Wyszukiwanie:

Logowanie:

Realizatorzy:

Szare eminencje zachwytu, czyli "Dolina Radości" Stefana Chwina

Gdyby należało scharakteryzować w kilku słowach ostatnią z powieści Stefana Chwina, trzeba byłoby umiejscowić ją w gatunku „historical fiction”, dodając szczyptę traktatu moralno-filozoficznego i ubarwić kanwą powieści łotrzykowskiej, a i to stwierdzenie nie oddałoby w wystarczający sposób struktury tego wielopoziomowego dzieła. Pisarski warsztat Chwina, pełen intertekstualnych odniesień, bogaty w wątki historyczne i filozoficzne przemyślenia, ujawnia się na kartach Doliny Radości z niebywałym kunsztem.

Główny bohater, Eryk Stammelmann adoptowany przez rodzinę gdańskiego radcy Rudolfa Stamelmanna po śmierci rodziców trafia do monachijskiej opery. Tam, pod okiem Rasermanna (byłego asystenta Maxa Faktora) uczy się misternej sztuki makijażu, poznaje tajniki piękna zaklętego szmince i pudrze. Z czasem, „skromny pracownik piękna” — Eryk Stamelmann, postanawia poświęcić życie na poprawianie niedoskonałości dzieł Stwórcy.

Perfekcyjne opanowanie techniki charakteryzacji pozwala Erykowi brzydkich czynić pięknymi, a nawet zacierać ślady przynależności rasowej. Nie istnieją dla niego bariery narodowościowe czy blokady moralne. Z taką samą skrupulatnością pokrywa pudrem zniszczoną twarz Hitlera, maluje usta Marii Magdaleny von Losch (wielkiej Marleny Dietrich), jak zmienia oblicza zwyczajnych Żydów nadając ich rysom aryjskiego wyglądu. Należy do zespołu czuwającego nad wyglądem zwłok Lenina oraz bierze udział w eksperymentach nazistowskich lekarzy w Auschwitz. Prowadząc życie szarej eminencji, nie związanego z żadną partią polityczną, najzwyklejszego makijażysty staje się kreatorem biegu historii.

Angażując się po różnych stronach politycznej barykady, Eryk nigdzie nie czuje się bezpieczny. Wielokrotnie zmienia tożsamość, zakładając rozmaite maski. Choć nie z „pierwszej linii”, jednakże wpływa na wydarzenia istotne dla całego świata. Uczestniczy w najważniejszych wypadkach XX wieku (od lat 30. do 70.) rozgrywających się, m.in.: w Monachium, Berlinie, Warszawie, Gdańsku i Moskwie.

Często przywoływana w powieści myśl Nietschego: „Nie ma głębi, jest tylko powierzchnia”, stanowi interpretacyjny klucz, ponieważ trafnie opisuje losy Eryka oraz przywiązanie ludzi do „zewnętrznej powłoki”. Wystarczy kamuflaż z różu i szminki aby czynić nas pięknymi, odwracając uwagę od tego co najwartościowsze, skrywane w głębi. Tę prawdę przekazuje Chwin również na poziomie strukturalnym. Dolina Radości to nie tylko opowieść o tajemniczym „rzeźbiarzu” twarzy. Wystarczy przeczytać ją bardziej wnikliwie i otworzyć się na postawione w niej poważne problemy. Może jednak warto spojrzeć w głębię i nie ulegać pozorom?

Justyna Jędrzejczyk Uczestnik DKK przy MBP Łódź-Widzew-Dz.Grom.

Recenzja książki Stefana Chwina - "Dolina radości"

Książka traktuje w dużej mierze o ucieczce od własnej tożsamości a także pragnieniu ulepszenia tego świata, o zatrzymania upływu czasu i destrukcji.
Jest to opowieść o Eryku Stamelmanie vel Wiesmanie, który lubi siebie sam nazywać "skromnym pracownikiem piękna". Na marginesie określenie to jest przez niego nadużywane, przypomina o tym w każdej nadarzającej się okazji tak ze zaczyna  być ono natrętne.  Sam bohater uważa się za przybysza z kosmosu, który wylądował pod Oliwą w wielkim kamieniu. Nikt nie wiedział kim są jego rodzice, został więc adoptowany przez małżeństwo Stamelmannów.

Bohater książki postępuje w sposób dość ambiwalentny. Dobre uczynki gładko mieszają się w jego życiu ze złymi, co nie budzi w nim głębszej refleksji. Jest tak zafascynowany uprawianą przez siebie sztuką, że nie ma dla niego większego znaczenia jakim celom służy, liczy się dzieło samo w sobie i jego efekt niejako artystyczny. Eryk poprawia twarz upośledzonego chłopca by mógł uniknąć eutanazji, odkrywa i poprawia urodę Marleny Dietrich przerabia twarze Żydów z warszawskiego getta na oblicza aryjczyków (by mogli zbiec do Szwajcarii),  lecz także zmienia wygląd ludzi z monachijskiego półświatka, upiększa oblicze Hitlera a później także Stalina, bierze udział w eksperymentach nazistowskich lekarzy w Auschwitz, pod Stalingradem nadaje bohaterski wygląd zmasakrowanym zwłokom niemieckich oficerów, troszczy się o to, by czas nie naruszył mumii Lenina, pracuje dla sowieckiego wywiadu. Można by odnieść wrażenie, iż gdyby nie działania tego "skromnego pracownika piękna" wiele wydarzeń znanych z historii XX wieku mogłoby mieć zgoła inny przebieg. Czy Hitler odniósłby w Niemczech taki sukces, gdyby nie zrobił mu uzdrawiającego makijażu przed występem na Parteitagu (i czy doszłoby do wojny)? Czy doszłoby do ataku na Pocztę Gdańską, gdyby Eryk nie zachęcał jej dyrektora do "wojny na znaczki" z Niemcami? Czy niemieccy żołnierze z taką lojalnością i determinacją  poświęcali by życie pod Stalingradem, gdyby nie spektakularne pogrzeby z upiększonymi zwłokami poległych na froncie oficerów? Czy dyktatura Stalina trwałaby tak długo, gdyby nie poprawki jego wyglądu? Można by tak gdybać jeszcze długo!

Główny bohater zgłębia zagadnienia głębi i powierzchni, co pozwala mu, np. przejść do porządku dziennego nad problem zdrady, która jest kontaktem cielesnym, dotyczącym tylko powierzchni, a wnętrza - głębi duchowej nie dotyka. Powieść przepełnia atmosfera ucieczki i poszukiwania. W powieści często powraca myśl  bohatera - "Nie ma głębi, jest tylko powierzchnia", zapewne inspirowana poglądami  Nietzschego.

Książka ma specyficzną narrację w dużej części relacjonowanej przez oficera śledczego lub temuż przez głównego bohatera. Los Eryka to los wygnańca i uciekiniera. Musi on nieustannie uciekać, a to przed niesprawiedliwymi zarzutami monachijskiej policji, a to przed nazistami. Nigdzie nie jest bezpieczny. We wrześniu 1939 w Wolnym Mieście Gdańsk zaskakuje go atak na Pocztę Polską. W Warszawie pomaga Żydom z getta, za co trafia do w Auschwitz. Po ucieczce zesłany jest na front wschodni i na swój sposób bierze udział w walkach o Stalingrad. W Sowieckiej Rosji siedzi na Łubiance, grozi mu rozstrzelanie, od którego ratuje go śmierć dyktatora. W Polsce działa jako podwójny, sowiecki a zarazem amerykański szpieg....  Te jego pokręcone koleje losu, są metaforą XX-wiecznej historii Europy.

Eryk to prawdziwe dziecko szczęścia. Z każdej nawet najtrudniejszej sytuacji udaje mu się dzięki przypadkowi, szczęściu, swemu talentowi, lub jakimś innym cudem wyjść cało, Ujmuje to nieco emocji, bo uważny czytelnik szybko zauważa, że wi nic się nie stanie.  Gdybyż jeszcze mógł odnaleźć ukochaną Annę. Szuka jej przez całe życie i czasem udaje mu się być bliżej niej, ale potem rozdzielają ich poplątane dzieje XX-wiecznej Europy. Pod tym względem nie można się tu spodziewać szczęśliwego zakończenia.


Na podstawie opinii czytelników z Dyskusyjnego Klubu Książki przy Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej w Łęczycy.

Marek Kamiński
Moderator DKK przy MiPBP w Łęczycy

Statystyki działalności

Wykaz zakupionych ksiażek

Jak założyć lub dołączyć?

KONTAKT

Kinga Siekierska

Koordynator wojewódzki DKK
Działu Metodyki Analiz i Szkoleń
WBP im. Marsz. J. Piłsudskiego w Łodzi

tel. 42 663 03 53

2011 WiMBP w Łodzi