Wyszukiwanie:

Logowanie:

Realizatorzy:

Janusz Leon Wiśniewski, Zbliżenia

Janusz Leon Wiśniewski, Zbliżenia

„Zbliżenia” to zbiór felietonów, które powstały dla miesięcznika „Pani” i ukazywały się od września 2008 do lutego 2010. Wydawałoby się, że wydanie ich w formie książki, jest bezcelowe (złośliwcy powiedzieliby, że „dla kasy”). Janusz Leon Wiśniewski na pytanie o sens takiego działania, które padło w wywiadzie dla portalu księgarskiego książka.net.pl, powiedział: „Założenie, że ludzie kupują miesięczniki dotyczy maksymalnie 100 tys. ludzi. Gdy nie ma zwrotów. Ja piszę felietony do kobiecego miesięcznika „Pani” z przekonaniem, że obecność mężczyzny może się tam trochę przydać. Kobietom. (...) Zakładam, że mężczyźni tych miesięczników nie czytają, ograniczając się, co najwyżej do oglądania dekoltów. Wydanie felietonów w postaci książki jest jedyną drogą, aby zaistnieć ze swoimi myślami w znacznie szerszym zakresie. Poza miesięcznikiem, który jest w pewnym momencie tak samo przerażająco nieaktualny i tak samo nudny jak gazeta z wczoraj. Na dodatek, teksty publikowane w książkach są istotnie rozszerzoną wersją tego, co ukazało się w gazecie. W gazetach trzeba się dokładne zmieścić w koncepcji grafika i rozmiarach projektu strony oraz koncepcji miesięcznika. Tekstu jest tam o wiele mniej. A w „Intymnej teorii względności’ oraz w „Molekułach emocji” dano mi tyle miejsca, ile chciałem, aby do końca, w szczegółach, opowiedzieć swoje historie. I to mnie przekonało. I poddałem się tej namowie bez większych wątpliwości” [www.ksiazka.net.pl 14.02.2007]. Trudno nie zgodzić się z taką argumentacją, szczególnie, gdy nie jesteśmy stałymi czytelnikami konkretnego pisma.

Zebrane w książce felietony to plon rozmów Wiśniewskiego nie tylko ze swoimi czytelnikami. Ludzie bardzo chętnie dzielą się sobą z pisarzem, „zbliżając się” do najgłębiej skrywanych sekretów i uczuć. Wiśniewski nie kryje, że wszystkie jego książki są o miłości. Ale w przypadku „Zbliżeń”, moim zdaniem, miłość nie stanowi najważniejszego elementu. Ponad nią wybijają się: samotność, smutek i czekanie. Każde z osobna lub wszystkie jednocześnie. W różnych konfiguracjach i odmianach. W najróżniejszym natężeniu. Pod najróżniejszymi skrawkami nieba. Autor – narrator „zbliża się” do rozmówców i opowiada o trudnych relacjach dziecka z rozwiedzionymi rodzicami, o porozwodowej traumie babki, ojcowskich rozterkach, kwestii winy i kary, o Nagrodzie Nobla i Sajgonie, marzeniach i rajskiej wyspie... A jednocześnie Wiśniewski sprytnie ukrywa się za opowieściami, wychodząc z cienia tylko, gdy rozmówca zwraca się bezpośrednio do niego, jak w opowieści o Marinie, swojej rosyjskiej współpracowniczce.

I jak zawsze u Wiśniewskiego (niezależnie czy w felietonach czy powieściach), czytelnika czeka mniejsze lub większe zaskoczenie. Potrafi spojrzeć na sprawę, wydawałoby się jasną i prostą, z zupełnie innej perspektywy, co często nadaje historii zupełnie inny wymiar. Zwróciłam szczególną uwagę na interpunkcję, a właściwie ostatnie znaki przestankowe w każdym felietonie. Większość z nich kończy się wielokropkiem, trzy – znakiem zapytania, a tylko jeden kropką. Wszystkie są dzięki temu niedokończone, każde z nich ma niedopowiedziany dalszy ciąg. Pytanie retoryczne też niczego nie kończy, jest możliwością nowej opowieści (nawet, jeśli tylko w głowie czytelnika).

W „Zbliżeniach” moim zdaniem jest znów mniej (bo tylko cztery historie: „Laboranci i poeci”, „Wina kara i ewolucja”, „Igrzyska mądrości” i „Ventral Pallidum”) specyficznej dla Wiśniewskiego warstwy naukowej, niż we wcześniejszych „Scenach z życia za ścianą” czy „Intymnej teorii względności”. Jakby sam autor celowo dawkował wiedzę, odchodził od Wiśniewskiego-naukowca w stronę Wiśniewskiego-pisarza słuchacza felietonisty.

Janusz Leon Wiśniewski jest odbierany bardzo różnie: ma gorących zwolenników i zapiekłych przeciwników swojej twórczości. Jest uwielbiany albo nienawidzony, ale nikogo nie pozostawia obojętnym. Ja jestem miłośniczką jego sposobu pisania, uważam, że nikt tak dobrze nie opisuje kobiet. Subiektywnie - najlepsze felietony z tomu to „Koleje rzeczy”, „Miłość w kryjówkach własnej głowy” i „Klocki na podłodze”.

Wiśniewskiego polecam bez zastrzeżeń – jak dotąd nigdy się nie zawiodłam.


Sylwia Krieger

Statystyki działalności

Wykaz zakupionych ksiażek

Jak założyć lub dołączyć?

KONTAKT

Kinga Siekierska

Koordynator wojewódzki DKK
Działu Metodyki Analiz i Szkoleń
WBP im. Marsz. J. Piłsudskiego w Łodzi

tel. 42 663 03 53

2011 WiMBP w Łodzi