Wyszukiwanie:

Logowanie:

Realizatorzy:

"Lato przed zmierzchem" D.Lessing

Doris Lessing, uznana pisarka brytyjska, laureatka Nagrody Nobla w dziedzinie literatury, pisząca książki psychologiczne i obyczajowe z życia kobiet, choć nie lubi zaszufladkowania, to uznawana jest za autorkę feministyczną i do tej kategorii należy zaliczyć też jej książkę "Lato przed zmierzchem". Bohaterką jest 45-letnia Kate Brown, żona, matka czwórki dzieci, pani doktorowa, która na naszych oczach ulega matamorfozie. Lessing stworzyła zapis stanów emocjonalnych i przemyśleń kobiety dojrzałej, która zaczyna zastanawiać się nad sensem swojego życia. Oddana całą sobą mężowi i dzieciom swoje potrzeby i pasje zepchnęła na dno świadomości. Dopiero gdy dzieci są już dorosłe i mają swoje życie, Kate analizuje siebie samą, wspomina, dokonuje wiwisekcji. Przyznam, że czyta się to dosyć trudno. "Lato przed zmierzchem" trochę rozczarowuje. Główna bohaterka jest irytująca, będąc żoną i matką przez 25 lat, zatraciła własną osobowość, zamęczając dzieci swoją troską podporządkowała swoje myśli tylko i wyłącznie rodzinie. Gdy nagle okazuje się, że na czas wakacji wszyscy się rozjeżdżają i Kate nie jest już nikomu potrzebna, ta nie wie co ze sobą zrobić. Smakuje różnych atrakcji życia, przez chwilę pracuje zawodowo, wdaje się w romans z młodszym mężczyzną, podróżuje, wreszcie staje się zaniedbaną, siwą starszą panią, wciąż szuka siebie. Lessing daje nam pewnego rodzaju studium kobiecości. Pokazuje etapy przez jakie przechodzi Kate, od młodej dziewczyny do kobiety dojrzałej. Treść jest pewnie atrakcyjna i każda kobieta w zależności od wieku odbierze ją inaczej, ale sposób jej przekazania jest dość męczący. Trzeba dużo samozaparcia aby przez "Lato przed zmierzchem" przebrnąć.

Doris Lessing "Lato przed zmierzchem"

Doris Lessing, uznana pisarka brytyjska, laureatka Nagrody Nobla w dziedzinie literatury, pisząca książki psychologiczne i obyczajowe z życia kobiet, choć nie lubi zaszufladkowania, to uznawana jest za autorkę feministyczną i do tej kategorii należy zaliczyć też jej książkę "Lato przed zmierzchem". Bohaterką jest 45-letnia Kate Brown, żona, matka czwórki dzieci, pani doktorowa, która na naszych oczach ulega metamorfozie. Lessing stworzyła zapis stanów emocjonalnych i przemyśleń kobiety dojrzałej, która zaczyna zastanawiać się nad sensem swojego życia. Oddana całą sobą mężowi i dzieciom swoje potrzeby i pasje zepchnęła na dno świadomości. Dopiero gdy dzieci są już dorosłe i mają swoje życie, Kate analizuje siebie samą, wspomina, dokonuje wiwisekcji. Przyznam, że czyta się to dosyć trudno. "Lato przed zmierzchem" trochę rozczarowuje. Główna bohaterka jest irytująca, będąc żoną i matką przez 25 lat, zatraciła własną osobowość, zamęczając dzieci swoją troską podporządkowała swoje myśli tylko i wyłącznie rodzinie. Gdy nagle okazuje się, że na czas wakacji wszyscy się rozjeżdżają i Kate nie jest już nikomu potrzebna, ta nie wie, co ze sobą zrobić. Smakuje różnych atrakcji życia, przez chwilę pracuje zawodowo, wdaje się w romans z młodym mężczyzną, podróżuje, wreszcie staje się zaniedbaną, siwą starszą panią i wciąż szuka siebie. Lessing daje nam pewnego rodzaju studium kobiecości. Pokazuje etapy przez jakie przechodzi Kate, od młodej dziewczyny do kobiety dojrzałej. Treść jest pewnie atrakcyjna i każda kobieta w zależności od wieku odbierze ją inaczej, ale sposób jej przekazania jest dość męczący. Trzeba dużo samozaparcia aby przez "Lato przed zmierzchem" przebrnąć.

Doris Lessing, Lato przed zmierzchem

Opis książki na obwolucie zapowiadał coś bardzo ciekawego: zapis najważniejszego lata w życiu Kate. I w pierwszej chwili wszystko się zgadzało, ale...

Bohaterką książki brytyjskiej pisarki, laureatki Nagrody Nobla z 2007 roku, jest czterdziestopięcioletnia matka czworga dzieci, żona cenionego lekarza, Kate Brown. Po ponad dwudziestu latach, „zdymisjonowana” z obowiązków pani domu przez męża, przyjmuje na kilka letnich tygodni posadę tłumacza podczas obrady komitetu „Żywność dla Świata”. Ma wreszcie okazję do bycia wolą, „wychodzi na zewnątrz swojego życia” (str.278). Sprawdza się w pracy i zachęcona pochwałami organizuje kolejną konferencję w Konstantynopolu, gdzie poznaje młodego mężczyznę, z którym wyjeżdża do Hiszpanii. Zanim wróci na łono rodziny będzie mieszkać w londyńskim hotelu, pod troskliwą opieką jego pracownic i mieszkaniu Maureen. I przemyśli swoje życie wracając wspomnieniami do różnych jego etapów: pierwszych lat małżeństwa, kłótni z dziećmi, rozmów z sąsiadką, ostatnich miesięcy.

Żyjąca od lat w kręgu rodziny i obowiązków domowych nie potrafi cieszyć się czasem wolnym, przeznaczonym tylko dla siebie. Zapomniała że „zwykłe życie dla wszystkich poza rodziną jest tak przyjemne, tak niewiele stawiające przed człowiekiem wymagań” (str.40). Kobieta-matka nie potrafi pozbyć się swojej maski opiekunki i stać się kobietą-kochanką. Zdejmuje maskę, przemieniając się na chwilę w tłumacza, kochankę nie do końca spełnioną, organizatorkę konferencji, klientkę hotelu i współlokatorkę młodych ludzi.

Wydarzenia tego lata, być może już ostatniego, w jakiś sposób zmieniły ją. Ale nie dowiemy się, jak wpłynął one na jej życie rodzinne i czy potrafiła pozbyć się noszonej przez lata maski, bo tego już autorka nam nie opisała. A zakończenie nie dało odpowiedzi na żadne z pytań, które stawiała sobie bohaterka. Sądzę że niezauważona przez nikogo Kate Brown powróciła do domu, w którym prawdopodobnie nadal będzie niezauważana. Stanie się na powrót stojącą skromnie w progu kobitą ze zdjęcia na okładce książki. „Przełomowe popołudnie” nie okaże się takim przełomem.

„Najsilniejszą stroną pisarstwa Lessing są [...] wyprawy w rejony trudnych emocji i relacji międzyludzkich” – napisał Adam Szostkiewicz (Polityka). na skrzydełku książki. Ale to, moim zdaniem, emocje, doznania i rozterki kobiety dużo starszej ode mnie, niejasne dla mnie, bo wciąż nie jestem „kobietą w średnim wieku”.

Są książki, które czyta się jednym tchem, „połyka” w jeden czy dwa jesienne wieczory. Takie tempo powoduje wartka akcja lub lekkie pióro, czasem oba te elementy. Jednak w przypadku tej powieści kolejne akapity „stawiały opór” moim oczom. Z Doris Lessing jest tak, że trudno mi przebrnąć przez jej pisarstwo. Ale zauważyłam, że mimo to, mam coraz większą ochotę na następną literacką przygodę z nią.

Wracając do tego „ale...”. Mnie ten opis z obwoluty nie przekonał. Życie własnym życiem, które zapowiadał nie bardzo udał się Kate. Miałam raczej wrażenie, że pani Brown miota się, odstawiona przez męża i dzieci na boczny tor życia rodzinnego. Spodziewałam się czegoś dużo ciekawszego.

Czytać? Tylko jeśli chcecie spróbować się zmierzyć z twórczością noblistki.

Sylwia Krieger Uczestnik DKK przy MBP w Pabianicach

Statystyki działalności

Wykaz zakupionych ksiażek

Jak założyć lub dołączyć?

KONTAKT

Kinga Siekierska

Koordynator wojewódzki DKK
Działu Metodyki Analiz i Szkoleń
WBP im. Marsz. J. Piłsudskiego w Łodzi

tel. 42 663 03 53

2011 WiMBP w Łodzi