Wyszukiwanie:

Logowanie:

Realizatorzy:

Recenzje czytelników klubów DKK

Recenzja książki "Blask" Eustachego Rylskiego

Eustachego Rylskiego zaliczam do swoich ulubionych pisarzy. Czytam jego kolejne książki, począwszy od debiutanckiego dyptyku “Stankiewicz. Powrót” wydanego w 1984 roku.

W naszym klubowym gronie już dwukrotnie dyskutowaliśmy o jego prozie - powieści “Warunek” i “Obok Julii”. Tę ostatnią Rylski uważa za swoją najlepszą książkę. Zgadzam się z nim, choć akurat najchętniej to wracam do esejów zebranych w tomie “Po śniadaniu”.

Blask”, wydany w 2018 roku, nie jest lekturą łatwą. Przyznali to wszyscy klubowicze, jednocześnie podkreślając, że po trudnych początkach powieść bardzo zaciekawia. Autor w jednym z wywiadów powiedział, że jego zamiarem było, żeby “Blask” “nie fotografował naszej rzeczywistości, ale jednocześnie ani na moment nie tracił jej z pola widzenia”. Cóż to za rzeczywistość, której jesteśmy świadkami? To wizja kraju (Polski), gdzie panuje chaos, dyktator usuwa się w cień (do pensjonatu Wrzos na Podlasiu). Falanga rusza na wojnę, a gdy ta w końcu nie wybucha, formuje się w gangi.

Państwo zaczyna być bliskie rozkładowi. W rządzie są ministrowie do spraw nieznanych czy też tacy, których nagradza się za cynizm. Panują upały, przyroda marnieje, w wybetonowanych miastach trudno żyć. Ludzi zaczyna trawić tajemnicza zaraza. Na tym tle ogólnego chaosu i rozkładu pensjonat Wrzos zdaje się być azylem bezpieczeństwa. Odchodzącemu Donowi towarzyszy wierny “pobłażliwie traktowany Piętaszek”, to Fabian Grabowski zwany Gaponią. Eustachy Rylski nie bez powodu wybrał Podlasie, wiele razy podkreślał w swoich wypowiedziach, że “jego pejzaże rzucają na kolana”, zaś w jednym z esejów z tomu “Jadąc” pisał pięknie, że “...na południowym Podlasiu noc czerwcowa osiąga apogeum przyjaznej tajemniczości”.

Bardzo ciekawa jest postać Gaponi, który trwa przy Donie, choć ten powoli odchodzi, w dość niezwykły sposób. Próbuje w tym chaosie i bezładzie ocalić piękno skryte metaforycznie w obrazie pięknych kobiet wychodzących z morza, ich skóra błyszczy od słońca. “Blask” jest tytułem rozprawy pisanej przez Fabiana Grabowskiego, jego pracy doktorskiej.

Ta postać wzbudziła w nas różne odczucia. To rusycysta, mizantrop i konformista. Niby wycofuje się, a jednak chce brać udział w polityce, co w końcu doprowadzi go do roli kozła ofiarnego. Budzi sympatię, ale i niechęć, w sumie włączając się do walki o władzę. Z pewnością nie ma ochoty w pełni w niej uczestniczyć, zdecydowanie lepiej czuje się siedząc przy kominku w pensjonacie Wrzos i czytając w kółko swoim współtowarzyszom “Zapiski myśliwego” Iwana Turgieniewa. Tę lekturę wybrał Rylski także bardzo świadomie. W eseju “Arina Timofiejewna” z przywoływanego już wcześniej przeze mnie zbioru “Po śniadaniu” pisze o “Zapiskach myśliwego”, że “...to rzecz o zdrowiu, mocy, namiętności, męskich pasjach i wielkiej urodzie chwil”. Na tę właśnie “urodę chwil” Eustachy Rylski kładzie nacisk w całej swojej twórczości, powtarzając za Turgieniewem, że zanim wszystko się skończy, dobrze jest po prostu pozachwycać się “urodą życia i świata, nawet jeśli jest tylko mgnieniem”.

Tytułowy “blask” może w jakimś sensie to oznaczać, choć może też odnosić się do złudnej obietnicy danej narodowi na początku rządów Dona. Śledziliśmy podczas naszej klubowej dyskusji kolejne aluzje, odniesienia do naszej rzeczywistości, do sytuacji politycznej. Po czterech latach, które minęły od wydania, powieść nic nie straciła na aktualności, przeciwnie, niestety zyskała. Mnóstwo w niej trafnych ocen, diagnoz i refleksji na temat narodu, ludzi władzy, walki o tę władzę, różnych afer.

Te gorzkie i często dość bolesne refleksje napisane są, jak to u Rylskiego, pięknym stylem, zdaniami długimi i rozbudowanymi, z dosadnym czasem słownictwem i z archaizmami. Można doszukać się odniesień do wcześniejszych utworów pisarza. Gaponia ma spotkanie w hotelu Excelsior – tu przypomina się świetne opowiadanie “Dziewczynka z hotelu Excelsior”. Z kolei wspomnienie “białej armii, która postawiła się chaosowi” nawiązuje do Maxa Rogoyskiego z “Powrotu”.

Zgodnie uznaliśmy “Blask” za bardzo interesującą powieść, choć niewątpliwie najtrudniejszą z trzech przez nas omawianych. Na pewno warto ją przeczytać, jednakże z zaleceniem niespiesznej, uważnej i refleksyjnej lektury.

 

Wiesława Kruszek

Dyskusyjny Klub Książki

przy Powiatowej Bibliotece Publicznej w Sieradzu

Statystyki działalności

Wykaz zakupionych ksiażek

Jak założyć lub dołączyć?

KONTAKT

Kinga Siekierska

Koordynator wojewódzki DKK
Działu Metodyki Analiz i Szkoleń
WBP im. Marsz. J. Piłsudskiego w Łodzi

tel. 42 663 03 53

Deklaracja dostępności

2011 WiMBP w Łodzi