Wyszukiwanie:

Logowanie:

Realizatorzy:

"Desiree, czyli czas próby" Heidi Hassenmuller

30 kwietnia o 16tej odbyło się kolejne spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki w Filii nr 8. Na spotkanie przyszły dwie czytelniczki : Kasia i Edyta, a rozmawiała z nimi bibliotekarka Zdzisława Wolak. Panie wymieniły swoje wrażenia na temat książki Heidi Hassenmuller "Desiree czyli czas próby". Wszystkie zgodnie potwierdziły swój podziw dla determinacji i, mimo tylu tragicznych wydarzeń w młodym życiu, optymizmu głównej bohaterki.

Przy okazji wymieniłyśmy opinie na temat innych książek pani Hassenmuller oraz książek  Ossolineum wydanych w serii Nasza Biblioteka, poruszających ważne dla młodzieży tematy.


Zdzisława Wolak
Opiekun DKK przy MBP Łódź-Widzew FB nr 8

Heidi Hassenmuller "Desiree czyli czas próby. Opowieść o przetrwaniu"

Kobieta Hiob

Są ludzie, którym życie układa się w pasmo chorób, trosk i bólu. Jest nieustającym nieszczęściem. Ciągiem tragicznych zdarzeń, niepowetowanych strat, izolacji i fizycznego cierpienia. Zawsze wtedy pojawia się pytanie: dlaczego? Dlaczego to dotknęło tę a nie inną osobę? Dlaczego ja? Czym zawiniłem? I wobec kogo? Bo taki ogrom prywatnych katastrof sprawia, że nieomal automatycznie poszukujemy sprawcy, kogoś kto istnieje, posiada imię i twarz. Przestajemy wierzyć, że nasza niedola jest dziełem przypadku, zbiegu okoliczności, zwykłym ludzkim pechem. Wizualizujemy sobie postać, która bierze na nas srogi odwet, rewanżuje się. Często w takiej roli obsadzamy Boga - już to jako mściciela, który zsyła karę za przewinienia, już to jako zawodowego okrutnika, który doświadcza nas dla własnej satysfakcji, wystawia na próbę nasze ciało i umysł, testuje odporność na krzywdę.

Wtedy też uruchamiamy mechanizm analizy, pogłębionego rachunku sumienia. To chwila, kiedy dokonujemy resume całego życia. Zastanawiamy się, czy było w nim coś, co upoważnia do tak srogiej odpłaty. Jakaś nasza wina. Zło wyrządzone innym. Wsparcie, którego odmówiliśmy. A może w tej postaci wraca do nas to, czym wcześniej sami napełnialiśmy świat? Kłamstwo, przemoc, oschłość serca. Nienawiść, którą wtłoczyliśmy do otoczenia, a której teraz sami padamy ofiarą.

Tego rodzaju dylematy stają się nierozstrzygalne, gdy w grę wchodzi dziecko, albo osoba bardzo młoda. Wytrąca nam się wtedy z rąk argument o zemście za własne postępowanie, być może okrutne i niegodne. Bo komu i czym mogło zawinić dziecko? Albo taka piętnastolatka jak Desiree van Hengel, bohaterka książki Heidi Hassenmuller "Desiree czyli czas próby"?

Powiedzieć o Desiree, że miała w życiu pecha, to nie powiedzieć tak naprawdę niczego. To uciec się do mało wyszukanego eufemizmu. Posłużyć zużytą frazą, która nie uniesie i nie przekaże prawdy o nieszczęściu i cierpieniu, które stało się udziałem tej dziewczynki. Należy więc przedstawić jej historię wnikliwie i rzetelnie.

Pierwsza młodzieńcza miłość ze starszym o kilka lat Denisem zostaje brutalnie przerwana przez śmierć Denisa w wypadku samochodowym. Desiree jest zrozpaczona i załamana. Nie umie się odnaleźć w konfrontacji z tak porażającym doświadczeniem jak utrata bliskiej osoby. Rodzice Desirre próbują jakoś poprawić samopoczucie córki i zabierają ją na wycieczkę do Szwajcarii. Idylla w górach nie trwa długo. W trakcie jednej z wędrówek Desirre zostaje sparaliżowana bólem kostki. Wydaje się na początku, że to nic więcej jak uraz, kontuzja typowa dla tego rodzaju pieszej aktywności. Niestety. Z czasem ta drobna dolegliwość przerodzi się w straszliwe i trwałe schorzenie. Dla Desirre rozpocznie się okres pełen walki i zwątpienia, pobytów w szpitalu i sprzecznych diagnoz. Lekarze nie potrafią jej pomóc. Nie umieją zlokalizować przyczyn nieustającego bólu jej nóg. Większość z nich ucieka się do tyleż sprawdzonego, co w tym przypadku daremnego, sposobu i ordynuje opatrunki gipsowe. Gips na 4 tygodnie, na dwa miesiące, na pół roku. To najczęściej słyszy Desiree. W końcu trafia do psychologa, który stan Desiree usiłuje interpretować za pomocą mętnych psychoanalitycznych symboli i teorii. Desiree rezygnuje z tej parodii kuracji i próbuje sama walczyć z przeciwnościami losu. Dopiero prosty rolnik, domorosły uzdrowiciel obnaży przed Desiree okrutną prawdę - jej postępująca choroba to efekt zaniedbań lekarzy, którzy od początku stawiali błędne diagnozy. To że tak długo chodziła z chorą kostką zaszkodziło kręgosłupowi. Przez co doszło do zniszczenia nerwów odpowiedzialnych za poruszanie nogami. I teraz już nic nie można zrobić.

Desiree jest o tyle w szczęśliwej sytuacji, że może liczyć na pomoc ze strony rodziców i kolegów z klasy, którzy nie widzą problemu w niepełnosprawności Desiree i pomagają jej jak mogą - zarówno w sensie fizycznym, kiedy pchają jej wózek, jak i psychicznym, gdy udzielają jej duchowego wsparcia, motywują do rehabilitacji i zapewniają o sympatii. Desiree nawiązuje również kontakt z bratem zmarłego Denisa, Albinem. Kontakt przeradza się w miłość. Młodzi zaręczają się. Chcą razem zamieszkać. Lecz fatum czyha nad Desiree. Albin poddaje się z pozoru prostej operacji chirurgicznej, z której - niestety - już nigdy się nie wybudzi. Zapada w śpiączkę. Jakby  i tego było mało, to sama Desiree dozna kolejnego uszczerbku na zdrowiu: pęknięcia kręgosłupa, do którego dochodzi w wyniku samochodowej kraksy. Kumulacja nieszczęść jak w antycznej tragedii, albo noweli latynoamerykańskiej.

Jednak - choć zabrzmi to nieprawdopodobnie i paradoksalnie - książka Heidi Hassenmuller jest książką o nadziei. I o walce. To opowieść wojnie, którą Desiree wydała temu całemu złu i niesprawiedliwości, jakie stanęły na drodze do jej szczęścia, spełnienia, normalnego życia. Po każdym nokaucie ta krucha nastoletnia dziewczyna podnosiła się i stawała do kolejnej rundy. Nie poddawała się. Nie obwiniała innych. A przede wszystkim nie odpuszczała samej sobie. Mimo kalectwa i traumatycznych doznań, wciąż podsycała w sobie chęć do życia. Ba! I to nie do jakiejś smętnej egzystencji gdzieś na obrzeżach społeczeństwa, ale do pełnoprawnego uczestnictwa pośród zdrowych ludzi. Desiree z powodzeniem się uczy, podróżuje, pracuje, a nawet jest członkinią klubu sportowego, w ramach którego uprawia taniec towarzyski na wózku. Po prostu - żyje.

Łukasz Najder
Opiekun DKK przy MBP Łódź-Widzew FB nr 8

"Wojny duszków" Herbie Brenana

2 kwietnia o 16tej odbyło się drugie spotkanie DKK. Choroby i wypadki losowe sprawiły, że uczestniczyła w nim tylko jedna zapalona czytelniczka Kasia Opieczyńska. Przedmiotem spotkania były "Wojny duszków" Herbie Brenana. Po krótkiej prezentacji autora przystąpiłyśmy do wymiany zdań na temat przeczytanej pozycji. Nie obeszło się bez porównań z Harrym Potterem (który wygrał jako mniej mroczny i mający lepiej zarysowane postaci) i Artemisem Fowlem (który wg bibliotekarki Zdzisi Wolak bije na głowę obie wyżej wymienione pozycje swoim poczuciem humoru, czytelniczka chcąc wyrobić sobie własne zdanie wypożyczyła 1 część cyklu przygód Artemisa). W podsumowaniu obie panie były zgodne, że książka jest ciekawa, ale zdecydowanie nie nadaje się dla dzieci z powodu drastycznych scen i mrocznej atmosfery.

Zdzisława Wolak
Opiekun DKK przy MBP Łódź-Widzew FB nr 8

Tajemnica Domu Numer 8

30 stycznia 2008 r. rozpoczął swoją działalność Dyskusyjny Klub Książkowy przy Filii nr 8 MBP Łódź-Widzew.
Na pierwsze spotkanie zgłosiły się trzy dyskutantki. Jako punkt pierwszy programu zostały poruszone sprawy organizacyjne. Dziewczyny zdecydowały, że będziemy się spotykać raz w miesiącu i będzie to zawsze ostatnia środa miesiąca. Wszyscy zgodnie zaakceptowali zasady obowiązujące w klubie, tzn:

  • każdy ma prawo do własnej opinii, którą szanujemy
  • nie oceniamy gustów czytelniczych innych osób
  • staramy się przychodzić na spotkania nawet jeśli nie zdążymy przeczytać książki do końca
  • każdy jest mile widziany, bez względu na to w jakim tempie czyta i ile czasu może poświęcić na spotkanie
  • wszyscy jesteśmy otwarci na nowych autorów i nowe książki
  • naszym głównym zamierzeniem jest dobra zabawa.

Następnie została nawiązana dyskusja na podstawie książki Liliany Bardijewskiej "Dom ośmiu tajemnic". Dziewczęta zgodnie stwierdziły, że jest to bardzo mądra opowieść, a pod pozorem lekkiej i łatwej historyjki, zostało przemyconych wiele prawd i tajemnic życia.


Na następne "biblioteczne pogaduchy" zapraszamy 27 lutego na godz. 1600. Będziemy mówić o pierwszej szkolnej miłości na podst. książki Pawła Beręsewicza:  "Jak zakochałem Kaśkę Kwiatek".
Do zobaczenia!

Dorota Dziedzic

Moderator DKK przy MBP Łódź-Widzew FB nr 8

Statystyki działalności

Wykaz zakupionych ksiażek

Jak założyć lub dołączyć?

KONTAKT

Kinga Siekierska

Koordynator wojewódzki DKK
Działu Metodyki Analiz i Szkoleń
WBP im. Marsz. J. Piłsudskiego w Łodzi

tel. 42 663 03 53

2011 WiMBP w Łodzi