Wyszukiwanie:

Logowanie:

Realizatorzy:

Recenzje czytelników klubów DKK

Recenzja książki "Transsyberyjska. Drogą żelazną przez Rosję i dalej”" Piotra Milewskiego

Recenzja książki Piotra Milewskiego „Transsyberyjska. Drogą żelazną przez Rosję i dalej”

Z dużymi oczekiwaniami siadłam do lektury książki Piotra Milewskiego o podróży koleją transsyberyjską. Liczyłam na czytelnicze współuczestnictwo w tej wyprawie, zachęcona takimi doznaniami podczas niedawnego „podróżowania” z norweskim pisarzem Torbjornem Faerovikiem i jego książką „Orient Express. Świat z okien najsłynniejszego pociągu”.

Okazało się, że moje, a i innych klubowiczów także, nastawienie na przeżycie wraz z autorem emocjonujących wrażeń rozminęło się z rzeczywistością. Już „zerowy kilometr”, gdzie opisuje swoje fascynacje koleją i drogę do większego zainteresowania tą tematyką za sprawą m.in. kolegi Grzegorza wydał nam się mało wiarygodny i stworzony wyłącznie na potrzeby książki.

Uznaliśmy zgodnie, no prawie, o tym za chwilę, że autor dość powierzchownie potraktował temat. Odnieśliśmy nawet wrażenie, że zamiast podróży koleją mamy tu spacery po kolejnych miastach, w których zatrzymuje się transsib. Milewski chodzi po miastach, coś tam ogląda, przytacza dokładnie napisy na pomnikach, domach, wylicza jedno pod drugim rzeczy, które można kupić na bazarze w Moskwie. Wydaje się to chyba zabiegiem mającym zwiększyć liczbę stron. Oglądane miejsca są niekiedy tylko wspomniane, urywa się wątek tam, gdzie oczekiwałoby się kontynuacji, np. przy zwiedzaniu Carskiego Sioła autor pokonuje trudności z dostaniem się tam i… zostawia nas przed wejściem.

Podróże to obok miejsc ludzie spotykani na szlaku, autor zamieszcza rozmowy z niektórymi z nich, i tu też niestety rozczarowanie. To często mało ciekawe i dość oczywiste rozważania na temat trudności życiowych i perspektyw rozwoju.


Napisałam, że prawie wszyscy klubowicze byli rozczarowani książką. Jedyną, która miała inne zdanie, była pani Ania. To ona uczestniczyła kiedyś w spotkaniu z Piotrem Milewskim i zrobił on na niej bardzo korzystne wrażenie. Jego spokojne usposobienie odnalazła w tej i innych przeczytanych przez nią jego książkach. Chwaliła takie właśnie niespieszne tempo narracji, rozglądanie się wokół, bez nadmiernej ekscytacji, koncentracja na wybranych obiektach. Trudno nam było się z tym zgodzić, choć w jednym przyznaliśmy pani Ani rację – podobały nam się niektóre wstawki historyczne, głównie te dotyczące urzędnika odpowiedzialnego za budowę kolei Siergieja Juliewicza Witte. Te fragmenty uznaliśmy za najciekawsze, bo i postać faktycznie jest warta bliższego poznania.

Pochyliliśmy się jeszcze trochę nad dwiema wkładkami z kolorowymi zdjęciami z podróży i tu niestety znów narzekaliśmy, bo nie znajdowaliśmy w nich często piękna odwiedzanych i mijanych z okien pociągu miejsc. Niektóre wydawały się dość przypadkowo zamieszczone i niezbyt trafnie dobrane, np. zdjęcie małpki czy fragmentu ściany wagonu, gdzie znajduje się palarnia.

Nie przypadł nam do gustu styl i język; autor próbuje wplatać w tok swojej narracji porównania i metafory nie bardzo współbrzmiące z całością przekazu, rażą czasem sformułowania typu „mieszanka mokrego kurzu i słodkiego kwiecia” czy „obłoki sunęły po niebie jak wielkie tłuste gęsi”.

Było nam nieco żal, że nie znaleźliśmy w tej książce klimatu podróży przez Rosję, bezkresu obszarów, różnych stref czasowych, zabrakło nam emocji autora, nie poczuliśmy tej jego fascynacji i spełnienia dziecięcych marzeń. Może jednak powinniśmy, idąc za radą pani Ani, dać jeszcze szansę Milewskiemu i sięgnąć po jego inne książki.

 

Wiesława Kruszek z Dyskusyjnego Klubu Książki działającego przy Powiatowej Bibliotece Publicznej w Sieradzu

Statystyki działalności

Wykaz zakupionych ksiażek

Jak założyć lub dołączyć?

KONTAKT

Kinga Siekierska

Koordynator wojewódzki DKK
Działu Metodyki Analiz i Szkoleń
WBP im. Marsz. J. Piłsudskiego w Łodzi

tel. 42 663 03 53

Deklaracja dostępności

2011 WiMBP w Łodzi