Wyszukiwanie:

Logowanie:

Realizatorzy:

Dorota Terakowska w książce pt. „Poczwarka” porusza ważny i trudny temat

Dorota Terakowska w książce pt. „Poczwarka” porusza ważny i trudny temat. Opisuje życie dziecka z zespołem Downa i pokazuje jak nietolerancyjni i okrutni mogą być „normalni” ludzie. Przypomina także, że nie wszystko zależy od nas, nie wszystko da się zaplanować.

„Poczwarka” to książka o małżeństwie, które ma prawie wszystko wymarzony dom, świetną pracę, idealny plan na przyszłość. Kolejnym krokiem w spełnieniu tego planu jest córka, która ma skończyć prestiżową uczelnię, wyjść dobrze za mąż. Jednak na świat przychodzi Marysia (Myszka) – dziewczynka z zespołem Downa. Na początku oboje chcą oddać dziecko do zakładu. Jednak Ewa w ostatnim momencie postanawia wychować Marysię. Od tej chwili jej życie przewartościowuje się zupełnie, uczy się akceptować córkę aby w końcu poświęcić się jej całkowicie. Ma chwile zwątpienia ale nie poddaje się. Natomiast Adam odsuwa się od rodziny i winą za chorobę córki obwinia Ewę.

Czy coś jest w stanie sprawić, że Adam zaakceptuje a nawet pokocha Myszkę? Zachęcam do przeczytania „Poczwarki” aby się tego dowiedzieć, bliżej poznać wewnętrzny świat osoby z zespołem Downa i odpowiedzieć sobie na pytanie co ja bym w takiej sytuacji zrobił(a)?

Monika Gienszczak Opiekun DKK przy MBP w Pabianicach

"Poczwarka" Doroty Terakowskiej

Ewa i Adam zaplanowali swoje życie w najdrobniejszych szczegółach. Najpierw kariera, własny rozwój zawodowy, sukces. Potem budowa domu, urządzonego według zasad feng shiu, w którym nie było bibelotów i pamiątek, a książki dobrano tak, by odpowiedni format i kolor nie zaburzał kompozycji całości. Potem w „małym rodzinnym biznesplanie”, jak lubił mawiać Adam, przyszedł czas na dziecko...

W takiej sytuacji poznajemy bohaterów powieści Doroty Terakowskiej. Ale dalej nic już nie jest takie idealne.

Bo Myszka okazała się inna - miała zespół Downa. Ewa często myślała, że ktoś podmienił jej dziecko w szpitalu, ale nie potrafiła również oddać dziewczynki do specjalistycznego ośrodka. Adam powili odsuwał się od żony i nieakceptowanego dziecka, które kłóciło się z ich zaplanowanym życiem jak obite brązową imitacją skóry drzwi jego gabinetu z bladym różem ścian holu. Jednak ono na zawsze odmienia podzieloną rodzinę, a autorka w zaskakujący, wręcz bajkowy sposób udowadnia, że życia nie można zaplanować od początku do końca, bo kryje w sobie najróżniejsze niespodzianki.

To, co jest w tej powieści chyba najciekawsze, to sposób przedstawienia bogatego życia wewnętrznego dziecka, o które nie podejrzewa Myszki nawet matka. Terakowska porównuje je z biblijnym stworzeniem świata. Ku zaskoczeniu czytelnika okazuje się, że to Myszka potwierdza lub zaprzecza pomysłom i dziełom Głosu, bardzo przypominającego ojca. Głos, który pod jej kierunkiem, stwarza świat, upewnia się, co jest dobre. Powstaje woda, ziemia, światła, życie, ogród, kobieta i mężczyzna. A Myszka doskonale wie, jakie kolory i kształty powinien mieć ogród, jak powinni wyglądać i zachowywać się ludzie.

Oryginalne wykorzystanie symboliki biblijnej i odrealnienie wewnętrznego świata dziewczynki, moim zdaniem, wyszło książce na dobre. Powieść nie jest przygnębiająco smutnym opisem życia niepełnosprawnego dziecka i jego rodziny. Na przekór tematowi, czyta się Poczwarkę z narastającą ciekawością i dużą przyjemnością.

Znaczący jest tytuł powieści – bestselleru roku 2001. „Poczwarka” to z jednej strony „coś brzydkiego, potwornego, poczwara” i tak w najtrudniejszych momentach nazywa córkę Ewa. A z drugiej strony to „coś, co ma się przepoczwarzyć, przemienić w inną postać”. Takiej przemiany w lekko tańczącego motyla oczekiwała od wróżki Myszka. Ale przemiana dokonała się także w jej rodzicach. Aby mogli pokochać naprawdę kolejne dziecko, całkiem zwyczajną córeczkę, oboje musieli poznać, i pokochać, dziecko niezwykłe, Dar Pana.

Poczwarka to pozytywne zaskoczenie.

Sylwia Krieger Uczestnik DKK przy MBP w Pabianicach

"Poczwarka" Doroty Terakowskiej

"Poczwarka" Doroty Terakowskiej pozornie mogłaby być czytadłem klasy A z łzawo sentymentalną nutką, a jednak nią nie jest. Jest książką o bogatej, wielopłaszczyznowej fakturze, charakteryzującej się głęboką symboliką, której wartości są w pewnym stopniu ponadczasowe oraz uniwersalne, których zapowiedzi mamy już we wcześniejszych jej powieściach "Władca Lewawu" i W krainie kota", a pewnego rodzaju ich kontynuację w "Ono". I dlatego można z całą pewnością powiedzieć iż "Poczwarka plasuje się genetycznie między "W krainie kota" (autyzm Ewy i odnalezionego w Domu Dziecka księcia Theta) i "Ono" (perypetie Ewy i mającego się właśnie narodzić tytułowego Ono).

Fabuła "Poczwarki" jest pozornie prosta, powiedziałbym sztampowa. Oto Adamowi i Ewie, bohaterom książki, typowemu młodemu małżeństwu "yuppies", żyjącemu prawie jak w brazylijsko-meksykańsko-wenezuelskim serialu, któremu do pełni szczęścia brakuje tylko basenu z fontanną, rodzi się córeczka obciążona jedną z cięższych postaci syndromu Downa.

I od tego momentu całą tak pięknie się zapowiadającą stagnację z jej całym "hausbiznesplanem", z rautami i balami bierze szlag.

Kończy się nowelowe story i zaczyna & I tu właśnie Terakowska oszczędza nam ckliwego sentymentalizmu i epatowania łzawym melodramatem z elementami trudu wychowania takiego dziecka.. Wiadomo wychowanie takiego dziecka zawsze jest trudne i pełne wyrzeczeń. A szukanie genetycznych obciążeń (Adam), grożenie rozwodem czy innymi podjętymi pod wpływem chwili konsekwencjami też gówno warte. Po prostu życie jest życiem. Finto da capo.

Ta skądinąd trzeźwa w swoich ocenach realistka, autorka świetnych reportaży z przełomu lat siedemdziesiątych "Próba generalna" i wnikliwą felietonistką magazynu "Elle" "Dobry adres to człowiek", nie idąca na żadne kompromisy, sięga w "Poczwarce", tak jak w powieściach wcześniejszych po tzw. realizm poetycki, a dokładniej baśniowy (stąd wpisanie jej za utwór "Córka czarownic" na Światową Listę Hansa Chrystiana Andersena). I właśnie wprowadzenie przez autorkę drugiego wątku fabularnego, czyli świata Myszki powiązanego z wątkiem Mojżeszowej Księgi Genesis stanowi główne clou "Poczwarki".

To nie jest tylko zamknięty, wewnętrzny świat Myszki, to nie jest tylko próba odczytania jej wewnętrznego świata, w którym wg Adama tańczy Mahlera. To jest świat podobieństw i paralelizmów, procesów twórczych mających odniesienie w pozornie odbiegających od niego rzeczywistości.

Adam, Ewa, lalka Barbie, Ken a nawet wąż to nie tylko postacie z nierzeczywistego dla nas świata Myszki. To postacie znane nam i realne. Nawet Stwórca jest uczłowieczony. Tylko czy naprawdę trzeba być Myszką, aby to wszystko dostrzec?

Czyż babcia rzeczywistego Jasia, ojca Myszki i męża Ewy nie uczyniła go Adamem transponując na niego miłość do zmarłego Adasia?

Czyż naprawdę trzeba drzewa pamięci, tam przed szpitalem i jabłoni na skraju trawnika, aby poznać tajemnicę miłości, która nie zna ani odrzucenia, ani inności. I dlaczego mamy wszyscy w końcu tańczyć w ogrodzie z aniołkami kalekami, które mamy "zatrzymały w pół drogi"? I dlaczego w końcu to wąż ma nas uświadamiać, że jesteśmy kochani?

Przeczytałem "Poczwarkę" prawie trzykrotnie i nie znalazłem na moje pytania odpowiedzi. A nie chciałbym jednak zaliczać "Poczwarki" Doroty Terakowskiej do czytadeł nawet tych klasy A i tych bestsellerowych. "Poczwarka" jest książką o wielu bogatych znaczeniach i równie wielu bogatych pułapkach. Mimo wszystko, bo są i w książce także pewne niedociągnięcia i mankamenty, zachęcam do przeczytania "Poczwarki" Warto od czasu zastanowić się nad pewnymi wartościami.

Bolesław Donder
Uczestnik DKK przy M-PBP w Zgierzu

Statystyki działalności

Wykaz zakupionych ksiażek

Jak założyć lub dołączyć?

KONTAKT

Kinga Siekierska

Koordynator wojewódzki DKK
Działu Metodyki Analiz i Szkoleń
WBP im. Marsz. J. Piłsudskiego w Łodzi

tel. 42 663 03 53

2011 WiMBP w Łodzi