Wyszukiwanie:

Logowanie:

Realizatorzy:

Usidlona wolność- czyli proza Onichimowskiej w dobie zagrożeń…

 

Anna Onichimowska to obecnie jedna z najpopularniejszych autorek prozy młodzieży. Autorka zjednuje sobie młodych czytelników prostym językiem- świetnie posługuje się słownictwem współczesnej młodzieży, aktualnością poruszanych kwestii. W swojej twórczości porusza ważne dla młodego odbiorcy, ale też zarazem trudne tematy narkomanii, braku zrozumienia i uwagi w rodzinie, samotności wśród bliskich ludzi.

Do najbardziej znanych książek zalicza się „Hera moja miłość”, jej kontynuacjami są „Lot Komety”, a następnie „Demony na smyczy” opisują one losy w zasadzie dwojga młodych bohaterów: Komety i Jacka oraz jego rodziny. To tak naprawdę zmuszająca do myślenia opowieść o młodzieży, której największą tragedią jest samotność. Przedstawiony obraz na pozór szczęśliwej rodzinki, dobrze sytuowanej- można by powiedzieć, normalnej, ale czy to wszystko nie jest tylko jednym wielkim pozorem? Jacek ma 17 lat, dobrze się uczy, ma dziewczynę, chce studiować psychologię. Od czasu do czasu popala trawkę dla lepszego samopoczucia. Oczywiście jak większość osób w tym wieku, palących trawkę, uważa, że nic mu z tego powodu nie grozi, a już na pewno nie myśli o uzależnieniu. Udaje mu się skrywać tajemnicę przed rodzicami, ale niestety nie przed młodszym bratem. Chłopiec podpatruje brata i z czystej ciekawości zabiera jednego skręta. Siedmiolatek wraz z przyjacielem chce choć raz spróbować tego, co jest taką frajdą dla starszego brata. I to jest ten jeden pechowy raz, który doprowadza do samobójczej śmierci siedmiolatka. Michaś pod wpływem działania narkotyku wiesza się. I tu okazuje się, że ta rodzina nie jest tak normalna, jak się mogło wydawać. Rodzice żyją obok siebie, ich rozmowy to albo kłótnie i oskarżenia albo zdawkowa wymiana zdań. Ojciec przy pomocy alkoholu odreagowuje stres, matka całkowicie poświęca się pracy. Śmierć Michała doprowadza do całkowitej destrukcji rodziny. I wtedy w życiu Jacka pojawia się Kometa. Uzależniona dziewczyna, przed którą wszyscy go przestrzegają. Ona wprowadza bohatera w świat narkotykowych eksperymentów które kończą się dla niego odwykiem.

Wstrząsająca, jednak znakomicie napisana opowieść oparta na faktach. To idealna przestroga dla rodziców, najczęściej zabieganych, zajętych własnymi sprawami i codziennymi kłopotami. Nie zawsze poświęcają oni swoim dzieciom wystarczająco dużo uwagi, a jeśli już poświęcą to nie w taki sposób jak trzeba, gdyż często sami przecież miewają problemy ze sobą.

„ Lot Komety" jest powieścią o miłości i manipulacji, grze pozorów i rozpaczliwej walce o nasze własne ego. Znana już Kometa, a właściwie Ala zdaje w tym roku maturę, przestała ćpać, zmieniła środowisko. Ładnie się ubiera i uśmiecha się do wszystkich. Dziewczyna zupełnie się zmieniła, ale nikomu nie przyszłoby do głowy, że to zasługa "Rodziny", niebezpiecznej sekty wabiącej obietnicami wyzwolenia ciała i duszy, której swoistą biblią jest "Tykanedia". Destrukcyjny kult kontroli umysłu nie cofa się przed niczym, aby zdobyć, a później - zatrzymać swoich. Gdyby nie Nonarkan, pewnie już by nie żyła. To „Rodzina” zgarnęła ją z ulicy, gdy była na głodzie. Postanowiła odwdzięczyć się sekcie za ponad półroczne leczenie. Niestety popełniła błąd. Jacek i jego ojciec zaczęli nowe życie, już bez alkoholu i narkotyków. Obydwaj wierzą, że uda się odbudować więzi z Grażyną, która też wpadła w sidła sekty. Czy uda się bohaterom wrócić do normalności ?

Jak twierdzą młodzi czytelnicy, książka jest tak wciągająca, że nie można się od niej oderwać. To również ostrzeżenie przed zagrożeniami, zarówno ze strony narkotyków, jak i . działania sekty. Przybliża ona drastyczne metody manipulacji ludźmi. Każdy może zetknąć się z podobną sytuacją, a wtedy zaczynamy patrzeć na tę sprawę z zupełnie innej perspektywy.

„Demon na smyczy”- jedna z najnowszych powieści Onichimowskiej pokazuje jak ostatecznie potoczyły się losy bohaterów „Hery…”. Jacek jest nadal z Kometą. Oboje przeszli leczenie i terapię- jak się okazuje z pozytywnym skutkiem. Kontynuują naukę. Pojawiają się pomiędzy nimi spięcia i niedopowiedzenia, gdyż pomimo wszystko trudna przeszłość nie daje o sobie tak łatwo zapomnieć. Konflikty należy jednak rozwiązywać… Rodzice Jacka po wielu trudach nareszcie umieją i chcą ze sobą rozmawiać, choć ich związku nie da się już odbudować to pozostają na przyjacielskiej stopie. Doskonale pasuje tu przekonanie, żę po burzy pojawia się słońce…

Proza Onichimowskiej jest jak najbardziej aktualna i być może dlatego tak łatwo trafia do młodych odbiorców, którzy trzeba przyznać, że niechętnie czytają książki w dobie współczesnej techniki. Na szczęście istnieją takie książki jak „Hera…” i … kolejne jej części, które okazują się dużo bardziej atrakcyjne od choćby komputera.

Narkotyki - śmierć czy życie?

Kto lepiej zrozumie człowieka uzależnionego, niż drugi człowiek, który sięgnął dna i przy pomocy życzliwych osób wyszedł z nałogu zwycięsko. Taki człowiek docenia wartość życia, bo wie że odpowiedź na pytanie: "Narkotyki - śmierć czy życie może być tylko jedna - ŚMIERĆ!. Książkę Anny Onichimowskiej "Hera, moja miłość nie można przeczytać ot tak sobie, bo nie ma co robić w domu. To powieść, która zostaje głęboko w tobie, porusza wyobraźnię, daje czas potrzebny na zastanowienie się - co jest w życiu tak naprawdę ważne?. Czy pieniądze, wysoki status społeczny, stanowisko - wszystko to reprezentowali Grażyna i Kamil - rodzice Jacka i Michała,  czy miłość, szacunek, zrozumienie i poświecenie drugiej osobie uwagi?. 

Piękny dom, samochody, gosposia rodem z Ukrainy (Natasza), pieniądze, dwoje dorosłych ludzi na stanowiskach, dwóch zdrowych, wrażliwych  chłopców (17 -letni Jacek i 7 -letni Michał) - wydaje się tak wiele ale.....

No właśnie na pozór sielanka, a wewnątrz "upijający się elegancko mąż, nałogowa palaczka matka. Ich cechą wspólną brak czasu dla dzieci. W tym domu nie ma ciepła, radości, wspólnych posiłków, rozmów - każdy ma własny świat.

Jacek wrażliwy, samotny nastolatek poszukujący swej drogi, drogi którą znalazł, a która nazywa się marycha, hera, dragi. Niby nic, zaciągnąć się  kilka razy, żeby błyszczeć w towarzystwie, dziewczyna patrzy jak na bohatera, jest się kimś, a nie chłopakiem z forsą, który chce studiować psychologię, pasjonuje się fotografią i lubi europejskie kino. To przecież nie pasuje do nowoczesnego macho, który za kasę od starych zrobi odlotową imprezkę czy pożyczy szmal kolegom.

Michał, mały, ciekawski dzieciak, który w typowy dla swego wieku sposób próbuje zaistnieć w rodzinie, zwrócić na siebie uwagę zajętych, ciągle zbywających go rodziców, przypodobać się starszemu bratu. Jego metoda to podpatrywanie dorosłych, chce spróbować dziwnych "papierosów Jacka. I próbuje, tylko że nigdy już nie dowie się jak to jest być nastolatkiem, dorosłym. Umiera, a właściwie w amoku narkotykowym popełnia samobójstwo. Tragedia i nagle... jest czas na oskarżenia, rzucane pod adresem Jacka, "że dał małemu narkotyki. Nikt z dorosłych nie widzi w całej tej sytuacji własnej winy. A sygnały były widoczne, widziała je gospodyni Natasza ale bała się zwrócić uwagę Grażynie czy Kamilowi "przecież zakazali się wtrącać w ich sprawy osobiste. Jacek boryka się sam z poczuciem winny, brnie w nałóg głębiej. Sięga po "ciężkie narkotyki. Rodzice oskarżają, zabraniają, ograniczają ale nie rozmawiają, nie starają się pomóc Jackowi, sami zajęci sobą nie widzą własnych nałogów. Jacek stacza się, poznaje dziewczynę, która bierze bo gwałci ją własny ojciec, razem mają odlot. Pierwszy dostrzega swój błąd ojciec (traci stanowisko prezesa, wyprowadza się z domu)  i to on wyciąga dłoń do syna. Książka kończy się nadzieją, nadzieją że Jacek przy pomocy bliskich wyjdzie z nałogu.

To poruszająca lektura, którą polecam wszystkim tym, którzy chcą wiedzieć i zrozumieć drugiego człowieka. Każdy młody człowiek powinien się z nią zapoznać i zastanowić się nad tym, czy warto "wejść w nałóg, nieważne jaki, każdy prędzej czy później prowadzi do choroby i śmierci. Lektura jest tym bardziej godna polecenia, że historia opisana przez autorkę wydarzyła się naprawdę, zresztą nie trzeba daleko szukać, wystarczy dobrze się przyjrzeć. Dookoła nas są dzieciaki, które poprzez narkotykowy lub inny nałóg krzyczą POMOCY!.  Pomocy do nas dorosłych: rodziców, nauczycieli czy wychowawców. Mam nadzieję, że im odpowiemy.
     

Małgorzata Kowalska
Moderator DKK przy MBP Łódź-Widzew FB nr 5

Statystyki działalności

Wykaz zakupionych ksiażek

Jak założyć lub dołączyć?

KONTAKT

Kinga Siekierska

Koordynator wojewódzki DKK
Działu Metodyki Analiz i Szkoleń
WBP im. Marsz. J. Piłsudskiego w Łodzi

tel. 42 663 03 53

2011 WiMBP w Łodzi