José Saramago, Miasto ślepców
- Szczegóły
- Kategoria: Miasto ślepców - Saramago Jose
- Opublikowano: poniedziałek, 06, czerwiec 2011 15:26
José Saramago, Miasto ślepców
Kierowca traci wzrok na ruchliwym skrzyżowaniu. To samo dzieje się z lekarzem, do którego się zgłasza i nieznajomym, który zaoferował mu swoją pomoc. Ślepnie także jego żona, a potem wszyscy inni. Całe miasto ogarnia chaos. Jest tylko jedna osoba, która obserwuje wszystko wciąż widzącymi oczami...
„Mamy tu cały świat jak na dłoni” - powie w pewnym monecie żona lekarza (str.106). Trudno nie zadać sobie pytania, jak każdy z nas zachowałby się w takiej sytuacji. Ale dopóki nie znajdziemy się w tym położeniu, nie będziemy wiedzieli. A jak pokazuje Saramago, w ludziach obok dobra, drzemie równie dużo zła, którego się nie spodziewają. „Każdy z nas nosi w sobie coś, czego nie można nazwać, ale co stanowi prawdę o nas samych” (str.292) – pisze. Brak lojalności przy podziale żywności, utrata resztek ludzkiej godności i tylko chwile serdeczności wobec współtowarzyszy. Podczas kwarantanny i później obserwujemy rozkład moralny ślepców, którzy żyją jak jaskiniowcy, kiereją nimi instynkty i powoli zmieniają się w zwierzęta.
Książka tego portugalskiego noblisty z 1998 roku, będąca studium kondycji ludzkiej końca XX wieku, zrobiła na mnie ogromne wrażenie już podczas pierwszej lektury, kilka lat temu. Porażająca była nierealność takiej sytuacji i jej możliwe konsekwencje. Bardzo podobał mi się reportażowy sposób prowadzenia narracji powieści-raportu z oblężonego przez ślepotę miasta oraz zakończenie, które można uznać za niejednoznaczne. Choć dla mnie wszystko jasne, przecież „miasto nadal tam było” (str.345) i w przypadku osoby, której to zdanie dotyczy, też nic się nie zmieniło.
Powieść wciągająca, wręcz „wsysająca” w biel, która otacza ślepców. Tym bardziej ucieszyła mnie wiadomość o jej kontynuacji. Cztery lata po nagłej epidemii ślepoty, podczas wyborów większość wrzuconych do urn kart stanowią białe kartki. „Poruszające i... przerażające” – napisała o niej na łamach listopadowego Bluszcza Iza Szolc. Ale Miasto białych kart dopiero przede mną.
Mottem Miasta ślepców jest cytat z Księgi Przysłów: „Jeśli masz oczy, patrz. Jeśli widzisz, spostrzegaj” Dodajmy: Jeśli potrafisz czytać, przeczytaj Miasto ślepców. Koniecznie. Dodatkową zachętą niech będzie fakt, że filmem Fernanda Meirellesa według tej powieści rozpoczął się w ubiegłym roku 61. Festiwal w Cannes.
Sylwia Krieger