Wyszukiwanie:

Logowanie:

Realizatorzy:

"Aleja włókniarek" na grudniowym spotkaniu w MBP w Piotrkowie Tryb.

"Aleja włókniarek” to reportaż Marty Madejskiej o rodzącym się w XIX w. przemyśle włókienniczym   w Łodzi. To opowieść o kobietach zatrudnionych w łódzkich fabrykach, pracujących w bardzo złych warunkach, często przepłacających własnym zdrowiem i życiem, by wykarmić wielodzietną rodzinę. I choć na przestrzeni lat zmieniała się rzeczywistość polityczna, to położenie włókniarek już niekoniecznie.

Autorka zadała sobie wiele trudu by dotrzeć do materiałów poświęconych „fabrycznym dziewczynom”. Przeglądała zbiory  archiwalne, stare zdjęcia, propagandowe kroniki filmowe i reportaże prasowe, by krok po kroku odtworzyć drogę, jaką musiały przejść łódzkie włókniarki.

Przedstawiła setki wspomnień i wypowiedzi, zarówno tych żyjących jak i nieżyjących kobiet- robotnic, by w pełni przybliżyć czytelnikowi ich ciężki los. Trzeba przyznać, że jest to niebywałe osiągnięcie, ponieważ jej  respondentki to kobiety nieprzywykłe do opowiadania o sobie. Przekonane o tym, że ich życie nie jest szczególnie interesujące, ani godne uwagi.  Często wstydziły się,  nie miały  odwagi mówić o  tym co przeżyły, ale gdy już zaczęły, to stworzyły obraz, który może  czytelnika przerazić. Przyjeżdżały z okolicznych miasteczek i wsi, podejmowały pracę w fabryce, przy krosnach i stały przy nich po dwanaście godzin dziennie. W ciąży, ukrywając w fabryce dzieci, chore, głodne, zmęczone. Nisko opłacane, wykorzystywane przez majstrów i właścicieli, przedwcześnie postarzałe. Były tanią siłą roboczą. Płacono im połowę tego co mężczyznom. Gdy było już bardzo źle to strajkowały, nawet po kilka miesięcy, często nadaremnie, ale próbowały, bo chciały zmienić swój los.

Marta Madejska przypomina również nazwiska i życiorysy Michaliny Tatarkówny-Majkowskiej, najpierw robotnicy a później działaczki, która stanęła na czele łódzkiej PZPR czy Wandy Gościmskiej.

Ta książka uświadamia nam, że tak naprawdę to właśnie w rodzinach robotniczych, a nie inteligenckich czy mieszczańskich, najwcześniej zakwestionowany został tradycyjny, patriarchalny podział ról pomiędzy kobietą a mężczyzną. Jest to w pewnym sensie historia rodzącej się emancypacji kobiet, przy tym bez cienia feminizmu. Nikt wcześniej przed Martą Madejską nie próbował dowiedzieć się, kim były te niezwykłe kobiety, skąd przybywały i dlaczego zostawały w mieście, w którym wcale nie odnajdywały szczęścia. Klubowiczom bardzo podobała się lektura. Naszym zdaniem autorka w pełni zasłużyła na nagrodę „Złotego Ekslibrisu” za najlepszą książkę o  Łodzi wydaną w 2018 roku. Tym samym zachęcamy do jej przeczytania.

Na spotkaniu obecnych było 12 osób.

 

                                                                           Katarzyna Choja

                                                      Moderator DKK przy MBP w Piotrkowie Tryb.

"Historia pszczół" na sierpniowym spotkaniu DKK w PIotrkowie Tryb.

21 sierpnia 2019 roku odbyło się spotkanie Dyskusyjnego Klubu książki, w którym wzięło udział dziesięć osób. Przedmiotem dyskusji była książka Mai Lunde, "Historia pszczół". 

Pszczoły to ważny, ale nie jedyny temat powieści. "Historia pszczół" jest opowiedziana przez pryzmat ludzkich historii i problemów międzypokoleniowych.

Książka składa się z trzech intrygujących historii,  umieszczonych w trzech różnych płaszczyznach czasowych:

  1. 1857 rok – opowieść o Williamie, ojcu licznej rodziny, który prowadzi sklep z nasionami, ale marzy o tym, by zostać naukowcem. 

  2. 2007 rok – opowieść o hodowcy pszczół, który pragnie przekazać synowi to wielopokoleniowe dziedzictwo.

  3. 2098 rok –historia chińskiej robotnicy, która w świecie pozbawionym pszczół, zapyla ręcznie drzewa.

Powieść Mai Lunde jest bardzo spokojna i refleksyjna, ale niezmiernie ciekawa i w związku z tym czyta się ją szybko. Wszystkim osobom obecnym na spotkaniu bardzo się podobała, choć część klubowiczów czuła po jej przeczytaniu przygnębienie. Zwłaszcza obraz świata bez pszczół wzbudził burzliwą dyskusję na temat przyszłości świata, w którym żyjemy, ponieważ "Historia pszczół" jest również opisem ekologicznej katastrofy, bardzo już realnej. Już w klatach 90. XX wieku pojawiło zjawisko masowego ginięcia pszczoły miodnej (choroba CCD), którego konsekwencją są ogromne straty ekologiczne w produkcji niektórych roślin, warzyw, owoców. Zjawisko to jest niepokojące również z uwagi na ogromną rolę jaką pszczoły odgrywają w reprodukcji dziko rosnących roślin. 

Poza tematami obecnymi w książce, rozmowa przeszła na tematy ekologiczne szeroko obecnie omawiane w mediach.

 

Małgorzata Goworek



"Ballada o pewnej panience" na spotkaniu DKK w MBP w Piotrkowie Tryb.

Na listopadowym spotkaniu DKK przy MBP w Piotrkowie Tryb. omawialiśmy książkę Szczepana Twardocha pt. ”Ballada o pewnej panience”. To już trzecia pozycja tego autora jaką czytaliśmy w ramach DKK. Trzeba przyznać, że proza Szczepana Twardocha cieszy się wśród nas szczególnym uznaniem. Każda jego powieść pozostaje na długo w pamięci.

„Ballada o pewnej panience” to zbiór opowiadań pochodzących z różnych okresów twórczości autora. Większość z nich osadzona jest w śląskiej scenerii i choć tematycznie są bardzo zróżnicowane to mają wspólny mianownik, jest nim przerażająca samotność występujących  postaci. Dotyczą trudnych relacji międzyludzkich, toksycznych związków, żalu po stracie kogoś  bliskiego, są mroczne i depresyjne. Ukazują całą brzydotę ludzkiej osobowości.

Największe wrażenie zrobiły na klubowiczach dwa spośród 11 opowiadań. Pierwsze z nich zatytułowane  „Dwie przemiany Włodzimierza Kurczyka” , dotyczy  toksycznych relacji pomiędzy matką a synem. Ich skutkiem jest uraz  psychiczny, który  kładzie się cieniem na całe  dorosłe życie bohatera.  Drugi utwór pt.: „Masara” poświęcony został zaburzeniom  tożsamości i problemowi akceptacji własnego ciała. Z całą brutalnością pokazane są mechanizmy wyalienowania z otoczenia osoby, która odbiega wyglądem od ogólnie przyjętych norm estetycznych. Klubowicze w utworach Twardocha cenią sobie przede wszystkim  znakomicie budowaną psychologię postaci. W „Balladzie o pewnej panience” autor skupił się najbardziej na życiu codziennym i uczuciowym swoich bohaterów, na cielesności i zmysłowości , mniej jest odniesień do historii czy polityki. I tym razem nie zawiedliśmy się na prozie Szczepana Twardocha, doceniamy jego solidną, inteligentnie prowadzoną narrację. Wszystkie opowiadania są naprawdę znakomite, pochłaniały i trzymały w napięciu do końca. W dyskusji udział wzięło 11 osób.

                                                                    Katarzyna Choja

                                                       Moderator DKK przy MBP w Piotrkowie Tryb.

"Niepokorny bard.Opowieść o Włodzimierzu Wysockim" na październikowym spotkaniu DKK w Piotrkowie Tryb.

„Niepokorny bard. Opowieść o Włodzimierzu Wysockim” Przemysława Słowińskiego i Iwony Wygody była tematem dyskusji na październikowym spotkaniu DKK przy MBP w Piotrkowie Tryb. Na spotkaniu obecnych było 12 osób.

Książka jest zbeletryzowaną biografią legendarnego rosyjskiego poety i barda Włodzimierza Wysockiego, twórcy około 1000 pieśni i ballad. Jego teksty pełne były ukrytych znaczeń i wykonywane w sposób bardzo żarliwy. Koncerty grywał nie tylko przed szeroką publicznością, ale również kameralnie w domach  swoich znajomych.

Obecni na spotkaniu klubowicze uznali, że na podstawie tej  książki można by nakręcić film sensacyjno-romantyczny.  Jej bohater znany był zarówno z licznych romansów jak i nałogów, które doprowadziły go do przedwczesnej śmierci. Wśród klubowiczów wywiązała się dyskusja na temat związku barda z francuską aktorką Mariną Vlady.  Zastanawialiśmy się na czym polegał jego urok osobisty i to, że w taki a nie inny sposób oddziaływał na płeć przeciwną. Dziś Wysocki postrzegany  jest jako symbol niezależności w sztuce szeroko rozumianej. Jako aktor filmowy i teatralny ceniony był nie tylko w Rosji ale również w Hollywood . „Niepokorny bard. Opowieść o  Włodzimierzu Wysockim”, przedstawia wzloty i upadki Wysockiego jako człowieka i artysty, zawiera nieznane fakty z jego życia.   Ta pozycja to także interesująca lekcja historii o Związku Radzieckim. Książka została wzbogacona licznymi i bardzo ciekawymi zdjęciami archiwalnymi.

 Spotkanie przebiegało w miłej atmosferze przy dźwiękach utworów Włodzimierza Wysockiego. Lekturę książki gorąco polecamy.

 

                                                                    Katarzyna Choja

                                                   Moderator DKK przy MBP w Piotrkowie Tryb.

"Brzemię rzeczy utraconych" na wrześniowym spotkaniu DKK w Piotrkowie Tryb.

„Brzemię rzeczy utraconych” Kiran Desai była tematem dyskusji na wrześniowym spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki w Piotrkowie Tryb. W spotkaniu udział wzięło 9 osób.

Jest to powieść wielowarstwowa ukazująca  Indie z lat osiemdziesiątych, targane kataklizmami natury i napięciami o podłożu narodowościowymi. Porusza problemy emigracji i skutki kolonizacji. Podczas lektury odnieśliśmy wrażenie, że bohaterowie to w większości ludzie nieszczęśliwi, niepotrafiący znaleźć swojego miejsca na świecie. Nawet we własnym kraju czuli się emigrantami. Dyskutujący uznali, że  chwilami irytująca była bezradność postaci, pogodzenie z własnym losem, brak możliwości kierowania własnym życiem. Kiran Desai ukazała w jaskrawy sposób wszechobecną,  niezrozumiałą nienawiść panującą między ludźmi,  brak porozumienia  między kulturami i religiami.  Powieść ma ponury wydźwięk,  na każdym kroku czai się samotność i ludzkie cierpienie.  Przejmujący był dla nas obraz olbrzymich różnic majątkowych, w tym niewyobrażalnej biedy. Z drugiej strony Indie to kraj wielkiego piękna, wspaniałej ale i agresywnej przyrody (świetnie opisana pora monsunowa), zachwycały nas opisy tego egzotycznego, mieniącego się barwami i cudownymi smakami miejsca.

"Brzemię rzeczy utraconych" to książka o sprawach niezwykle trudnych i bez szczęśliwego zakończenia. Mimo to gorąco polecamy jej lekturę . Po odłożeniu długo się jeszcze o niej myśli, zapewne  dlatego, że jest „pisana sercem” jak to określiła  jedna z pań biorących udział w dyskusji.

 

                                                                            Katarzyna Choja

                                                      Moderator DKK przy MBP w Piotrkowie Tryb.

 

"Wtedy..."na lipcowym spotkaniu DKK w Piotrkowie Tryb.

Książka pt.” Wtedy. O powojennym Krakowie” Joanny Olczak-Ronikiel była tematem dyskusji na lipcowym spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki w Piotrkowie Tryb. W spotkaniu udział wzięło 10 osób.

„ Wtedy…” to opowieść o powojennych losach rodziny Joanny Olczak-Ronikiel. Babcią pisarki była żona znanego przed wojną wydawcy Jakuba Mortkowicza. Pani  Janina zaraz po wojnie wraz z córką Hanną (matką autorki) wznowiła działalność wydawnictwa Mortkowiczów. Kobiety przez cały okres okupacji zmuszone były ukrywać swoje żydowskie pochodzenie. Po upadku powstania warszawskiego dotarły do Krakowa i tam otrzymały  pokój w kamienicy Związku Literatów Polskich przy ulicy Krupniczej 22.

Było to szczególne miejsce ponieważ po wojnie znaleźli tam schronienie najbardziej znani i cenieni pisarze.  Joanna Olczak-Ronikiel była wówczas kilkunastoletnim dzieckiem ale doskonale pamięta relacje jakie panowały między mieszkańcami kamienicy. Na stronach swojej książki opowiada o L. Staffie, o nienajlepszych relacjach A. Słonimskiego z wydawnictwem Mortkowiczów, o początkach twórczości młodziutkiego T. Różewicza,  o K. I. Gałczyńskim poprzez pryzmat swojej przyjaźni z Kirą Gałczyńską.  Przypomina jak duży wkład w odkrywanie twórczości Norwida miał  Z. Przesmycki.

Z  przyjemnością czytaliśmy  wspomnienia i anegdoty o ludziach, którzy złotymi zgłoskami zapisali się w historii literatury polskiej.

Bardzo ciekawe były również  wspomnienia dotyczące wyjazdu Hanny Mortkiewicz-Olczak   na zaproszenie krewnych do Ameryki. Listy, które stamtąd pisała do matki to kronika oszałamiającej wrażeniami podróży. W "czarodziejski" sposób autorka przeniosła nas do lat swojego dzieciństwa, niemal czuliśmy niepowtarzalny  smak cytrynowych lodów Luigiego Olivo, i słodkich, waflowych misiów z kremem. Słyszeliśmy dźwięki wracającego do życia Krakowa i zapach powojennych kamienic. Książka zrobiła na nas bardzo dobre wrażenie,  polecamy jej lekturę  wszystkim, którzy lubią pozycje wspomnieniowe. 

                                                                                                    Katarzyna Choja

                                                                                     Moderator DKK przy MBP w Piotrkowie Tryb.

 

"Ostatnie rozdanie" na czerwcowym spotkaniu DKK w Piotrkowie Tryb.

„Ostatnie rozdanie” W. Myśliwskiego było tematem dyskusji na czerwcowym spotkaniu DKK przy MBP w Piotrkowie Tryb.

Punktem wyjścia w tej powieści jest stary notes z adresami. Jego właściciel i jednocześnie narrator próbuje dopasować znajdujące się w nim  nazwiska  do zachowanych w  pamięci osób i wydarzeń. Stara się przeanalizować i rozliczyć swoje relacje z ludźmi. Zastanawia się czy był dla nich dobrym przyjacielem, czy może kogoś krzywdził. Oprócz rozważań nad notatnikiem w powieści pojawiają się  listy, które bohater otrzymywał od Marii, którą poznał gdy byli jeszcze dziećmi. Uczucie, które narodziło się między nimi, trwało zawieszone między dwoma światami, kobiety i mężczyzny. W jednym z listów Maria napisała, że nawet jeśli miłość trwa tylko chwilę, to jej istnienie nadaje życiu sens. Autor próbuje znaleźć odpowiedź na pytania: czym jest miłość?, jaki sens w ogóle ma życie? i czy istnienie może pozostawić po sobie jakikolwiek ślad? Klubowicze uznali, że W. Myśliwski to pisarz, który posiada umiejętności zadawania niezwykle ważnych pytań, w jego powieściach czytelnik znajduje wiele pięknych stwierdzeń i złotych myśli.

Na spotkaniu zrodziła się ciekawa dyskusja na temat mechanizmu ludzkiej pamięci. Jest to niewątpliwie bardzo skomplikowany i nieprzewidywalny proces. Trudno  zrozumieć jakimi rządzi się prawami. We wspomnieniach modyfikujemy prawdę, często tworzymy kolejną jej wersję. Zastanawialiśmy się wspólnie jak to jest, że jedne wydarzenia mimo upływu lat jawią się wyraźnie, podczas gdy inne to zaledwie  niewyraźne szkice, jednych ludzi pamiętamy dokładnie, innych niemal wcale.

W „Ostatnim rozdaniu” każdy może  znaleźć coś o sobie i dla siebie. Oczywiście w głębszy sposób  odbierają tę powieść osoby dojrzałe, z większym bagażem doświadczeń i przeżyć. Nie mniej książkę polecamy zarówno młodszym jak i starszym czytelnikom, uważamy, że jest to literatura godna polecenia.

Na spotkaniu obecnych było 10 osób. 

 

 

                                                                                Katarzyna Choja

                                                             Moderator DKK przy MBP w Piotrkowie Tryb.

"Król" Sz.Twardocha na kwietniowym spotkaniu DKK w Piotrkowie Tryb.

Na kwietniowym spotkaniu DKK przy MBP w Piotrkowie Tryb. omawialiśmy książkę pt. "Król” Szczepana Twardocha. To już druga pozycja tego autora, którą czytaliśmy w ramach DKK.

 „Drach” bardzo nam się podobał więc z ogromną przyjemnością zabraliśmy się do czytania i tej lektury.

Akcja powieści  rozgrywa się w przedwojennej Warszawie. Autor doskonale oddał realia życia  mieszkańców stolicy, a przede wszystkim jej półświatka, ukazał je z całą brutalnością i realizmem. W tym czasie  stolicą rządził gang Jana Kaplicy, zwanego Kumem. Najważniejszym  członkiem organizacji był silny, przystojny i zamożny bokser(pochodzenia żydowskiego) Jakub Szapiro. Jego zadaniem było zbieranie haraczu od okolicznych kupców i ochranianie domów publicznych, był w swym działaniu bezlitosny i wyjątkowo skuteczny.

 Klubowicze byli pełni uznania dla sposobu w jaki Twardoch tchnął życie w swoje postacie. Niektóre z nich miały swój odpowiednik w rzeczywistości, np. Ryfka Kij( luksusowa burdelmama)  i wspomniany już Jakub Szapiro (gangster Łukasz Siemiątkowski).Niesamowite wrażenie zrobiła na dyskutujących  postać  Pantaleona Karpińskiego i młodego Mojsza  Bernsztajna, a szczególnie proces jego moralnej degradacji. Doskonale ukazane zostały relacje międzyludzkie, szczególnie te na linii polsko-żydowskiej, jak również spory na tle narodowościowym, religijnym i politycznym, barwna mieszanka językowa i światopoglądowa. „Król” jest zarówno porywającą historią gangstersko- przygodowa, jak i thrillerem politycznym,  w którym autor porusza  bardzo ważne sprawy. Jest mowa o spiskach,  zorganizowanej przestępczości  i motywach ludzkiego  postępowania. To powieść o pożądaniu, nienawiści, zemście i przebaczaniu (a raczej jego braku).

Klubowiczom bardzo podobały się pisarskie triki i zabawa chronologią jaką pisarz zastosował w tej książce, ciekawie prowadzona jest również narracja, która na koniec zaskakuje i karze ponownie przemyśleć pewne wydarzenia i zachowania bohaterów.

Dyskutujący stwierdzili, że jest to jedna z lepszych książek jakie ostatnio czytaliśmy, na pewno doskonały materiał na film, który podobno ma być nakręcony. Lekturę polecamy wszystkim,  którzy lubią tempo, rozmach oraz wyrafinowane zwroty akcji. My po raz kolejny nie zawiedliśmy się na Szczepanie Twardochu. Na spotkaniu obecnych było7 osób.  

 

                                                                                   Katarzyna Choja 

                                                                       Moderator DKK przy MBP w Piotrkowie Tryb.

"Portret młodej Wenecjanki" na spotkaniu DKK w Piotrkowie Tryb.

„ Portret młodej Wenecjanki”  Jerzego Pilcha był tematem dyskusji na marcowym spotkaniu DKK w Piotrkowie Tryb.

Tematami przewodnimi w tej powieści  są starość i seks. Autor, który jednocześnie jest bohaterem, w dość melancholijny sposób wspomina kobiety, które przewinęły się przez jego życie. Od pewnego czasu związki z coraz młodszymi kobietami stały się ucieczką i antidotum na nieubłaganie nadchodzącą starość. Bohater udowadnia sobie samemu, iż mimo podeszłego wieku wciąż może mieć atrakcyjne partnerki. Zdobywanie ich to gra, która z upływem czasu powoli zaczyna go nudzić.

Tylko jeden z przeżytych romansów wydaje się być wyjątkowo znaczący. Obiektem westchnień narratora stała się niejaka Pralina Pralinowicz, kobieta o nietuzinkowej urodzie i sposobie bycia. Bardzo tajemnicza, pełna wdzięku i elegancji, do złudzenia przypominająca kobietę z obrazu Albrechta Dürera.

Pilch opowiada w  szyderczy i ironiczny sposób o swoich licznych podbojach, jedynie związek z  Praliną Pralinowicz wydaje się być tym prawdziwym uczuciem, które zdarza się  jeden, a może dwa razy w życiu. Pozostaje tylko pytanie czy ta kobieta faktycznie istniała? Może była tylko tworem jego wyobraźni, majakiem drążonego chorobą umysłu?

„Portret młodej Wenecjanki” to zbiór różnego kalibru felietonów i esejów. Jest rozdział o sposobach popełniania samobójstwa i  złożoności relacji damsko-męskich.  Z poszarpanych, urywanych opowieści wyziera samotność i bolesna świadomość przemijania.

 Według biorących udział w dyskusji klubowiczów ta książka to opowieści podstarzałego don juana. Jedynie niepasujące do całości opowiadanie o Boriszy i jego narożnym pokoju na tyłach domu czytało się z przyjemnością. Pozostała część nie ma jasnej fabuły i przypomina literacki bełkot. Na szczęście nie jest zbyt obszerna więc dało się przez nią przebrnąć, ale nie polecamy tej lektury, szkoda na nią czasu.

Na spotkaniu obecnych było 10 osób.

 

                                                                                     Katarzyna Choja

                                                                            Moderator DKK przy MBP w Piotrkowie Tryb.

"Grochów" na spotkaniu DKK w Piotrkowie Tryb.

„ Grochów” Andrzeja Stasiuka był tematem dyskusji na drugim już w tym roku spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki działającego przy Miejskiej Bibliotece Publicznej w Piotrkowie Tryb. W spotkaniu uczestniczyło 9 osób.

Lektura składa się z czterech krótkich opowiadań, w których autor opisał uczucia jakie towarzyszą człowiekowi w chwili straty bliskiej mu istoty. Mianownikiem wspólnym dla wszystkich opisanych w książce historii jest śmierć.

W pierwszym opowiadaniu autor wspomina swoją babcię z Podlasia, która nie tylko wierzyła w duchy ale również bez większych emocji akceptowała ich obecność w codziennym życiu. Jej „odejście” było pierwszym nieuświadomionym spotkaniem ze śmiercią małego wówczas  Andrzeja.

Druga historia opowiada o chorobie i powolnym odchodzeniu Augustyna Barana, pisarza z Izdebek, który zawsze był „rogatą duszą”. Po rozległym wylewie był niemal całkowicie sparaliżowany. Najpierw leżał w szpitalu a później w domach opieki społecznej. Podczas wizyt, Stasiuk próbował odnaleźć w nim dawną nietuzinkową postać. Z ulgą rejestrował pojedyncze słowa i gesty, które wskazywały na to, że jest on dalej obecny  w swoim  ułomnym ciele.

Trzecia historia poświęcona została starej suce, która od szczeniaka żyła w rodzinie Stasiuków i traktowana była jak jej prawowity członek. Pies w wyniku starości zaczął niedołężnieć i umierać. Powolne odchodzenie suczki rozłożył się w czasie, przez co bywało dla jej właścicieli uciążliwe a nawet momentami wręcz nieestetyczne. Chcąc nie chcąc człowiek musiał uczestniczyć w tym procesie. Autor analizuje uczucie  złości i zniecierpliwienia jakie temu towarzyszyło. Zaistniała sytuacja budziła w nim skrajne emocje. Z jednej strony targało nim niezależne okrucieństwo a z drugiej czuł, że uśpienie suki i skrócenie jej męki, byłoby nie w porządku, zarówno wobec pas jak i własnego sumienia.

Ostatnie opowiadanie poświęcone jest przyjacielowi z dzieciństwa. Stasiuk wspomina jak wspólnie włóczyli się najpierw po Warszawie później po Polsce i wreszcie po Europie. Wydawało im się, że zawsze będą młodzi i nieśmiertelni. W chwili kiedy  okazało się, że kolega jest nieuleczalnie chory, oddalili się od siebie. I choć Stasiuk chciał w jakiś sposób do końca mu towarzyszyć, to tak naprawdę niewiele mógł zrobić, ponieważ niemożliwym jest dzielić z kimś jego powolną śmierć. Tą ostatnią podróż jego przyjaciel chciał odbyć już tylko sam.  Po jego śmierci została ogromna pustka i żal.

Dyskutujący uznali „ Grochów” Andrzeja Stasiuka za powieść piękną i refleksyjną, której tematem jest szeroko pojęte przemijanie. My również zastanawialiśmy się wspólnie nad zadanym sobie przez autora pytaniem „Co się dzieje z czasem, który minął?”.

„Grochów” porusza bardzo ważną dla nas współcześnie żyjących  kwestię, a mianowicie opisuje śmierć w opuszczeniu. Najczęściej nie potrafimy naszym bliskim towarzyszyć w ich ostatnich chwilach życia, przerasta nas proces ich agonii  i naszej własnej bezsilności więc umieszczamy ich w zakładach opieki paliatywnej. Długo na ten temat dyskutowaliśmy. Bo czasy się tak bardzo zmieniły, a nam przyszło żyć w tym współczesnym świecie gdzie śmierć i przemijanie jest negowane i odsuwane na plan dalszy. Młode pokolenia wyrastają w przekonaniu, że życie jest „fajną imprezką” i liczy się tylko to co tu i teraz. Ta niewielkich rozmiarów książka na długo pozostaje w pamięci, dlatego gorąco polecamy jej lekturę. 

 

                                                                                   Katarzyna Choja

                                                               Moderator DKK przy MBP w Piotrkowie Tryb.

Statystyki działalności

Wykaz zakupionych ksiażek

Jak założyć lub dołączyć?

KONTAKT

Kinga Siekierska

Koordynator wojewódzki DKK
Działu Metodyki Analiz i Szkoleń
WBP im. Marsz. J. Piłsudskiego w Łodzi

tel. 42 663 03 53

2011 WiMBP w Łodzi