Wyszukiwanie:

Logowanie:

Realizatorzy:

Zachłanne na życie Sławomira Kopera, czyli o dziewczynach z dawnych lat

Spotkanie miało charakter przede wszystkim wspomnieniowy. Każda osoba biorąca udział w spotkaniu DKK opowiadała o ulubionych rolach, piosenkach, tekstach bohaterek książki.

W Zachłannych na życie znalazło się mnóstwo anegdot, plotek, relacji osób, biorących udział w wydarzeniach sprzed lat. Atutem okazało się dużo mniej odautorskich ocen prezentowanych postaci niż we wcześniejszych książkach Kopera. Na szczęście autor uznał, że czytelnik jest zdolny do tworzenia własnych sądów i opinii.

W naszym mini rankingu najpopularniejszej kobiecej postaci przedstawionej w Zachłannych na życie wygrała Agnieszka Osiecka. Ale i Kalina Jędrusik, i Elżbieta Czyżewska, i Małgorzata Braunek uznane zostały przez nas za szalenie ciekawe indywidualności, które zapisały się w historii polskiego kina.

Uznałyśmy jednak, że (wyłączając może  Małgorzatę Braunek) życie ich poddane było nieustannej presji z powodu silnego dążenia do osiągnięcia sukcesu w silnie rywalizującym środowisku, a meandry ich życia osobistego wynikały najczęściej z ich konstrukcji psychicznej, co obok podziwu dla siły i determinacji bohaterek książki zrodziło w nas także współczucie.


Spotkanie odbyło się 26 marca 2018 r.

Papusza Angeliki Kuźniak, czyli między zmyśleniem a prawdą o życiu Romów

„Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma” i „Jadą wozy kolorowe taborami” to piosenki tworzące peerelowski mit sielskiego i niezależnego życia Cyganów, powstałe, jak na ironię, po przymusowym ich osiedlaniu. I od tych tekstów rozpoczęli klubowicze rozmowę nt. książki Angeliki Kuźniak Papusza.

Wszystkie, bo na spotkaniu były same kobiety, współczułyśmy Papuszy i podziwiałyśmy ją za determinację, aspirację, pokorne znoszenie losu cygańskiej dziewczynki, a później żony. Pisałyśmy prawdopodobne scenariusze jej życia, gdyby urodziła się w innej, dostatniej i opiekuńczej rodzinie.

Zastanawiałyśmy się, czy osoba i twórczość Papuszy zostały wykorzystane przez Jerzego Ficowskiego, czy jego fascynacja życiem polskich Romów była także zdradą ich tajemnic i czy odsłanianie kulis  życia jakiejkolwiek wspólnoty jest etyczne, nawet wówczas gdy czyni się to dla „ocalenia” ginącej kultury.

Lektura reportażu Angeliki Kuźniak narzuciła nam aktualne w naszym kraju tematy, o których w państwach wieloetnicznych już od dawna się rozmawia. Chodzi o przeszkody asymilacji i jej granice, o konieczności zmiany stylu życia różnorodnych mniejszości czy raczej odrzuceniu oferty składanej przez większość, która uważa się za lepszą, dojrzalszą, gdyż to ona dyktuje warunki.

Rozmowa o książce Angeliki Kuźniak zachęciła nas do sięgnięcia po utwory Jerzego Ficowskiego i reportaże Lidii Ostałowskiej Cygan to Cygan.

Spotkanie odbyło się 26 lutego 2018 r.

Jacek Hugo-Bader, Biała gorączka, czyli „rozumem Rosji nie ogarniesz” (F. Tiutczew)

Zbiór reportaży Jacka Hugo-Badera, kultowego już reportera i specjalisty od Rosji, a właściwie od Ruskich, bo sam wyznał: „Kocham Ruskich”,  podbił serca klubowiczów.

Zimowa, samotna podróż łazikiem wzdłuż kolei transsyberyjskiej to wyczyn nie lada. Trzeba być szaleńcem i bohaterem zarazem, osobą niezłomną. To imponuje, jest doceniane. Poza tym język, prowadzenie opowieści o miejscach i spotkanych ludziach. Bez moralizowania, gorszenia się, dziwienia, oburzania. Możliwe tylko wtedy, gdy akceptuje się i rozumie drugiego człowieka, owego Ruskiego, naszego sąsiada.

Byliśmy oczarowani  talentem Jacka. Jego widzeniem Rosji i jej mieszkańców. Rosji oglądanej „z perspektywy wałęsającego się psa”.

Mimo pozostawania pod urokiem reportaży klubowicze zgodnie przyznali za markizem de Custine:
„Ktokolwiek zobaczy ten kraj, będzie zadowolony, że żyje gdzie indziej, obojętne gdzie. Zawsze dobrze jest wiedzieć, że istnieje społeczeństwo, gdzie szczęście jest niemożliwe w żadnej postaci, bo zgodnie z prawem swojej natury człowiek nie może być szczęśliwy bez wolności”.


Spotkanie odbyło się 29 stycznia 2018 r.

Afery i skandale Drugiej Rzeczypospolitej, czyli zawsze aktualne tematy

Tym razem rozmowa nasza toczyła się wokół bohaterów Afer i skandali.

Lekko o nielekkich sprawach, czasem bardzo bolesnych.

Należy jednak co pewien czas wziąć głębszy oddech i do rozmów o polityce, zabójstwach, zamachach, przewrotach wpleść nić dystansu, a nawet pewnej wesołości.

Sławomir Koper jako autor nie jest historycznym dziennikarzem śledczym, lecz popularyzatorem. I tę rolę doskonale wypełnia. Klubowiczom spodobał się sposób, w jaki przybliżył i popularne, i zupełnie zapomniane postaci sceny politycznej i obyczajowej Dwudziestolecia. Wartka narracja, ukazanie życia prywatnego VIP-ów Drugiej Rzeczypospolitej oraz atmosfery obyczajowej międzywojnia czyni z Afer i skandali atrakcyjną lekturę, która mimowolnie każe czytelnikowi pomyśleć (co uczynili klubowicze), jak za lat kilkadziesiąt oceniane będą współczesne afery i skandale, czy znajdą swojego kronikarza, czy kogokolwiek zainteresują.

 

Spotkanie odbyło się 27.11.2017 r.

Wyspa klucz, czyli o falach emigracji

Migracje ludzi: za chlebem, dziś zwane ekonomicznymi; po naukę, która ma być gwarancją lepszego życia; przed prześladowaniami i przymusowe przesiedlenia. Wszystkie jej odmiany ciągle obecne. Informacje o nich od lat pojawiają się w głównych wydaniach serwisów informacyjnych. Dlatego szczególnie interesujące okazują się dzieje bramy do Stanów Zjednoczonych, która w latach 1892 - 1954 otwierała bądź zamykała swoje podwoje przed milionami imigrantów.

Reportaż Małgorzaty Szejnert Wyspa klucz to fascynująca historia centrum przyjmowania imigrantów na Ellis Island: dramatyczne losy przybyszów i opowieść o pracownikach stacji.

Klubowicze byli pod ogromnym wrażeniem książki. Za szczególnie wzruszające uznali pieczołowicie odtworzone losy wybranej garstki emigrantów i, jeśli to było możliwe, ich potomków. Piękno reportażu wzbogacają unikatowe zdjęcia.

Uzupełnieniem rozmowy na temat książki pierwszej damy polskiego reportażu były archiwalne  filmy umieszczone na You Toube oraz zrealizowane przez Ellis Island Immigration Museum.

 

Spotkanie odbyło się 26.06.2017 r.

Dwukropek Wisławy Szymborskiej

Majowe spotkanie z tomikiem wierszy Wisławy Szymborskiej Dwukropekpoprzedził spacer, który zaprowadził nas do ogródków działkowych, gdzie się rozgościliśmy wśród kwiatów i warzyw wyhodowanych przez Barbarę. Pogoda była ciepła i słoneczna, zapraszająca do powolnej, niespiesznej lektury.
Mieliśmy ze sobą tomik poezji W. Szymborskiej i świetną książkę Anny Bikont i Joanny Szczęsnej Pamiątkowe rupiecie.
Barbara, która przed kilkoma dniami odbyła wycieczkę do Kórnika, opowiedziała o obejrzanych pamiątkach poświęconych poetce: o  ławeczce pomniku Wisławy Szymborskiej i kota z Jej  wiersza Kot w pustym mieszkaniu oraz tablicy na domu, w którym mieszkali Szymborscy.
A później czytaliśmy głośno wiersze noblistki, rozmawialiśmy o nich i cieszyliśmy się Chwilą, nietrwałą, tymczasową Chwilą.
 
Właściwie każdy wiersz
mógłby mieć tytuł ,,Chwila".
Wystarczy jedna fraza
w czasie teraźniejszym,
przeszłym, a nawet przyszłym;
wystarczy, że cokolwiek
niesione słowami
zaszeleści, zabłyśnie,
przefrunie, przepłynie,
czy też zachowa
rzekomą niezmienność,
ale z ruchomym cieniem;
wystarczy, że jest mowa
o kimś obok kogoś
albo kimś obok czegoś;
[...]

Judasz Amosa Oza, czyli o naturze przyjaźni i zdrady

Ta eseistyczna książka poruszająca wiele wątków, przewijających się w wielogodzinnych rozmowach studenta Szmuela z jego podopiecznym Gerszomem Waldem, zachęciła klubowiczów do poważniejszej rozmowy.
Bo jest to powieść inspirująca. Porusza kwestie zdrady i wierności, szaleństwa i racjonalności w dziejach Żydów i w kontaktach między zantagonizowanymi narodami i religiami, a także w relacjach osobistych.
Szczególne zainteresowanie wzbudziły dwa zagadnienia.  Po pierwsze postać tytułowego bohatera, a szczególnie nieoczywista, dla niektórych kontrowersyjna, ocena Judasza Iskarioty  i przypisanie mu przez autora głównej roli  w powstaniu chrześcijaństwa. Po drugie życiowe perypetie studenta Szmuela Asza, jego poszukiwania własnej drogi, rozterki i duchowe niepokoje, związane przede wszystkim z wiernością i zdradą.
Po lekturze Judasza członkowie DKK postanowili odpocząć od poważnej lektury i kolejne spotkanie odbyć w miłym, pogodnym miejscu, w otoczeniu zieleni i kwiatów w towarzystwie małej formy (co nie znaczy, że błahej) - poezji.

Eli,Eli Wojciecha Tochmana z fotografiami Grzegorza Wełnickiego, czyli o porzucaniu utartych szlaków

Spotkaliśmy się z zadziwiającą  książką, która przenosi nas na Filipiny. Ale nie jest ona fotoreportażem zadowalającym gusty turystów pragnących wypocząć na “zapierających dech w piersiach plażach”, doświadczyć “piękna przyrody”, “serdeczności ludzi” i zachwycić się “kolorytem mniejszości etnicznych”. Nie są to Filipiny z przewodnika turystycznego czy folderu biura podróży. Jest to bolesna dla Europejczyka opowieść o współczesnej Manili. O jej slamsach i cmentarzach zamieszkałych przez biedotę, wyrzutki ludzkie.
Wyprawa Wojciecha Tochmana i Grzegorza Wełnickiego  opowiada o współczesności, ale odsłania też historię. Jakże obłudne wydają się rozdziały ze szkolnego podręcznika historii zatytułowane dumnie “Wielkie odkrycia geograficzne”, gdy patrzymy na bohaterów tych wydarzeń oczyma tubylców. Bo konkwistadorzy finansowani przez koronowane głowy to:
“Iberyjskie męty, bandyci i nieroby tutaj (na Filipinach) przepoczwarzyli się w panów. Palili, rabowali, torturowali, gwałcili i chrzcili. Zmuszali ludzi do niewolniczej pracy.”
Dzisiejsza nędza Filipińczyków to kolonialna spuścizna.
Język dosadny, bohaterowie bez makijażu i tylko tacy, którzy zgodzili się opowiedzieć swoje życiowe historie.
Klubowicze byli wstrząśnięci, trochę oburzeni, ale docenili piękno książki, mimo że ujawnia szkaradę, upodlenie, okaleczenie i brak nadziei.
Wysłuchali także wypowiedzi Wojciecha Tochmana i fotografika Grzegorza Wełnickiego o pracy nad reportażem i związanych z tym moralnych dylematach

Gwiazdy kina PRL, czyli czas na miłe wspomnienia

Czas na miłe wspomnienia. Tak. Przeszłość wszak nawet najbardziej zgrzebna, szara i beznadziejna jest po latach lukrowana. I właśnie w lutym  przystąpiłyśmy do lukrowania wszystkiego, co zachowała nasza, przede wszystkim emocjonalna, pamięć w związku z polskim filmem i jego twórcami.

Dorośli klubowicze znają z ekranów peerelowską kulturę filmową. Niektórzy żyli nawet nią i dzięki niej bardzo intensywnie. Za sprawą książki Sławomira Kopra wspomnienia zyskały na szczegółowości. Elementy anegdotyczne i plotkarskie pozwoliły łatwo zanurzyć się w minionej epoce, odczuć jej koloryt i wzbudzić nostalgię.

Zauważyłyśmy, że zwodniczy, bo nieadekwatny do treści, jest tytuł książki, na okładce której pojawiła się fotografia młodziutkiej Poli Raksy. Wystarczy rzut oka na spis treści, by dojść do wniosku, że gwiazdami kina PRL byli… mężczyźni! Na osobne omówienie spośród  aktorek zasłużyła sobie tylko Beata Tyszkiewicz. Obok niej są: mistrz Andrzej, osamotniony Mały Rycerz, Bobek, Kmicic i Jerzy Skolimowski, wyróżniający się dziwnymi kolejami losu. Na sześciu twórców kina peerelowskiego tylko jedna kobieta!

Przeszłość, która stała się historią. Aby była zrozumiana przez później urodzonych, musi posiadać wyjaśnienia, komentarze, odniesienia. Sprawia to dziwne wrażenie. Nasza, klubowiczów, doświadczana onegdaj codzienność kinowo-filmowa opatrzona przypisem.

Popularyzatorski, przystępny i lekki charakter książki Sławomira Kopra zachęcił członków klubu DKK do lektury innych tytułów tego autora.

Hen. Na północy Norwegii, czyli odkrywanie nieznanego znanego sąsiada

Tęsknota za podróżą, której odbyć nie można i która nie zostanie zaspokojona przeglądaniem baedekerów, surfowaniem  po witrynach biur turystycznych i wędrówce po caaałym świecie dzięki Google Earth, zostanie na pewno złagodzona dzięki literaturze faktu. To dzięki znajomości kraju i ludzi, wrażliwości i przenikliwości reportera czytelnik ma szanse poznać krajobraz mieszkańców, miast i osiedli, i niezamieszkałych terenów egzotycznego dla nas lub całkiem zwykłego, bo sąsiedniego, kraju.

W mroźnym styczniu, prawdziwie zimowym od kilku lat, klubowicze podążyli za Iloną Wiśniewską do znanej, a jednak, jak się okazało, nieznanej Norwegii. Daleka, północna Norwegia urzekła wszystkich. Jej klimat, nieprzyjazny ludziom, oszałamiające przestrzenie, trzaskający mróz, zamiecie śnieżne, biała pustka i olśniewająca pięknem zorza polarna – wszystko pociągało i urzekało innością.

Poznaliśmy też losy ludzi zamieszkujących  ten nieprzyjazny mimo surowego piękna świat. Byliśmy po stronie wykluczonej wcześniej i nadal odczuwającej odrzucenie przez południowych Norwegów – ludności rdzennej  –  Saamów.

W ogóle historie ludzkie ukazane w Hen są bardzo ważne, bo tylko przez nie możliwe było pokazanie zmian zachodzących w tym rejonie oraz jego przeszłości. Są ważne i szalenie interesująco opowiedziane. Wciągają, budzą współczucie lub gniew, nigdy obojętność.

Klubowicze po lekturze książki Ilony Wiśniewskiej zdecydowanie zasmakowali w literaturze non-fiction, dlatego planujemy czytanie reportaży.

Statystyki działalności

Wykaz zakupionych ksiażek

Jak założyć lub dołączyć?

KONTAKT

Kinga Siekierska

Koordynator wojewódzki DKK
Działu Metodyki Analiz i Szkoleń
WBP im. Marsz. J. Piłsudskiego w Łodzi

tel. 42 663 03 53

2011 WiMBP w Łodzi