Wyszukiwanie:

Logowanie:

Realizatorzy:

"Festung Breslau" - Marka Krajewskiego


Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów

Wrocław oblężony przez Armię Czerwoną, ostatnie dni II wojny światowej, do Eberharda Mocka kapitana tamtejszej policji tymczasowo zawieszonego w obowiązkach przychodzi brat Franz. Przynosi dziwną informacje która ma dotyczyć dawnej sprawy którą prowadził Eberhard - sprawy śmierci swojego bratanka. Krotki tekst brzmiał : Przeszukaj mieszkanie na Viktoriastrasse 43. Jest tam coś, co pomorze ci odnaleźć mordercę twojego syna. Śpiesz się, dopóki nie weszli tam Rosjanie". Bracia nie pałają do siebie sympatią, ale oczywiście Kriminaldirektor Mock podejmuje się wyjaśnienia zagadki. Używając swoich wpływów kapitan wraz z bratem przedostają się podziemiami Breslau pod wskazany adres. Co tam znajdą, i co ze sprawą mają wspólnego komendant obozu Hans Gnerlich i hrabina Gertruda von Mogmmitz uwięziona w tym właśnie obozie, dowiecie się czytając ten arcyciekawy kryminał. Jednego możecie być pewni że "pies gończy’ Eberhard Mock raz podjąwszy trop już go nie wypuści z ręki.
I na tym poprzestanę, nie opisuję więcej by nie popsuć wam radości z rozwiązywania zagadki.

Marek Krajewski proponuje nam na kolejny czwarty kryminał z cyklu "Breslau" wraz z jego niezawodnym bohaterem Eberhardem Mockiem. Ponownie jest to fenomenalna książka, ciekawa zagadka z jeszcze ciekawszym rozwiązaniem. Ponad to wraz z kapitanem Mockiem poznajemy ówczesny Wrocław, z jego tajemnicami i zakamarkami a to już jest prawdziwa przygoda. Nie byłem jeszcze w tym mieście ale po tej lekturze muszę je zobaczyć. Wiele osób zarzuca iż jest to książka brutalna, ale czy nie takie są realia wojny, ludobójstwa i morderstwa samego w sobie. Mim zdaniem Krajewski oddaje ten klimat we właściwy sposób. Nie sposób też pominąć Herr Kriminaldirektora Mocka. Postać bardzo wyrazista, z twardym charakterem i swoim własnym kodeksem zasad. Często bije się ze swoimi myślami i nie zawsze podejmuje logiczne rozwiązania, ale ten aspekt dotyczy tylko jego życia prywatnego, jeżeli chodzi o śledztwo zawsze jest bezwzględny. Czasami jest "brutalem", ale cóż cel uświęca środki.


Żadna sprawa nie może zostać bez rozwiązania, a każdy złoczyńca musi zostać ukarany. Niestety przy takiej postawie głównej postaci cierpią kobiety które akurat są u jego boku. Dzięki takim rzeczom i osobowościom buduje się klimat i napięcie w powieści. Wszystko to napisane ciekawym językiem, książkę czyta się z zapartym tchem - co będzie dalej.
Klubowicze i oczywiście ja nie zaprzestaliśmy tylko na lekturze "Festun Breslau". Każdy z nas przeczytał pozostałe ksiązki z cyklu, i wam też to radzimy.

Zbigniew Pacho
Moderator DKK przy MBP w Rawie Mazowieckiej

Recenzja książki "Festung Breslau" Marka Krajewskiego

"Festung Breslau" to czarny kryminał wydany w "Mrocznej serii".Trudno się zatem spodziewać,aby świat,z którym się spotkamy na kartach powieści był kolorowy.
Akcja rozgrywa się w oblężonym Wrocławiu zamienionym w twierdzę,po której podziemiach można jeździć motocyklem.Obejmuje okres 15.03. - 8.04.1945 roku.Na "chwilę" czytelnik znajdzie się też w 1950 i 1954 roku.
Zawieszony w obowiązkach policjant Eberhard Mock ma już 62 lata i chętnie opuściłby miasto,w którym właściwie zostali broniący go żołnierze i... szczury!Kiedy jednak hrabina Gertruda von Mogmitz poprosi go o znalezienie mordercy jej siostrzenicy Berty Flogner,wie,że nie spocznie,póki nie rozwiąże tej zagadki.
Miłośnicy czarnego kryminału na pewno chętnie prześledzą losy śledztwa,w którym istotną rolę odegra biblijne Kazanie na Górze.
W tej mrocznej scenerii zrujnowanego miasta Mock próbuje zachować elegancję,pamięta o wypastowanych butach i garniturze,na który posypie się pył z walących się murów.Cytuje,jak na miłośnika starożytnej literatury przystało,sentencje łacińskie.Nawet hasło,które proponuje,schodząc do podziemi brzmi:"Dum spiro spero" (Dopóki żyję,mam nadzieję).
Bohater wierzy w słuszność swego postępowania,poczucie obowiązku każe mu działać nawet wbrew obietnicom danym żonie,która marzy o opuszczeniu miasta.Eberhard Mock nie ustanie w poszukiwaniach,póki nie będzie pewien,że ukarał mordercę,nawet jeśli trzeba będzie na to trochę poczekać.
Książka Krajewskiego nie jest może lekturą przyjemną,ale z całą pewnością warto ją przeczytać.Z 80 dni oblężenia twierdzy Breslau autor przedstawia zaledwie kilkanaście.Dają one jednak pewne wyobrażenie,jak wyglądało to miasto,o którym dowodzacy obroną gauleiter Karl Hanke powiedział:"Rosjanie nigdy go nie zdobędą.Prędzej je spalę."
Wędrując z Mockiem ponurymi zaułkami Breslau,oglądając sceny orgii z udziałem komendanta Hansa Gnerlicha i strażniczki Waltraut Hellner,część czytelników pewnie wie,że "Fastung Breslau" Zaczyna i kończy ich przygodę z prozą Marka Krajewskiego.Ci,którzy polubili Eberharda Mocka,chętnie sięgną do wcześniejszych powieści,w których tropi przestępców w przedwojennym Breslau.Trzeba jednak pamiętać,że i wówczas nie jest to urodziwe miasto,bo przecież sam autor mówi:"...gdybym pisał ksiązki z akcją umieszczoną na Kamczatce czy na Florydzie,to też byłyby mroczne i ponure,bo ja, na litość boską,piszę czarne kryminały."

Wiesława Kruszek
Uczestnik DKK przy PBP w Sieradzu

Statystyki działalności

Wykaz zakupionych ksiażek

Jak założyć lub dołączyć?

KONTAKT

Kinga Siekierska

Koordynator wojewódzki DKK
Działu Metodyki Analiz i Szkoleń
WBP im. Marsz. J. Piłsudskiego w Łodzi

tel. 42 663 03 53

2011 WiMBP w Łodzi