Wyszukiwanie:

Logowanie:

Realizatorzy:

"Anna In w grobowcach świata" Olgi Tokarczuk

Olga Tokarczuk to wybitna prozaiczka i eseistka, autorka uhonorowana wieloma nagrodami, m.in. nagrodą Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek, nagrodą Fundacji im. Kościelskich oraz nagrodą Nike. Jest to pisarka w twórczości której odnajdziemy dobry smak, wiedzę, sprawność pisarską, filozoficzną głębię i sztukę opowiadania. I dlatego uwielbiam czytać książki Tokarczuk, ale z "Anną In w grobowcach świata" przyznaję miałam problem. Powstała ona w ramach międzynarodowej serii "Mity". Uczestniczący w tym projekcie autorzy piszą książki oparte na mitologicznych opowieściach. "Anna In..." znacząco różni się od reszty dorobku pisarki. Powstała na bazie sumeryjskiego mitu o Inannie, bogini miłości i wojny, królowej niebios, która była najważniejszym bóstwem żeńskim starożytnej Mezopotamii. Jak sama autorka stwierdza w posłowiu, od lat intrygowała ją ta bogini i dlatego chciała zmierzyć się z tym tematem. Ale mitu tego nie interpretuje, nie dodaje nic od siebie, nie spekuluje o motywach postępowania bogini. Przyznaję, że po przeczytaniu tej książki po raz pierwszy niewiele z niej zrozumiałam i byłam rozczarowana moją ulubioną pisarką. Dopiero gdy się do niej przygotowałam i z uwagą przeczytałam po raz drugi, dostrzegłam przesłania zawarte w jej treści. Na pewno nie jest to lektura lekka i łatwa, wymaga od czytelnika wysiłku intelektualnego i minimalnej choćby wiedzy z dziedziny mitologii. "Anna In..." to historia niezwykła, magiczna i metafizyczna. Ma tu miejsce zabieg niesamowitego połączenia starożytnego mitu z wizją futurystycznego miasta, które składa się z wieżowców z kursującymi superszybkimi windami, a ludzie w nim zamieszkujący zamienieni są w półmaszyny. Właściwie nie odnajdziemy w tej książce odpowiedzi na pytanie po co Inanna zeszła do podziemi i co chciała osiągnąć, ale wyłania się z niej kilka uniwersalnych przesłań, o porządku świata, którego nawet boginie nie mogą łamać, a skoro to zrobiła musi być za to kara. O potrzebie wiary w zmartwychwstanie i pokonanie śmierci czy też o konieczności tłumaczenia sobie zmiany pór roku w baśniowy sposób. Jest tu też poruszony niezwykle istotny problem globalizacji, przestroga przed nową cywilizacją, w której ludzie przyrastają do swoich sprzętów, w której nie ma relacji międzyludzkich. Odnoszę również wrażenie, że "Anna In..." wpisuje się w nurt prozy feministycznej. Przedstawia boginię jako kobietę silną, mającą wszelką władzę, która choć została upokorzona przez śmierć, to ostatecznie zwycięża. Jest tu wyraźne wyniesienie znaczenia kobiety.

"Anna In w grobowcach świata" nie jest lekturą łatwą, osadza starożytny mit w futurystycznych realiach. Problematyka w niej zawarta nie jest czytelna dla każdego, nie mniej warto podjąć trud przeczytania tej książki, by dotknąć wielkiej literatury.

Olga Tokarczuk "Anna In w grobowcach świata"

Olga Tokarczuk to wybitna prozaiczka i eseistka, autorka uhonorowana wieloma nagrodami, m.in. nagrodą Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek, nagrodą Fundacji im. Kościelskich oraz nagrodą "Nike". Jest to pisarka w twórczości której odnajdujemy dobry smak, wiedzę, sprawność pisarską, filozoficzną głębię i sztukę opowiadania. I dlatego uwielbiam czytać książki Tokarczuk, ale z "Anną In w grobowcach świata" przyznaję miałam problem. Powstała ona w ramach międzynarodowej serii "Mity". Uczestniczący w tym projekcie autorzy piszą książki oparte na mitologicznych opowieściach. "Anna In..." znacząco różni się od reszty dorobku pisarki. Powstała na bazie sumeryjskiego mitu o Inannie, bogini miłości i wojny, królowej niebios, która była najważniejszym bóstwem żeńskim starożytnej Mezopotamii. Jak sama autorka swierdza w posłowiu od lat intrygowała ją ta bogini i dlatego chciała zmierzyć się z tym tematem. Ale mitu tego nie interpretuje, nie dodaje nic od siebie, nie spekuluje o motywach postępowania bogini. Przyznaję, że po przeczytaniu tej książki po raz pierwszy niewiele z niej zrozumiałam i byłam rozczarowana moją ulubioną pisarką. Dopiero gdy się do niej przygotowałam i z uwagą przeczytałam po raz drugi, dostrzegłam przesłania zawarte w jej treści. Na pewno nie jest to lektura "lekka i łatwa", wymaga od czytelnika wysiłku intelektualnego i minimalnej choćby wiedzy z dziedziny mitologii. "Anna In..." to historia niezwykle magiczna i metafizyczna. Ma tu miejsce zabieg niesamowitego połączenia starożytnego mitu z wizją futurystycznego miasta, które składa się z wieżowców z kursującymi superszybkimi windami, a ludzie w nim zamieszkujący zamienili się w półmaszyny. Właściwie nie odnajdujemy w tej książce odpowiedzi na pytanie po co Inanna zeszła do podziemi i co chciała osiągnąć, ale wyłania się z niej kilka uniwersalnych przesłań: o porządku świata, którego nawet bogowie nie mogą łamać, a skoro już do tego doszło, to musi być kara, o potrzebie ludzkości wiary w zmartwychwstanie i pokonanie śmierci czy też o konieczności tłumaczenia sobie zmiany pór roku w baśniowy sposób. Jest tu też poruszony niezwykle istotny problem globalizacji, przestroga przed nową cywilizacją, w której ludzie przyrastają do swoich sprzętów, w której nie ma relacji międzyludzkich. Odnoszę również wrażenie, że "Anna In..." wpisuje się w nurt prozy feministycznej. Przedstawia boginię jako kobietę silną, mającą wszelką władzę, która choć została upokorzona przez śmierć, to ostatecznie zwycięża. Jest tu wyraźne wyniesienie znaczenia kobiety.
"Anna In w grobowcach świata" nie jest lekturą łatwą, osadza starożytny mit w futurystycznych realiach, problematyka w niej zawarta nie jest czytelna dla każdego, nie mniej warto podjąć trud przeczytania tej książki, by dotknąć wielkiej literatury.

Olga Tokarczuk Anna In w grobowcach świata

Mity. Pierwsze skojarzenie - greckie. Także rzymskie. I znane. Lepiej lub gorzej, ale przecież znane. Czym więc może zaskoczyć mit?  - pomyślałam, czytając tytuł cyklu książek poświęconych ich reinterpretacji. Pewnie niczym. A jednak.           Jeśli to nie mitologia Rzymian i Greków, ale Sumerów... Nie tylko zaciekawiają, intrygują. Także pokazują jak jednolity w swej różnorodności jest świat i kultura wszystkich ludów.

“…podjęłam się czegoś w rodzaju literackiej archeologii - ułożenia całej opowieści z fragmentów, a ponadto przeniesienia jej w możliwe największą bliskość współczesnego czytelnika. Zadanie to rzeczywiście przypominało wykopywanie z ziemi rozbitych kawałków starożytnego naczynia, które kiedyś dobrze służyło ludziom, było przez nich intensywnie używane, lecz które dziś okazuje się nie tylko niekompletne, lecz także jego przeznaczenie nie jest do końca jasne.” - pisze w posłowiu do książki „Anna In w grobowcach świata” Olga Tokarczuk. Przyłączając się do międzynarodowego projektu wydawniczego „Mity” pisarka sięgnęła po jeden       z najstarszych przekazów ludzkości - opowieść o bogini miłości i wojny Inannie, spisaną przez Sumerów ponad dwa tysiące lat przed Chrystusem. Odnalezione w XIX wieku fragmenty mitu, wyryte pismem klinowym na ocalałych do dziś glinianych tabliczkach, stały się podstawą własnej wizji losów Inanny. Licentia poetica pozwalała, przy wykorzystaniu różnych znanych wersji mitu o wyprawie  w zaświaty, uzupełnić luki i dokonać ponownej analizy mitu na potrzeby cyklu książek.

Tokarczuk opisuje rzeczywistość z różnych punktów widzenia, snując wielogłosową pieśń ustami kilku narratorów. Jeden z nich - Nina Szubur przedstawia się jako „ja każda, która opowiadam”, podobnie mówi o sobie odźwierny Neti - narrator zza bramy śmierci. Rikszarz to „każdy który opowiada”, Anna Geszti to „ta, która tłumaczy sny”. „Opowiadacze mitów” przez lata zachowują w zbiorowej pamięci plemienia, grupy etnicznej czy narodu mit, który ktoś dużo później zapisze na tabliczkach lub papirusie. Opowiadać mógł każdy, kto poznał legendę. Pamięć jest jednak zawodna i każdy kolejny gawędziarz mógł coś dodać, a nawet przedstawić własną wersję opowieści. Tokarczuk zachowuje się więc tak, jak wszyscy, którzy opowiadali mity przed nią: Opowiada mi t po raz kolejny dodając po swojemu brakujące fragmenty. Z tą tylko różnicą, że opowiadanie nie kończy się na ostatnim wypowiedzianym zdaniu, ale na ostatniej postawionej kropce literackiej wariacji na temat.

Poznajemy więc Annę In - współczesne wcielenie sumeryjskiej bogini miłości, płodności i wojny Inanny i razem z nią wybieramy się w przedziwną, chwilami przerażającą podróż do wnętrza świata, do podziemnego królestwa Ereszkigel. Ponaglana lamentami swojej bliźniaczej siostry, Anna dociera do krainy śmierci, gdzie traci życie. Moc Ereszkigel nie tak łatwo pokonać. Wydaje się więc, że trudno będzie udowodnić możliwość powrotu z zaświatów. Znajduje się jednak ktoś,  kto pragnie pomóc. Jej towarzyszka, Nina Szubur, wyrusza po pomoc do bogów - Ojców. Gdy to nie przynosi oczekiwanych rezultatów, interweniuje odszukana przez Ninę bogini - pramatka Ninma. Anna zostanie uwolniona, jeśli znajdzie kogoś, kto zajmie jej miejsce w zaświatach Wybrany zostaje dawny kochanek Anny In, lecz granice światów przekracza także jego siostra, gotowa umrzeć za brata. Każde z nich spędzi w podziemiach pół roku, a ich zejście do królestwa zmarłych ustali przemienność pór roku

Zaraz, zaraz... przecież my taką historię już gdzieś słyszeliśmy... Przykłady? Proszę bardzo: egipska bogini Izyda, Odyseusz,  oczywiście grecka Demeter idąca po Korę do Hadesu, Orfeusz i Eurydyka, Eneasz czy Hemrod, syn skandynawskiego Odyna. To mity, które są do dziś aktualne, czytane i znane. Ale... Inanna była pierwsza. Jej historia o życiu i śmierci zainicjowała wszystkie inne mity, które z niej wyrastają i na niej bazują... Idąc dalej dochodzimy do zaskakującego wniosku, że to także prefiguracja nauki o zmartwychwstaniu Chrystusa zapisana dwa tysiąclecia przed Nim. Czyżbyśmy więc wszyscy niezależnie od mijających lat, odchodzących pokoleń i różnych religii, czerpali z jakiegoś jednego wspólnego niewyczerpalnego źródła? Może...

Olga Tokarczuk w specyficzny sposób przybliża mit współczesnemu czytelnikowi, przenosząc Inannę w rzeczywistość, która chwilami wydaje się przeszłością, a chwilami bardzo daleką przyszłością. Miejscem akcji jest cybermiasto, przypominające film Matrix. Podziemia i szczyty wieżowców łączą windy i rusztowania, precyzyjne holograficzne mapy wyznaczają trasy wzdłuż krętych korytarzy i ruchomych schodów. Miasto moloch przypomina samowystarczalne miasta sumeryjskie, odizolowane od świata, zamknięte, pełne własnych wierzeń. A jednocześnie poza jego granicami rozciąga się niezamieszkana przestrzeń zdezelowanych przedmieść. Futurystycznym światem - labiryntem rządzą ze skomputeryzowanych biur bogowie-biznesmeni, prezesi i menadżerowie wspierani przez sekretarki pół-roboty. Ulicami chodzą dziwne stworzenia: pół ludzie, pół maszyny, jak rikszarze, którzy przyrośli do swych riksz. Jakże ten tłum podobny jest do nas, przecież prawie przestaliśmy umieć funkcjonować bez samochodów, komórka przyrosła nam do ucha, a komputer do palców.

A jednak, mimo uwspółcześniania i futurystycznych realiów  mit ponad tysiącleciami przekazuje nam to, co najważniejsze: siłę pamięci i uczuć. Nasza pamięć może pokonać śmierć i wyrwać innych z jej ramion. Annę In ratuje przecież ktoś, kto o niej myśli, pamięta i opowiada - narratorka Nina Szubur. Jeśli są ludzie, którym nas brakuje, którzy nas wspominają i tęsknią, to mamy szansę. Jak długo żyjemy w pamięci innych, tak długo nie umrzemy do końca. Dzięki pamięci innych o nas, stajemy się nieśmiertelni, mamy możliwość powrotu. Jak Inanna.

Z fragmentów sumeryjskiego pramitu i jego późniejszych odpowiedników w młodszych mitologiach powstał swoisty „mitologiczny paczwork” - znakomita, wciągająca powieść, którą czyta się szybko, wręcz pochłania mając poczucie uczestniczenia w wydarzeniach. A po zamknięciu książki rodzi się pytanie: jak wyglądają wyprawy w zaświaty w innych, mniej znanych mitologiach, choćby słowiańskiej czy germańskiej. Czy i one są kolejnymi wcieleniami Inanny sprzed czterech tysiącleci?

Gorąco polecam
Sylwia Krieger

Recenzja książki "Anna In w grobowcach świata" Olgi Tokarczuk

Olga Tokarczuk dokonała w swojej książce "Anna In w grobowcach świata" reinterpretacji mitu o sumeryjskiej bogini miłości i wojny Inannie. Uwspółcześniła go, odwołując się jednocześnie do przeszłości, teraźniejszości i przyszłości.

Anna In czuje podświadomie, że jej bliźniacza siostra - pani podziemi Ereszkigal wzywa ją. Schodzi więc do grobowców świata, przykazując swej przyjaciółce Ninie Szubur, aby po trzech dniach szukała pomocy u ojców - jeśli ona nie wróci. Władczyni piekła (bo to miejsce tylko tak może się kojarzyć), "każe powiesić blade ciało siostry na haku". Nina Szubur rusza więc na ratunek swej pani. Niestety bogowie nie są zainteresowani losem swej córki. Dopiero groźba pramatki - Ninmy sprawi, że zaczną działać. Udaje się Ereszkigal, by wypuściła siostrę. Ale ... nic za darmo. Potrzebny jest ktoś w zamian. Ma nim być ukochany In Anny - Ogrodnik. Demony towarzyszą Annie In, aby dopilnować zamiany. Siostrze Ogrodnika Annie Geszti nie udaje się oszukać ich. Jednak miłość siostrzana jest tak wielka, że pani podziemi zgadza się wziąć ją na połowę odsiadki. Tak w skrócie przedstawia się ta opowieść.

Czytamy i coraz bardziej pochłania nas świat tego mitu - jednego z najstarszych mitów ludzkości. W posłowiu zamieszczonym na końcu autorka opowiada nam historię, która zachowała się spisana na tabliczkach klinowych około 4 tys. lat temu. I dobrze się stało, że posłowie jest na końcu książki. Zanim do niego dojdziemy, mamy własne przemyślenia na temat przedstawianych zdarzeń. Miasto, w którym rozgrywają się wydarzenia, jest bardzo nowoczesne: szybkobieżne windy, ruchome schody, wieżowce, stalowe konstrukcje, biura, laboratoria. Jeden z bogów - ojców Anny In zarządza Encyklopedycznym Nadzorem Konfiguracji Intelektualnych. Można za życia zeskanować się i zapisać na dysku, a potem Ekwiwalent wgrywa go do raju. Czy nie obiecuje się nam takiego raju w reklamach?Olga Tokarczuk pokazuje świat, w którym wszyscy wciąż się śpieszą, są zajęci tak bardzo, że pewne czynności robią mechanicznie: "sekretarka, już na pół automat, jej młode ciało przyrosło do krzesła..". Demony wychodzą na ulicy, demolują sklepy, niszczą roślinność, policja przygotowuje gazy łzawiące, armatki wodne, pałki. Coś nam to przypomina! W tym niesamowitym, przerażającym czasem świecie jest jednak dobro. Ninma hoduje ludzi, którzy maja instynkt wspierania się i wypuszcza ich po trochu na wolność, przyjaciółka Anny In z uporem szuka dla niej ratunku, Anna Geszti poświęca się dla brata. In Anna otrzymuje też od ojców prezenty, wśród których są m. in. miłość, radość serca, grzeczność, inteligencja, dobre rady.

Nie wiadomo tylko co jest w koszu Ninmy - Demeter. Można zgadywać - autorka podaje kilka propozycji, ale jest to niemożliwe do rozszyfrowania. To coś, dzięki czemu człowiek przestaje się bać śmierci. A kolejne pokolenia szukają wciąż nowych teorii, "wymyślają tabletki na strach i niepokój, lecz nie na śmierć ...".

Pięknych i mądrych zdań jest w książce bardzo wiele. Można je sobie zaznaczać przy kolejnym czytaniu, bo pierwsza lektura to jednak koncentracja na zdarzeniach, obrazach, relacjach Niny Szubur, Netiego, Ninmy, Anny Geszti, Anny Enhudu, rikszarza. Zmieniają się bowiem narratorzy, by zaistnieć ze swoją opowieścią, by móc "trafić do annałów , między kartki książek". Trzeba koniecznie przeczytać książkę Olgi Tokarczuk. A może warto by znalazła się wśród szkolnych lektur.

Wiesława Kruszek
Uczestnik DKK przy PBP w Sieradzu

Statystyki działalności

Wykaz zakupionych ksiażek

Jak założyć lub dołączyć?

KONTAKT

Kinga Siekierska

Koordynator wojewódzki DKK
Działu Metodyki Analiz i Szkoleń
WBP im. Marsz. J. Piłsudskiego w Łodzi

tel. 42 663 03 53

2011 WiMBP w Łodzi