieściach pewne zalety, jak np. prosty język czy charakterystyczną leniwą, spokojną atmosferę, ale był to chyba jedyny element świata przedstawionego Murakamiego, który spotkał się z aprobatą.

                Klubowiczki negatywnie wypowiadały się także o wątkach fantastycznych. Jaki sens ma np. pogrzeb łącznicy telefonicznej, skąd przybywają bliźniaczki z powieści „Flipper roku 1973”? Panie uznały, że trudno tu zgodzić się z terminologią jaką posłużono się w jednej z recenzji, nazywając motywy fantastyczne realizmem magicznym. Daleko jednak Murakamiemu do Garcii Marqueza.

                W ocenach omawianych tytułów bliżej było Klubowiczkom do opinii Jacka Dehnela, który nazwał jego książki literackim hochsztaplerstwem oraz  Joanny Bator zarzucającej Murakamiemu płycizny, brak zaangażowania i prawdy o Japonii.

Czy można nauczyć psa czytać i po co?

Lutowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki dla dorosłych przy Miejskiej Bibliotece Publicznej w Tomaszowie Mazowieckim odbyło się pod znakiem snów.

Na wstępie prowadząca spotkanie opowiedziała o genezie książki Jonathana Carrolla oraz przeczytała fragmenty wywiadu z pisarzem. Klubowiczki zgodziły się z opinią, że  „Ucząc psa czytać” przypomina bardziej szkic powieściowy a historia Tony’ego Areala wydaje się mieć zaburzoną fabułę. Panie doceniły początek książki, kiedy nasz bohater dopiero wkracza w tajemny świat snów i alternatywnej rzeczywistości. Potem, kiedy akcja przyspiesza a czytelnik doświadcza natłoku fantastycznych zdarzeń robi się coraz „dziwniej”. Niektórym Czytelniczkom podobała się historia miłości Tony’ego i przemiana Leny Schabort, inne dostrzegły w niej dużą dozę sztuczności i kiczu.

Za jeden z najważniejszych wątków opowieści Carrolla Klubowiczki uznały, oprócz powyższych wątków, śmierć i inkarnację. Powtórne wcielenie, które staje się również udziałem głównego bohatera, rozpoczęło rozmowę o życiu  pozagrobowym, kontaktach z bliskimi zmarłymi odwiedzającymi nas w snach.

Spotkanie zakończyło się odczytaniem i analizą kilku haseł z „Wielkiego sennika” związanych z marzeniami sennymi Tony'ego Areala. Stały się one zaczątkiem opowieści o koszmarach i snach Pań obecnych na spotkaniu.

„Zamknięte drzwi”

Pierwsze w nowym roku spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki dla dorosłych w Tomaszowie Mazowieckim było niezwykle owocne i upłynęło w sympatycznej atmosferze.

                Z pewnością przyczyniła się do tego powieść Magdy Szabo, która spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem większości Klubowiczek. Tomaszowskie Czytelniczki wypowiadały się na jej temat niemal w samych superlatywach. Oceniły ją jako pozycję zmuszającą do refleksji i poruszającą emocjonalnie. Zarówno Panie jak i prowadząca spotkanie były pod ogromnym wrażeniem postaci stworzonych przez węgierską pisarkę. Rozmowa dotyczyła głównie różnic między światami Magdy i Emerenc. To one zdaniem Klubowiczek sprawiły, że sytuacja, która dla Emeranc zakończyła się tragicznie, była tak skrajnie odmiennie oceniona przez obie kobiety. Jednak mimo innego światopoglądu, pozycji społecznej, wykształcenia zrodziła się między nimi niesamowita więź przypominająca relację matki i córki. Mistrzostwo prozy Szabo polega według opinii Pań na tym, że stworzyła postaci niejednoznaczne, pełne sprzeczności i przez to prawdziwe.

                Jedna z uczestniczek spotkania zwróciła uwagę na fakt, że poza relacjami psychologicznymi, „Zamknięte drzwi” to również opowieść o skomplikowanej i trudnej historii Węgier. Inni dostrzegli także wątek autotematyczny, przedstawiający postać pisarki i proces tworzenia dzieła literackiego. Takich „smaczków” w prozie Szabo czytelnik odnajdzie wiele.

                Na koniec prowadząca spotkanie zachęciła Klubowiczki do obejrzenia filmu z 2012 r. opartego na książce Marty Szabo z niesamowitą Helen Mirren w roli głównej.

„Toksyczna miłość”

Ostatnie tegoroczne spotkanie tomaszowskiego DKK dla dorosłych zdominowała dyskusja o toksycznej miłości i przedmiotowym traktowaniu kobiet. Historia opowiedziana w „Czarnej” wzbudziła wiele kontrowersji. Dla Klubowiczek szokująca była nie tylko fabuła, choć przecież napisało ją życie, ale również niedopuszczalna sama forma opowieści.

Spotkanie rozpoczęło się od wysłuchania fragmentów książki w mrocznym wykonaniu Edyty Olszówki. Stały się one pretekstem do rozmowy o różnicach w postrzeganiu świata przez kobiety i mężczyzn. Właściwie zobrazował je sposób przeżywania związku przez głównych bohaterów „Czarnej” tzn. uczuciową i idealizującą partnera Marię oraz Jeremiego kierowanego przez najniższe instynkty.

Historia opowiedziana przez Wojciecha Kuczoka nie jest niczym nowym. Z kart literatury znamy wiele trójkątów, bohaterowie Kuczoka wpisują się dokładnie w przypisane im role. On – wygodny samiec, myślący jedynie o własnej przyjemności, ona – ślepo zakochana po uszy, oszukiwana „rzona”, która obwinia o wszystko kochankę. O dziwo, autor i czytelnik stają po stronie kochanki. Choć w gronie Klubowiczek, znalazły się Panie, które bardzo krytycznie i surowo oceniły postać Maryśki.

Tomaszowskie czytelniczki zgodnie uznały, że postaci kobiece są w powieści Kuczoka o wiele ciekawsze niż postaci męskie – jednowymiarowe, bo skierowane na branie, wykorzystywanie kobiet. Te jednak mimo, że stają się ofiarami tradycyjnego porządku społecznego ograniczającego ich rolę do zaspokajania męskich potrzeb, są również najbardziej zagorzałymi strażniczkami patriarchatu. To bardzo smutny wniosek, ale niestety do niego prowadzi analiza postępowania Marysi, jej mamy Heleny czy zdradzanej żony.

Kolejnym ważnym tematem podejmowanym w „Czarnej” jak zauważyły Klubowiczki jest zakłamanie i podwójna moralność małych społeczności.

Wszystko w „Czarnej” wydaje się brudne, brzydkie i tandetne. W takich dekoracjach dochodzi do finalnej tragedii. Wszystkimi wstrząsnął brutalny fragment zabójstwa chłopca „ubrany” w poetycką formę. Książka Kuczoka na pewno na długo pozostanie w pamięci tomaszowskich Czytelniczek.

Lem wg Orlińskiego

22. listopada tomaszowskie DKK dla dorosłych dyskutowało o książce „Lem. Życie nie z tej ziemi”. Panie obecne na spotkaniu oceniły książkę Wojciecha Orlińskiego jako wymagającą ale ciekawą. Być może dlatego, że biografia przedstawia głównie Stanisława Lema jako pisarza a nie człowieka. Autor próbuje w niej zrozumieć twórczość pisarza przez studiowanie jego biografii, doszukuje się miejsc wspólnych dla nich obu. Stąd książka Orlińskiego zawiera wiele fragmentów tekstów autora „Solaris”, co dla czytelnika nie znającego jego twórczości może być nieco męczące i trudne.

Klubowiczki uznały, że najciekawszym fragmentem biografii jest prolog, w którym autor daje ponieść się fantazji i spekuluje na temat codzienności pisarza. Pojawiają się też nieco później smaczki dotyczące zamiłowania do motoryzacji, wypraw górskich czy słodyczy. Bardzo interesująco opisany jest również konflikt z Dickiem, którego donosy na Lema dotarły nawet do FBI.

Zarówno prezentowane fragmenty filmu Borysa Lankosza pt. „Autor Solaris” jak i książka Wojciecha Orlińskiego wg opinii uczestników spotkania prezentują go z jednej strony jako człowieka bardzo tajemniczego, ukrywającego wiele faktów ze swojego życia, z drugiej pisarza bardzo popularnego, którego książki tłumaczono na 41 języków.

Niewątpliwie istotnym zarzutem kierowanym w stronę Wojciecha Orlińskiego przez tomaszowskie Klubowiczki jest brak obiektywizmu. Autor występuje ciągle w roli wielbiciela Stanisława Lema, interpretuje fakty na jego korzyść, broni go.

Bez względu jednak na wszystko, bohater biografii jest doceniony jako prorok, który już w latach 50-tych mówił o powstaniu wielu nowinek technologicznych czy trafnie przewidywał zjawiska społeczne i polityczne, obecnie stające się rzeczywistością.

Szalona księżniczka polskiego malarstwa

18. października tomaszowskie DKK dla dorosłych dyskutowało o książce Angeliki Kuźniak „Diabli nadali”.

Spotkanie DKK rozpoczęło się od prezentacji krótkich filmów przedstawiających wystawę prac Zofii Stryjeńskiej w Muzeum w Krakowie oraz recenzję książki opowiedzianą przez pisarza Janusza Rudnickiego. Następnie prowadząca spotkanie wspomniała o genezie książki. Panie dzieliły się refleksjami dotyczącymi innych tytułów Angeliki Kuźniak.

Biografia Zofii Stryjeńskiej uzyskała bardzo pozytywne opinie Czytelniczek. Niezwykła i fascynująca wydała się Paniom obecnym na spotkaniu przede wszystkim sama bohaterka opowieści, jedna z najlepszych i jednocześnie nieco zapomnianych malarek dwudziestolecia – Zofia Stryjeńska.

Pojawiły się refleksje na temat trudnej sytuacji kobiet na początku 20 wieku. Walka  o przetrwanie na polu rodzinnym, malarskim i ekonomicznym to codzienne problemy, które nękały ówczesnych artystów. Kobiety miały jeszcze trudniej. Musiały walczyć ze stereotypowym myśleniem o rolach społecznych. Dlatego też być może Stryjeńska „spaliła życie rodzinne na ołtarzu sztuki”. Nie mogła pogodzić tych dwóch światów. Klubowiczki zwróciły też uwagę na fakt, że również mężczyźni, których spotykała na swojej drodze byli dalecy od ideałów: Karol Stryjeński kilkakrotnie umieszczał ją w szpitalu psychiatrycznym, drugi zdradzał i zaraził chorobą weneryczną. Nic dziwnego, że do niekonwencjonalnej malarki przyczepiono łatkę „wariatki”. Oczekiwania społeczne wobec kobiet były zupełnie inne niż plany życiowe Stryjeńskiej.

Panie zgodnie uznały, że książkę warto przeczytać, by poznać tę nietuzinkową i odważną postać.

Strach się bać - "Stalker" Larsa Keplera

W jesienne popołudnie 20. września tomaszowski Dyskusyjny Klub Książki spotkał się, aby rozmawiać o książce „Stalker”.  

Thriller Larsa Keplera nie wzbudził entuzjazmu obecnych na spotkaniu Pań. Tylko niektóre z nich przyznały, że fabuła książki wciągnęła je do tego stopnia, że z wypiekami na twarzy przewracały kolejne strony nie mogąc doczekać się rozwiązania zagadki. Większość jednak bardzo krytycznie wypowiadała się na temat wydarzeń i bohaterów. Czytelniczki zwróciły uwagę na bardzo realistyczne sceny zabójstw. Ostatnie minuty życia zamordowanych kobiet, ich strach, ból, wreszcie śmierć wydały się Paniom zbyt brutalne. Zastanawiały się również, kto kryje się za pseudonimem literackim Lars Kepler. Zdumiało je, że autorem tych scen jest spokojne i zgodne małżeństwo posiadające trójkę dzieci.

Klubowiczki zgodziły się ze stwierdzeniem, że „Stalker” to powieść przede wszystkim o pierwotnej i złej naturze człowieka. W świecie Larsa Keplera dominuje uzależnienie, nienawiść, popęd seksualny, brutalność. To zło ucieleśnia się nie tylko w postaci seryjnego mordercy Nelly Brandt czy Rockyego Kyrklunda ale jego  pierwiastek można odnaleźć nawet w postępowaniu detektywów. Niektóre Czytelniczki uznały, że taki zabieg sprawia, że postaci psychiatry Ericha Marii Berka czy Adama Youssefa, Joony Limy wydają się wielowymiarowe i bogatsze. Inne drażniła poprawność polityczna autorów, którzy głównym detektywem uczynili 30-letnią lesbijkę w zaawansowanej ciąży. Nieco sztuczne wydały się również sceny walk, których uczestnikiem był Joona Linna.

Podsumowując dyskusję można przytoczyć opinię jednej z Czytelniczek, która stwierdziła, że „Stalker” wciąga i przeraża ale na pewno przeznaczony jest dla czytelników o mocnych nerwach.

Statystyki działalności

Wykaz zakupionych ksiażek

Jak założyć lub dołączyć?

KONTAKT

Kinga Siekierska

Koordynator wojewódzki DKK
Działu Metodyki Analiz i Szkoleń
WBP im. Marsz. J. Piłsudskiego w Łodzi

tel. 42 663 03 53

2011 WiMBP w Łodzi