Wyszukiwanie:

Logowanie:

Realizatorzy:

Król kier znów na wylocie - Hanna Krall

Hanna Krall, Król kier znów na wylocie


 

Hanna Krall jest najbardziej znana z reportażu – wywiadu z Markiem Edelmanem, jednym z przywódców powstania w getcie warszawskim. Wielu kojarzy ją tylko z „Zdążyć przed Panem Bogiem”. Wielu sądzi, że to jej jedyna książka… Ale pochodzącej z rodziny żydowskiej, urodzonej jeszcze przed wojną reportażystce, choć pisze także na inne tematy (reportaże z czasów PRL-u i współczesne, dotyczące wpływu polityki i historii na losy ludzkie oraz opowiadania i powieści), trudno odejść od tematyki wojennej holokaustu. Wraca do niej również na kartach książki „Król kier znów na wylocie” i przedstawia pogmatwane losy dwojga młodych i zakochanych ludzi: Izoldy i Szajka.

 

Izolda Regensberg. Przypadkowe spotkanie. Ślub. Getto. Umschlagplatz. Waha. Maria Pawlicka po aryjskiej stronie. Wyprowadzenie męża z getta. Niefortunne pożegnanie z przyjaciółką. Pawiak. Aleja Schucha. Przenoszenie grypsów. Znów więzienie. Zesłanie na roboty. Ucieczka. Wiedeń. Z wiedeńskimi żydami do obozu. Oświęcim. Zawiera umowę z Panem Bogiem. Podaje się za pielęgniarkę. Ucieczka z obozu w Guben. Wyprawa pociągiem do Cottbus. Karny pociąg do Oświęcimia. Wymarsz z obozu. Niemka w jenieckim tłumie. Maria Hunkert w wiedeńskim szpitalu wojskowym. Esesmani i żołnierze Wehrmachtu. Armia Czerwona. Pytania o Mauthausen. Odnalezienie. Polska. Dokument podróży w jedną stronę. Znów Wiedeń. Córki w Izraelu. Życie innym życiem. Wspomnieniami niezrozumiałymi dla jej córek i wnuczek. Tak w wielkim skrócie można zrelacjonować życie Izoldy – pokawałkowane, złożone z fragmentów przeszłości, przypominające wysypane z albumu fotografie albo pojedyncze ujęcia utrwalone na taśmie filmowej, stop-klatki. Właśnie takie jak ludzka pamięć – pamiętamy konkretne wydarzenia, czasem szczegóły i drobiazgi, przebłyski wspomnień, a nie ciąg zdarzeń zapamiętanych dokładnie dzień po dniu. Krótkie sceny opisywane krótkimi zdaniami i równoważnikami zdań odpowiadają pojedynczym rozdziałom, które też mają jednowyrazowe tytuły: „Sznurowadła”, „Torebka”, „Kangur”, „Dwunastka”, „Dosyć”, „Prezent”, „Spotkanie”, „Ściany”. Wszystko to potęguje wrażenie lęku i wojennej niepewności jutra.

 

Hanna Krall stosuje w reportażu (podobnie jak w „Zdążyć przed Panem Bogiem”) dwa plany czasowe narracji: teraźniejszość i przyszłość. Większość książki to okres wojny, a kilka rozdziałów, mających w tytule słowo Fotel, to czas po wojnie. Ten etap jest w narracji dodatkowo wyróżniony przez użycie czasu przyszłego (usiądzie…, pójdzie…, spróbuje…), natomiast w relacji wydarzeń wojennych stosuje czas teraźniejszy (kupuje…, czeka…, idzie…). Dzięki temu zabiegowi czytelnik ma wrażenie, że towarzyszy Izoldzie we wszystkich wydarzeniach i działaniach, jest z nią „tu i teraz", dzięki czemu i on nie ma pewności, czy bohaterka przeżyje kolejny dzień do końca wojny, czy przeżyje opowiadane właśnie wydarzenie. Dlatego też przekaz jest taki mocny, angażujący emocje czytelnika, który też czuje się jak „zgoniony pies”, myśli, że w plecy wpatruje mu się esesman. Obie rzeczywistości naznacza kolokwialne wyrażenie „być na wylocie” – przed wyjściem, przed wyjazdem, poza głównym nurtem, z brzegu. On – „(…) blondyn, zakochany, słowem – król kier. I proszę, już na wylocie” (str.42). Jej też to grozi, jest też na wylocie… Być może na wylocie z życia. A gdzieś w tle, jak wspomnienie z innego świata: „…kogo nasza miłość obchodzi, tylko ciebie i mnie, komu nasza miłość zaszkodzi, tylko tobie i mnie, komu oczy łzami wypije…”, stary sentymentalny szlagier Ordonki. Ją miłość obchodzi bardzo, jego – jakby mniej.

 

Temat tej powieści to nie tylko wojenna miłość, dla której warto było żyć w czasach pogardy, i o którą warto było walczyć mimo bezsensu codzienności, ale także, a może przede wszystkim, przypadkowość. Losy Izoldy składają się ze zbiegów okoliczności, splotów wydarzeń i korzystnych lub niepomyślnych zrządzeń losu: „... Gdyby nie wzięto jej za prostytutkę, nie poszłaby do dozorcy Mateusza, nie wiedziałaby o Mauthausen, nie pojechałby do Wiednia. Gdyby nie było Wiednia, zostałaby w Warszawie. Zginęłaby w powstaniu, w piwnicy, razem z matką. Gdyby nie uciekła z Guben, pognaliby ja z innymi kobietami. Doszłaby do Bergen-Belsen. Trafiłaby na epidemię tyfusu. Umarłaby na tyfus razem z Janką Tempelhof.” (str.101-102). Izolda często powtarza „gdyby”, świadoma, jak wiele w jej życiu (ale i w życiu każdego człowieka, także początku XXI wieku) zależy od drobnych, z pozoru nic nie znaczących wydarzeń. „Słowem: wszystko w życiu splata się ze sobą w zagadkowy sposób" (str.72) – powie w pewnym momencie. Wszystko okazuje się kwestią przypadku. Ona „pomaga” losowi, będąc jak kurek na kościele: raz zwrócony w jedną, raz w drugą stronę. Raz jest Polką, raz Niemką, a przeżycie „to jej zasługa i tylko jej” (str.102).

 

Wszelkie historie wojenne są takie same - przepełnione bólem, lękiem, odwagą. Takie same losami całych grup społecznych - Polaków, kobiet, Żydów, księży, młodych wywiezionych na roboty. Ich losy się powielają, jak kopie dokumentu wysuwające się z kserokopiarki. Ale opowieści wojenne są jednocześnie inne losami pojedynczych ludzi, osobliwie odmienne przez reakcje jednostek i ich samodzielne decyzje. Dlatego, mimo dużej liczby książek dotyczących drugiej wojny światowej, pamiętników, wspomnień i relacji, one nie nużą. Pewne wydarzenia mogą się powtarzać, ale odróżniają je szczegóły. Z tych samych cegieł powstają różne domy. „Król kier…” jest być może dla wielu kolejną, zbyt podobną do innych, książką o wojnie. A jednak subiektywna relacja bohaterki, to (mimo wielu podobieństw) odmienne spojrzenie na historię wspólną Polakom, Żydom i Niemcom.

 

Książkę Hanny Krall uznano w plebiscycie księgarzy, bibliotekarzy i czytelników „Książką roku 2007”. Dla mnie ta nagroda jest bez znaczenia. Książka broni się sama.

 

 

 

Sylwia Krieger

DKK przy MBP w Pabianicach

 

 

 

Statystyki działalności

Wykaz zakupionych ksiażek

Jak założyć lub dołączyć?

KONTAKT

Kinga Siekierska

Koordynator wojewódzki DKK
Działu Metodyki Analiz i Szkoleń
WBP im. Marsz. J. Piłsudskiego w Łodzi

tel. 42 663 03 53

2011 WiMBP w Łodzi