Wyszukiwanie:

Logowanie:

Realizatorzy:

Senność

Powieść Wojciecha Kuczoka „ Senność” wywarła na mnie ogromne wrażenie. W książce występuje trzech bohaterów i jednocześnie toczą się trzy historie. Pierwszym bohaterem jest Adam, absolwent medycyny, bezwzględnie podporządkowany swojemu ojcu. Okazuje się, że nie medycyna staje się jego dalszą drogą życiową, tylko homoseksualność do tej samej płci. Adam zakochuje się w Pięknisiu poznanym w autobusie i boi się jedynie tego, że ten może od niego odejść i wtedy znów nastanie w jego duszy  samotność. Drugim bohaterem jest Robert niegdyś ceniony pisarz, a dziś pracownik zmagający się z  bólem, cierpiący na nieuleczalną chorobę. Trzecią postacią i zarówno ostatnią bohaterką tej powieści jest kobieta – Róża, kiedyś sławna aktorka, dziś cierpiąca na narkolepsję  i senne oderwanie od rzeczywistości. Róża jest żoną człowieka sukcesu, niestety ich związek małżeński jest katastrofalny. Bohaterka wierzy we wszystkie kłamstwa swego męża, który nieustannie ją zdradza.

 Książka ciekawie napisana, ze względu nawet na pomieszanie języka gwary wiejskiej, śląskiej oraz języka literackiego. Inne spojrzenie na aspekty miłości, uczucia i związku.  Odmienne od stereotypów pokazanie homoseksualngo związku. Na uwagę zasługuje też wielowątkowość powieści, a także to, że autor pokazał skąplikowane aspekty uczucia.      

 

Senność - W. Kuczok

Wojciech Kuczok, Senność

 

Róża – aktorka, skupiona chwilowo na życiu rodzinnym. Robert – pisarz, owładnięty twórczą niemocą. Adam – młody lekarz na zawodowym starcie.

To bohaterowie trzech odrębnych historii, zręcznie ze sobą splecionych w powieści Senność. Co ich łączy? Tytułowa „senność” właśnie, letarg, śpiączka. Wszyscy troje, „zapadają w sen” (dosłowny lub metaforyczny), moim zdaniem, z powodu braku. Braku pomysłu na życie, braku odwzajemnienia uczuć, braku spełnienia, braku miłości, braku pewności siebie.

 

Czuję, że coś przespałemi - mówi w pewnym momencie Robert. I to można powiedzieć także o innych bohaterach książki, którzy, jak pisze autor na okładce, pozostają w „emocjonalnym letargu”. Róża nieświadomie przesypia nieudane małżeństwo. Żona trwa w hipnozie, gdy powinna sama zadecydować o własnym związku. Adam przesypia własne uczucia. Pan Mąż nie śpi tylko w pracy, gdy porównuje bilanse. Wreszcie Robert w suterenie przesypia własną karierę.

Życie bezsenne jest życiem bez sensuii – powie Robert, mając na myśli senne majaki. Ale, czy senność jako stan apatii przed zaśnięciem, chwilowa ochota na drzemkę, nie sprawia też, że życie nabiera sensu? Może czasem trzeba coś przespać, żeby obudzić się w odpowiednim momencie? Adam budzi się z rodzinnych lęków i zależności, dokładnie wtedy, by nie przegapić szansy na wzajemność. Obudzona Róża zmienia życie i wraca do tego, co było wcześniej. Robert, też w pewnym sensie zbudzony, wraca do początku.

 

Kuczok jest dobrym obserwatorem, „ś w i a t o p o d g l ą d a c z e m”. Jego bohaterowie nie są papierowi. Nie boi się tematów będących tabu, nieczęsto obecnych w literaturze: homoseksualizmu, chorób, narkolepsji, erotyki, raka, wypalenia zawodowego.

 

Książka wyróżnia się sposobem narracji. Kuczok zdecydował się na użycie w niej czasu teraźniejszego, co daje wrażenie bycia wewnątrz akcji, w środku wydarzeń. Czytam pierwsze zdanie: Adam jest zmęczony, wciąż niewiele miejsc się zwalnia, ludzie cuchną słodko-kwaśnym potem, wchodzą i wychodzą, Adam usiadłby (...),iii i już, wraz z bohaterem, jestem w tym autobusie. I od razu mam przed oczami opisaną scenę.

Co ważne – ten narrator, to właściwie nie jedna osoba, lecz narrator zbiorowy. Mamy więc nieustannie wrażenie , że podglądamy, obserwujemy życie Róży, Adami i Roberta, nie przez dziurkę od klucza (gdzie nie da się przecież podglądać grupowo), ale na ekranie telewizora czy monitora (może pogryzając jednocześnie orzeszki i popijając piwo?). W dodatku – narrator-podglądacz relacjonuje nam na żywo: Pan Mąż dzisiejszej nocy bardzo ciężko pracuje, w pocie czoła produkuje rozkosz, rozpędził się jak szalona lokomotywa (...)iv czy Przerwijmy tę love story, Róża nie powinna tak długo leżeć na podłodze, pozwólmy jej się obudzić, doprawdy zasypia stanowczo zbyt często, małżeństwo wyraźniej jej nie służyv albo Trzeba mu pomóc, gotowiśmy stracić do niego resztki szacunku. A gdyby tak w Różę go zaplątać? Toż nieopodal jej domek stoi (...); popatrzmy, czy coś z tego wyniknievi.

Wszystkie te elementy narracji, przywodzą mi na myśl narrację filmową, o czym wspomina także autor: „Gramatyka filmu znajduje swój odpowiednik w strukturze powieści: ujęciom i scenom odpowiadają akapity i podrozdziałyvii. Powieść powstała jako rozwinięcie autorskiego scenariusza do filmu „Senność” w reżyserii Magdaleny Piekorz. Madga rozpoczęła zdjęcia do filmu, a potem... żal mi było rozstać się z moimi bohaterami. Obrobiłem go literacko i powstała powieśćviii – powiedział Kuczok w wywiadzie dla miesięcznika „Bluszcz”. Zdarza mu się też nawiązywać bezpośrednio do sztuki filmowej, gdy narrator wtrąca: Dość już tej drugoplanowej sceny, w montażu i tak się to zetnie [ ...]ix.

 

Jedynym zarzut to śmiałe sceny erotyczne i zwulgaryzowny język dotyczący tej sfery. Wojciech Kuczok, zapytany o to, powiedział: Nasza literatura przesypia erotyzm i możliwość opowiedzenia o seksualności w sposób niepornograficzny. To świadczy o jej niemocy, uwiądzie starczym (...). Polska literatura współczesna nie przerabia tego tematu, mimo że ma bardzo wielu znakomitych autorów, którzy mówią o sprawach ważnych, poważnych, analizują zjawiska społeczne i socjologiczne. Być może boją się śmieszności? Bo to duże ryzyko. Ośmieszyć się jako autor literatury erotycznej to najgorszy rodzaj ośmieszenia. Ja się tego nie boję, bo ze swoim językiem czuję się tu pewnie.x Mnie taka argumentacja przekonała, szczególnie że wulgaryzmy nie służą tylko zszokowaniu i nie są „przerywnikami”. Autor używał ich tam, gdzie miało to uzasadnienie, choć przyznaję, że mogą razić, szokować.

 

Kuczok wykorzystuje wieloznaczność słów, bawi się nimi, budując zdania godne zbioru poezji. Czytamy więc, że krew tęskni, zamiast tętnićxi , zdjęcia zdjęcia Pan Mąż tak łatwo nie wytłumaczyxii, wychodzi z siebie, żeby nie wyjść z domu na poszukiwanie Pięknisiaxiii, Coraz bardziej boli i już raczej mu nie przejdzie żal za drogami, których już nie przejdziexiv. Jedno z ładniejszych „zdań-ćwiczeń językowych”: Nawet jeśli tamtego świata nie ma, jest wiatr; Robert wierzy w wianie, chce by mu je śmierć dała w wianie, wieczne odpoczywanie i światłość wiekuistą może sobie darować, a skoro duch wiej, kędy chce , Robert chciałby stąd zwiać jak najszybciejxv.

 

Na zachętę – cytat, który pewnie spodoba się wszystkim „czytaczom”, którzy czytają non stop (bo czytelnicy, moim zdaniem, tylko od czasu do czasu): (...) oczami ślepca Robert widzi idealnie dla siebie dobrane zaświaty jako bibliotekę w kształcie labiryntu z nieskończoną liczbą niewielkich pokoików, w których mógłby, wymościwszy się w fotelu, czytać wiecznie, nieustannie, bez zmęczenia, bez snu, błądząc między książkami, błąkając się od książki do książki, bez wyrzutów sumienia, że czyta zamiast pisać(...)xvi.

 

Przy Senności na pewno nie ogarnie nikogo senność. Dla mnie druga powieść Kuczoka okazała się lepsza niż debiutancki, uhonorowany nagrodą Nike i Paszportem „Polityki”, „Gnój”. I chyba także ma spore szanse na kolejne laury.

 

Warto poddać się hipnozie Senności. Przed lub po obejrzeniu „Senności”.

 

 

Sylwia Krieger

uczestnik DKK przy MBP w Pabianicach

i Wojciech Kuczok, Senność, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2008, str.146.

ii Tamże, str.95.

iii Tamże, str.5.

iv Tamże, str.126.

v Tamże, str.58.

vi Tamże, str.200.

vii Tamże, cytat z okładki.

viii Przespany erotyzm. Rozmowa z Wojciechem Kuczokiem, w: Bluszcz, nr 1/2008, str.38.

ix W. Kuczok, Senność, str.86.

x Bluszcz, tamże.

xi W. Kuczok, Senność, str.172.

xii Tamże, str.165.

xiii Tamże, str.173.

xiv Tamże, str.199.

xv Tamże, str.196.

xvi Tamże, str.46-47.

 

Statystyki działalności

Wykaz zakupionych ksiażek

Jak założyć lub dołączyć?

KONTAKT

Kinga Siekierska

Koordynator wojewódzki DKK
Działu Metodyki Analiz i Szkoleń
WBP im. Marsz. J. Piłsudskiego w Łodzi

tel. 42 663 03 53

2011 WiMBP w Łodzi