Wyszukiwanie:

Logowanie:

Realizatorzy:

Recenzje czytelników klubów DKK

Wszechksięga

Otwarcie iście w klasycznym stylu nawiązujące do znanych nam ksiąg. Słowo stało się faktem i rozpoczęła się opowieść narysowana pieczołowicie przez Spella. Na pierwszy rzut oka komiks wydaje się być autorską perełką o wszystkim i niczym. Metaforą i wprawką. Gdy przyjrzymy się bliżej okazuje się, że pod warstwą artystycznych kadrów stylizowanych właśnie na iluminowane księgi lub stare gierki parobitowe mamy przypowieść o władzy, naturze ludzkiej, ale i studium szaleństwa.

Katastrofa niejako jest wyprzedzona czynami władcy, a wiedząc o niej robi wszystko by jej zapobiec. W specyficzny sposób. Mówiąc inaczej - odbija mu i staje się tyranem. Czy można było lepiej kombinować? Pewnie tak. Może nie tykać księgi ;) Niczym w tragedii autor prowadzi nas do nieuniknionego, chociaż momentami wydaje się, że istnieje szansa. Z tragedii w komedię. Wszystko, wydawać by się, że musi być megapoważne i smutne do przesady (głodni poddani czy końcowa katastrofa spowodowana przez czynnik ludzki). Tak jednak nie jest. Wątki poważne przeplatane są mocną autoironią i humorem pokazującym, że mimo upływających wieków ludzie są nadal... ludzcy ze wszystkimi przywarami jak i zaletami. Szczególnie widać to przy wątku "bezkrwawej rewolucji", gdy Muriel prowadzi ludzi do spichlerza.  Wiedza uzyskana przez Fulgrima z Wszechksięgi (w zasadzie przeczytał o sobie komiks) przyśpieszyła upadek. Ale autor nie poszedł na łatwiznę i nie zafundował nam deus ex machina, chociaż taniec szkieletów w płomieniach może świadczyć o czymś przeciwnym.

Zakończenie nieco mnie rozczarowało, bo jednak liczyłem, że wątek wynalazców zostanie pociągnięty dalej - toaleta i balon sugerowały większą rolę bohaterów. Trochę niejasny jest dla mnie przeskok od Morgana do Fulgrima i sprawa księcia wynalazcy. Interesująca jest scena, gdy Fulgrim niszczy sprzęty i gniewnie reaguje na zdobytą wiedzę - niszczy obraz przedstawiający siebie samego z czasów młodości. Młodzieńcze ideały w zderzeniu z rzeczywistością... Można też komiks odbierać inaczej - śmierć za śmierć. Kto zdobył władzę krwią, ten również zostanie utopiony we krwi. Własnej.

Wszechksięga jest wydana na dobrym papierze i w dużym formacie. Rysunki doskonale oddają opowieść a bardzo często są klasą samą w sobie - szczególnie przy scenach akcji i pejzażowych na płaskich ale różnych planach.  Jest to pięknie wydana rzecz i warto ją mieć a podejrzewam, że w szkołach mogłaby się przydać na niektórych lekcjach literatury.

Statystyki działalności

Wykaz zakupionych ksiażek

Jak założyć lub dołączyć?

KONTAKT

Kinga Siekierska

Koordynator wojewódzki DKK
Działu Metodyki Analiz i Szkoleń
WBP im. Marsz. J. Piłsudskiego w Łodzi

tel. 42 663 03 53

2011 WiMBP w Łodzi