Wyszukiwanie:

Logowanie:

Realizatorzy:

EUSTACHY RYLSKI – „WARUNEK”

EUSTACHY RYLSKI – „WARUNEK”

Pod maską historii

         Eustachy Rylski jest uważany za jednego z najlepszych współczesnych pisarzy polskich. Autor dyptyku powieściowego Stankiewicz; Powrót , po kilkunastu latach od udanego debiutu powrócił w 2006 roku z nominowaną do nagrody Nike, powieścią Warunek. Nazywany pisarzem historycznym Rylski, zabiera czytelnika w podróż do początku XIX wieku, czasów wojen napoleońskich i kampanii rosyjskiej. Dzieje kawaleryjskiej gwardii szwoleżerów na tle dramatycznych wydarzeń roku 1812, upadku Wielkiej Armii i klęski Napoleona to jakże odpowiadający polskiej martyrologii temat. Książka jest napisana wartko, ze swadą, tchnąca żołnierskim żargonem  i dużą znajomością ówczesnych problemów.

        Myliłby się jednak ten, kto w Warunku upatruje wyłącznie klasycznej powieści historycznej. Konwencja ta jest jedynie maską pod którą autor kryje przemyślane wątki dotyczące natury człowieka, konfrontacji ideałów z rzeczywistością i pojmowania mitów tworzonych przez historię.

                           Wojenko, wojenko, cóżeś ty za pani…?

         Honor, Armia, Ojczyzna- takimi hasłami epatują oficerowie kapitana Rangułta, jednego z bohaterów Warunku. Arystokrata z pochodzenia, wybitny dowódca u progu Legii Honorowej, oddany armii ponad życie i ulubieniec Cesarza, Andrzej Rangułt spełnia wszystkie wspomniane zasady z kawaleryjskim oddaniem. Jego postać, urosła do miana legendy, faworyzowana przez generała i podwładnych jest wcieleniem ideału żołnierskiego, za którym podążyłby każdy. Każdy poza Semenem Hoszowskim, porucznikiem i sztabowym posłańcem, który nieoczekiwanie trafia do obozu Rangułta. Pragmatyczny i zamknięty w sobie indywidualista, zdystansowany do świata, a zwłaszcza wojennych machinacji i ideałów Hoszowski jest absolutnym antagonistą kapitana. Chłód i dystans jakim darzą siebie bohaterowie nie zwiastuje pozytywnych relacji. Skutkiem ich spotkania są wydarzenia, które doskonale odpowiadają konwencji powieści łotrzykowskiej: obraza honoru, pojedynek, groźba plutonu i ucieczka. Dwoje ludzi, których dzieli wszystko: od pochodzenia, poprzez stopnie wojskowe aż do wartości moralnych dopełniają fabuły. Uważny czytelnik na pewno wychwyci, że postaci nie są tak jednoznaczne jakby się z pozoru wydawało, niosą ze sobą wiele ukrytych wynaturzeń, niespełnionych ambicji, cały inwentarz cienia jaki ofiarowało im życie w czasach wojny. Należy dodać-okrutnej wojny, nawet dla swoich najdzielniejszych oficerów, bowiem z powodu głupstwa-jak twierdzi Hoszowski, obrazy Napoleona, armia postanawia pozbyć się ze swoich szeregów kapitana Rangułta. Zatuszować sprawę żołdaka, który po woli traci zapał i ambicje do walki. Czy wobec tego można jeszcze mówić o honorze, dumie i dobrym imieniu Wielkiej Armii? Czy warto jej jeszcze służyć?

Dla grafa liczą się zatęchłe wojskowe ideały i honor ponad wszystkim, zaś dla porucznika wola przetrwania i pozagwardyjskie marzenia. Kości zostały rzucone, należy uciekać…

                                          Boso, ale w ostrogach

        Podczas ucieczki na Litwę przez rozległe bezdroża, całkowicie zdani na kaprysy rosyjskiej zimy, dezerterzy zaczynają się poznawać. Honorowy, pełen wyższości i konwenansów Rangułt traci w konfrontacji ze sprytnym, zaradnym Hoszowskim. W tej wycieńczającej, nieludzkiej podróży uwidacznia się który z bohaterów ma większą wolę przetrwania, siłę i upór. Kapitan szwoleżerów jest produktem wojny, substytutem maszyny do zabijania i choć z racji stanowiska czy pochodzenia, to Rangułt powinien być niezawodnym i godnym swej legendy, częstokroć Hoszowski ratuje kapitana od niechybnej śmierci. Po raz kolejny następuje odwrócenie miejsc- zwykły syn ukraińskiego popa ocala hrabiego, niedoszłego Legionistę. Hoszowski wydaje się bardziej ludzki, współczesny-ma plany na życie, nie boi się być sobą i wiele ryzykuje dla swoich zasad. W obliczu ginących armii, sromotnej klęski Bonapartego i końcu marzeń o zjednoczonej Rzeczpospolitej, kapitan staje się anachronizmem własnej epoki.

Warunek konieczny

         To właśnie równość i jedność w obliczu zagrożenia stanowi warunek przetrwania. W sytuacji kiedy upadają wzniosłe ideały, a pozostaje sam człowiek, liczy się pojednanie. Zaskakujące odwrócenie ról, odrzucenie wzajemnych uprzedzeń, któremu poddali się bohaterowie sprawiło, że przeżyli.

Rangułt obojętniał, Hoszowski posępniał, ale to co między nimi, łagodniało.

Po mistrzowsku zostały nakreślone sylwetki psychologiczne bohaterów. Na pierwszy plan powieści wyniesiony jest człowiek, natomiast przebieg wydarzeń wojennych stanowi jedynie tło.

„Przy pisaniu Warunku ważniejsze było dla mnie to jak wyglądała dłoń kapitana Rangułta oparta o głownię szabli, niż jakie były stosunki na dworze Napoleona”- tak w jednym z wywiadów tłumaczy pisarz.

                                            Kampania-mitomania

         Rylski w powieści podejmuje ciekawy wątek obalenia narodowych fantasmagorii dotyczących dziejów historycznych. Polemizuje z zakorzenionym w polskiej świadomości mitem sarmackim, obala mit dzielnego żołnierza bez skazy, walczącego w armii Napoleona, obnaża historię i jej zakłamanie. Można zarzucić autorowi, że stworzył powieść na wskroś antypatriotyczną, uważam jednak, że warto chylić czoła przed twórcą, który odważył się pisać o „sprawie polskiej” bez nabożeństwa i sienkiewiczowskiego patriotyzmu. „Historia jest taka, jakie są mity”- powiada Rylski. 

”W zderzeniu z literaturą historia musi przegrać. Na polski XVII wiek patrzymy przez pryzmat "Trylogii"(…)Na tym polega dramat historii i historyków - że wystarczy jedna dobrze napisana powieść i niewiele już mogą przekazać.”

Parafrazując- wystarczy jedna, doskonale przedstawiona i obroniona przed ordynarnością dziejów, legenda Semena Hoszowskiego, aby przetrwała w ludzkiej świadomości na wieki. Porucznik mianując siebie strażnikiem legendy kapitana Rangułta stawia pomiędzy sobą, a nim znak równości. Staje się bezstronnym obrońcą, wygranym, który pisze historię destylując ją na diament.

Jak wiele mitów funkcjonuje po dziś dzień w zbiorowej podświadomości narodu, nie trzeba tłumaczyć, wystarczy sięgnąć po najbliższą książkę opatrzoną etykietą „literatura polska”. Warunek Eustachego Rylskiego zabiera czytelnika o krok dalej, pokazuje, że każdą legendę tworzy człowiek. I to od niego zaczyna się prawdziwa historia.

JUSTYNA JĘDRZEJCZYK

(Klubowicza DKK   
przy Dziale Gromadzenia, Opracowania, Udostępniania i Informacji
Miejskiej Biblioteki Publicznej Łódź-Widzew)

Recenzja książki "Warunek" Eustachego Rylskiego


Jesienna, chłodna noc 1812 roku w Arancewie, w pałacu książąt Rohatyńskich, zdaje się nie mieć końca. To, co się wówczas stanie, zaważy na losie hrabiego Andrzeja Rangułta i porucznika Semena Hoszowskiego. Ci dwaj główni bohaterowie różnią się ogromnie.
Szwoleżer Rangułt, "młody bóg wojny, największy kawalerzysta Wielkiej Armii, faworyt cesarza", którego prototypem był przodek  Eustachego Rylskiego, Seweryn Fredro, brat Aleksandra, i porucznik Hoszowski, syn popa, wykształcony, ale prostak, postać całkowicie wymyślona przez pisarza. Niespodziewany splot okoliczności zwiąże ich ze sobą i w drugiej części "Warunku" będą zdani na siebie, wędrując przez Rosję do majątku grafa Rangułta- Nekli. Najpierw wozem zaprzężonym w rysaki, potem pieszo,głodni, w mrozie, śniegu idą wytrwale, choć to głównie Hoszowski prowadzi swego schorowanego towarzysza niedoli, który wolałby chyba zginąć niż jeść prawie surowe mięso kur, zdzierać ubranie z trupów czy udawać rosyjskiego chłopa. Jest tu świetna scena, gdy Rangułt, którego rosyjscy husarzy biorą za typowego przedstawiciela ludu "o twarzy pozbawionej wrażliwości i jakiejkolwiek myśli", odzywa się nagle po francusku. Co ciekawe, nie powoduje to pojmania bohaterów. Tylko jeden z husarów powie z nabożeństwem:"Rosja jest wielka i święta, a jej lud nie przestanie mnie zadziwiać."

Takich "filmowych" scen jest w powieści Rylskiego wiele. Pojedynek, gra w kości, kolacja u generała Lamonta - wszystko w scenerii "opustoszałych sal pałacowych, z ogniskami na zewnątrz, które oświetlają je tajemniczym, baśniowym blaskiem."Wszystko tak znakomicie opisane, że czytelnik czuje się prawie jak uczestnik wydarzeń, ma nawet wrażenie, że słyszy śpiewaną często przez Wolanina piosenkę o zdradzie "Zapredała kukuryka za dudu...". No i oczywiście scena w parku, gdy mroźną nocą na ośnieżonym srebrnym świerku ma zawisnąć Hoszowski i Rangułt "w rozpiętej na piersi koszuli(...) młodzieńczy i piękny " pojawia się, by uratować mu życie. Sympatia czytelnika niewątpliwie jest po stronie bohatera, który "jest symbolem i legendą Wielkiej Armii, dla takich jak on prowadzi się bitwy, kampanie i wojny."Przyziemnemu, racjonalnemu synowi popa z Wilkanowki pozostanie co najwyżej funkcja, którą sam sobie przydzieli - "strażnika dobrej pamięci o kapitanie Rangułcie, strażnika jego legendy."

"Warunek" to piękna powieść, którą warto przeczytać nie tylko jeden raz. Kolejna lektura każe dostrzec wyraźniej urodę i styl języka Rylskiego, analizować postawy bohaterów, sięgać do historii, by dowiedzieć się więcej o szwoleżerach gwardii, którzy "byli tak sprawni , niespożyci, dynamiczni, że europejscy żołnierze nie mogli się z nimi, co sami przyznawali, równać."

Wiesława Kruszek
Uczestnik DKK przy PBP w Sieradzu

 

"Warunek" Eustachy Rylski

Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów

Dwudziestego czwartego czerwca tysiąc osiemset dwunastego roku wojska Napoleona przekroczyły rzekę Niemen, rozpoczynając swą kolejną kampanię wojenną, którą na użytek Polaków nazwał "drugą wojną polską". Akcja książki Rylskiego rozgrywa się właśnie w tym czasie. W Arancewie poznajemy kapitana hrabiego Andrzeja Rangułta. Kapitan jest kreowany na bohatera armii polskiej, znakomitego żołnierza, wręcz niezniszczalnego, zaś w rzeczywistości jest człowiekiem zadufanym w sobie i swoje pochodzenie, nad którego bezpieczeństwem czuwa jego kompania.

 

Ponadto Rangułt nadużywa alkoholu, lubi hazard i jest uparty.  Wszystkie te cechy przyczynią się do jego dalszych losów. Do pałacu książąt Rohatyńskich na przedpolach Moskwy, gdzie rozlokowały się legiony, trafia porucznik Semen Hoszowski z rozkazami do generała. Semen Hoszowski jest człowiekiem wykształconym, lecz biednym, niskiego pochodzenia i wszystko na to wskazuje, że właśnie z tych powodów zakompleksionym. Podczas kolacji wywiązuje się konflikt pomiędzy  Rangułtem a Hoszowskim. Spór ma być rozwiązany pojedynkiem. Do pojedynku dochodzi, hrabia chybił, gdy Semen ma strzelać, pojedynek zostaje przerwany przez adiutanta generała Lamonta, trzeba dodać zatwardziałego przeciwnika pojedynków. Od tego momentu losy naszych bohaterów są nierozerwalne. Kierując się honorem, Rangułt jest gotów dać przeciwnikowi pole o każdej godzinie w dowolnym miejscu, niestety jest to niemożliwe, ponieważ ludzie generała pilnują aby do pojedynków nie dochodziło.

 

Drogą kompromisu Rangułt postanawia odegrać strzał od Hoszowskiego w kości, sam stawia pieniądze. Scena ta przypomina grę o życie ze śmiercią. Rangułt  przegrywa. Targany złością, pijackim amokiem wymusza na Semenie rewanż, ale niestety nie ma co postawić w zamian. Żeby zdobyć pieniądze okrada wojskową kasę. Gdy wychodzi to na jaw, ludzie Lamonta przerywają grę i generał zezwala na dokończenie pojedynku. Następnego ranka Hoszowski mierzy do kapitana, pewna śmierć, pada strzał.... porucznik strzela, ale nie do hrabiego, lecz do ludzi z obstawy. Zostają dezerterami. W tym momencie rozpoczyna się ich podróż, a właściwie ucieczka. Dwa rożne charaktery, sposoby bycia, zachowania, myślenia i postrzegania świata postawione przed obcowaniem ze sobą w ekstremalnej podróży przez mroźną Rosję. Co z tego wynikło. Żeby poznać dalsze losy bohaterów, trzeba przeczytać „Warunek” Eustachego Rylskiego.


Cechy pozytywnie tej książki, to na pewno ciekawie przedstawione osobowości głównych bohaterów. Język i styl, to także mocne strony tej powieści, ale to elementy, o które dbają współcześni polscy prozaicy. Często brakuje im po prostu pomysłu na dobrą fabułę. Z Rylskim jest tak że chyba, nie do końca wykorzystał niezły pomysł na książkę. Niektóre watki mogłyby być bardziej rozwinięte. „Warunek” w trakcie czytania traci tempo, spowalnia. Ponadto brakuje jakiegoś logicznego zakończenia. Książka ta może nie trzyma w napięciu, ale z pewnością jest godna uwagi.

Zbigniew Pacho
moderator DKK przy MBP w Rawie Mazowieckiej

 

Statystyki działalności

Wykaz zakupionych ksiażek

Jak założyć lub dołączyć?

KONTAKT

Kinga Siekierska

Koordynator wojewódzki DKK
Działu Metodyki Analiz i Szkoleń
WBP im. Marsz. J. Piłsudskiego w Łodzi

tel. 42 663 03 53

2011 WiMBP w Łodzi