Wyszukiwanie:

Logowanie:

Realizatorzy:

J.Wachowicz-Makowska "Panienka w PRL-u"

"Panienka w PRL-u" to wspomnienia dzieciństwa i młodości autorki, które przypadły na czas PRL-u. Napisana lekko i z humorem opisuje świat najpierw dziecka, potem młodej kobiety w taki sposób jak ona go widziała. Nie bardzo zdawała sobie sprawę z tego w jakim reżimie żyje, zwłaszcza że rodzice skutecznie ją przed tą prawdą chronili, aby miała beztroskie dzieciństwo. Po za tym trzeba przyznać miała wiele szczęścia i dane jej było znaleźć się "na wyspach normalności" w tym niezbyt normalnym świecie, np. w liceum sióstr nazaretanek czy w Kazimierzu gdzie zamieszkiwali ludzie, którzy " nie mogli lub nie chcieli wpasować się w ludowo-demokratyczną szaroburość. Dlatego stworzyli oazy, domy-twierdze, gdzie żyli własnym rytmem i wedle własnych zasad". Jak sama autorka mówi jej książka nie jest osądem PRL-u, ale obrazem konkretnej osoby, konkretnej rodziny, kilku miejsc, które były jej bliskie. Ale tak się składa, że historia Jolanty Wachowicz-Makowskiej wydobywa historię Polski Ludowej. Myślę, że powinni ją przeczytać przede wszystkim ludzie młodzi mający bardzo konsumpcyjny stosunek do życia. Warto aby poczytali jak to kiedyś w Polsce się żyło, jak się zdobywało jedzenie i papier toaletowy, jak wyglądała peerelowska rzeczywistość, że tak w ogóle można było żyć. Brniemy przez ponure czasy stalinowskie, ale nie wszystko co opisuje Wachowicz-Makowska było złe, jak np. Park Kultury i Wypoczynku, który stał się magicznym miejscem gdzie można było spacerować, odwiedzić pierwsze w stolicy letnie kino oraz letnią czytelnię "Pod Wiatą", kamienny krąg taneczny i największą w Warszawie wielokolorową podświetlaną fontannę. Co zadziwiające w Parku Kultury nie było strażników pilnujących porządku. Mimo to przez wiele lat jakimś niepojętym cudem nie był miejscem ani zdewastowanym ani zaśmieconym. A jak dziś wygląda to urokliwe miejsce? Park stał się opuszczony, zaniedbany, pełen papierków od cukierków, batonów, plastykowych opakowań oraz pozostałości po narkomańskich seansach. Jeśli chodzi o śmieci właśnie, to autorka poczyniła również ciekawe uwagi: w latach powojennych niewiele było śmieci, wszystko do czegoś się przydawało. Gazetami rozpalało się w piecach lub wykorzystywało jako papier pakowy. Puste butelki trzeba było zwracać aby otrzymać inny produkt w butelce. Szmaty można było sprzedać domokrążcom itd. Pięknie też autorka opisała wyjścia do teatru w tamtym okresie. Dzięki "biletom związkowym" będących elementem wielkiej akcji kulturalno-oświatowej, progi teatru mogli przekroczyć także ci, którzy przed wojną nie mieli albo możliwości, albo śmiałości ich przekroczyć. Bywanie w teatrze stało się wydarzeniem niezwyczajnym, małym świętem. Wymagało starannego ubrania i elegantszego od codziennego zachowania. Najważniejsze było poczucie, że teatr- jak kościół- jest miejscem sacrum. Jak bardzo dziś tego brakuje. "Panienka w PRL-u" to ciekawy opis kawałka historii Polski, historii strasznej, zabawnej, smutnej, absurdalnej. Każdy po przeczytaniu może odebrać tę książkę inaczej w zależności od wieku i doświadczeń życiowych.

Statystyki działalności

Wykaz zakupionych ksiażek

Jak założyć lub dołączyć?

KONTAKT

Kinga Siekierska

Koordynator wojewódzki DKK
Działu Metodyki Analiz i Szkoleń
WBP im. Marsz. J. Piłsudskiego w Łodzi

tel. 42 663 03 53

2011 WiMBP w Łodzi