Wyszukiwanie:

Logowanie:

Realizatorzy:

"Telefrenia" - Edward Redliński

Recenzja powstała na podstawie wypowiedzi klubowiczów

Dwa tysiące piąty rok, dzień świętego Walentego, Andrzej Kmicic,  wykształcony pięćdziesięciolatek, pracujący w kiosku, który próbuje wyrwać się wszechogarniającemu i przytłaczającemu nas światu mass mediów, wchodzi do apteki. Nagle zauważa Ją, swoją wyśnioną i wymarzoną Catherine, Catherine Deneuve. On który zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia gdy ujrzał ją po raz pierwszy na srebrnym ekranie. Jakże świat wydawał mu się wtedy piękny.

Niestety jego życie potoczyło się inaczej, ożenił się a właściwie został wyswatany przez pewną bibliotekarkę o nazwisku Billewiczówna, a jego wybranką została jej córka o imieniu... Oleńka . Sienkiewiczowska para. Po filmowej adaptacji "Potopu" według jego żony ich dzieci nie mogły nazywać się inaczej jak Małgorzata lub Daniel, od imion odtwórców głównych ról. Ona na zabój zakochana w Olbrychskim kazała mu się na nim wzorować. Czy takie małżeństwo miało szansę powodzenia, będąc tylko odzwierciedleniem literackiej fikcji. Oczywiście, że nie. Wówczas Oleńka zafascynowana "Dynastią", postanawia zostać drugą Alexis.

Andrzej mieszka z synem maniakiem telewizyjno - komputerowym, z żoną i córką nie utrzymuje kontaktów. Każda osoba spotkana na ulicy ma swoje odzwierciedlenie w świecie filmu. Syn jest całkowicie pochłonięty a właściwie uzależniony od tych właśnie dóbr dwudziestego pierwszego wieku, zaś on który próbuje z tym walczyć i odciąć się od tego stara się go ratować . Dwie różne postawy życiowe, obaj walczą ze swoimi poglądami. W życiu bohaterów punktem zwrotnym staje się śmierć Jana Pawła II. Czy dojdą do porozumienia przekonacie się czytając "Telefrenie" Edwarda Redlińskiego.

Redliński w " Telefreni" opisuje niezwykle aktualny i poważny problem współczesnego społeczeństwa, a w szczególności ludzi młodych. Telewizja, internet, tabloidy to nasze życie doczesne. Brak jakikolwiek autorytetów i kręgosłupa moralnego do tego jeszcze tak zwany wyścig szczurów to cechy XXI w.. Chcemy być coraz  bogatsi, mieć super chatę i wypasioną brykę ale gdzie w tym wszystkim jesteśmy my, nasze faktyczne marzenia. Miłość. Nie żyjemy własnym życiem tylko życiem serialowych gwiazdek i odgrywanych przez nich bohaterów. Podglądanie innych w programach typu reality show to norma. Jak na domiar złego ludzie którzy robiąc z siebie małpy w tych programach, są później kreowane na "gwiazdy" i stają się poniekąd autorytetami. Chciało by się powiedzieć jakie czasy takie autorytety.  Telewizor staje się członkiem rodziny, rano włączany i późną nocą wyłączany a funkcjonowanie bez niego staje się dla nas pojęciem abstrakcyjnym. Dlatego też książka Redlińskiego choć
nie łatwo się ją czyta i może nie jest porywająca, będzie coraz bardziej aktualna i godna uwagi. Dlaczego ?. Po prostu, ku przestrodze !!!

Zbigniew Pacho
Moderator DKK przy MBP w Rawie Mazowieckiej

Telefrenia - Edwarda Redlińskiego

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, jaki wpływ wywiera na Was telewizja, film, internet, prasa kolorowa? Naiwnie sądzicie z pewnością, że potraficie oprzeć się zalewającej Was papce informacji. A jednak... Edward Redliński w swojej powieści Telefrenia udowadnia, jak bardzo się mylicie i jak często telewizja staje się dla nas nie tylko rozrywką, nie środkiem do osiągnięcia celu,  ale celem samym w sobie, celem życia.

Andrzej - bohater i zarazem narrator powieści -  prowadzi nieustający dialog z tajemniczą farmaceutką, będącą ucieleśnieniem nieosiągalnej Catherine Deneuve, z synem, z sobą,  z Anonimowymi Teleholikami. Jego życie nieustannie kręciło się i kręci wokół kina, telewizora i gazet z "pleplotami". Wszystkie wydarzenia skorelowane są  z tym, co aktualnie proponowało w repertuarze kino Moskwa czy program stacji TVN.  Jednoznacznie losy warunkuje literacko - filmowe nazwisko Andrzeja, jego żony i teściów. Nie bez wpływu na życie rodziny pozostaje filmografia Daniela Olbrychskiego i Catherine Deneuve oraz telewizyjna "kariera" serialu Dynastia. Jego codziennością zawładnęły media, spod których władzy w pewnym momencie próbował wyzwolić siebie i syna. Okazuje się jednak, że na dobre ugrzązł w kiosku z prasą, po szyję w informacyjnym bagnie. Wychowany w kinie, mijanych na ulicy ludzi porównuje do bohaterów filmowych i aktorów, każdy dzień zaczyna od przeglądu
prasy kolorowej, gdzie jednakowe znaczenie mają informacje o chorobie papieża Jana Pawła II, piątym ślubie gwiazdy rocka i nowym mieszkaniu gwiazdki ostatniego sezonu.

Następuje specyficzny rozpad osobowości, swoista telewizyjna schizofrenia - telefrenia. Andrzej w natłoku informacji przestaje zauważać, gdzie kończy się medialny sen, a zaczyna jawa realności. Ekranowa fikcja powoli, acz skutecznie, zastępuje rzeczywistość i  w konsekwencji staje się jej substytutem. Kolorowe życie telewizyjno - prasowych bohaterów jest przecież o wiele ciekawsze niż nasze. Można przez chwilę żyć życiem innym i lepszym, albo po prostu uciec od pustej wegetacji w emocje serialowych Lubiczów i komisarza Zawady.

Odbiorniki, monitory i gazety postawiono obok Boga na piedestale, a częściej nawet zamiast Niego. Telecentryzm ogarnął świat, jak w średniowieczu teocentryzm. Szczególnie wyraźnie widać to, kiedy Redliński skonfrontuje taką wizję świata z wydarzeniami Wielkanocy 2005, gdy w światłach kamer dobiegało kresu życie Jana Pawła II. Śmierć staje się tylko kolejnym gorącym newsem, informacja, dla której warto przerwać inny program. Niewiele w religii prawdziwej wiary, bo wierzymy już tylko w to, co widzimy na szklanym ekranie.

Jest to książka gorzka, ironiczna, ale zdumiewająco wiernie odsłaniająca rzeczywistość. Redliński bierze na siebie rolę sumienia narodu - wytyka nam nasze słabostki, wady, przewiny -  podaje na srebrnej tacy bolesną prawdę. W lustrze powieści każdy może się przejrzeć. I każdy znajdzie tu fragment swego odbicia. Będą tacy, którzy z odrazą odrzucą obraz, który zobaczą, ale i tacy, którzy doskonale wiedzą, że tak właśnie wygląda ich twarz. Czy coś zrobimy z tą wiedzą o nas samych -  to już nasza decyzja spowodowana refleksją nad pasjonującą prozą Edwarda Redlińskiego. 

Świetnie się to czyta, mimo rezygnacji z tradycyjnego zapisu dialogu. Warte polecenie szczególnie tym, którzy swoja przygodę z twórczością Redlińskiego dopiero rozpoczynają.


Sylwia Krieger
Uczestnik DKK przy MBP w Pabianicach

Statystyki działalności

Wykaz zakupionych ksiażek

Jak założyć lub dołączyć?

KONTAKT

Kinga Siekierska

Koordynator wojewódzki DKK
Działu Metodyki Analiz i Szkoleń
WBP im. Marsz. J. Piłsudskiego w Łodzi

tel. 42 663 03 53

2011 WiMBP w Łodzi